MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Śmierć 5-latki z Rybnika. Przyczyny bada prokuratura [WIDEO]

Jacek Bombor, X-News
Śmierć 5-latki z Rybnika. 5-letnia Natalka trafiła we wtorek do rybnickiego szpitala z wysoką gorączką i bólem gardła. Przyczyną śmierci Natalki z Rybnika były zdaniem rodziców błędna diagnoza i niewłaściwe leczenie. 5-latka z Rybnika zmarła następnego dnia. Rodzice winią za to lekarzy. Sprawa trafiła już to prokuratury, która zdecyduje czy wszcząć postępowanie.

Prokuratura w Rybniku zbada okoliczności śmierci 5-letniej Natalki w rybnickim szpitalu. 5-letnia Natalka z Rybnika zaczęła gorączkować w sobotę wieczorem. Dwa dni później dziecku podano antybiotyk, który miał zacząć działać w ciągu 48 godzin. Stan dziewczynki jednak bardzo się pogorszył. W końcu dziecko zmarło.

Rodzice twierdzą, że doszło do błędu w sztuce lekarskiej. - Zawiadomienie złożył ojciec dziewczynki w czwartek. Poinformował, że dziecko trafiło do szpitala w poniedziałek. Zmarło na oddziale pediatrycznym we wtorek. Na tym etapie nie mogę więcej zdradzić. Już wnieśliśmy o zabezpieczenie dokumentacji medycznej - mówi prokurator Malwina Pawela-Szendzielorz, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Rybniku.

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 potwierdzono nam, że 5-latkę przyjęto na oddział pediatryczny w poniedziałek wieczorem.

- Została zdiagnozowana, rozpoczęto leczenie. Następnego dnia stan dziewczynki gwałtownie się pogorszył. O godzinie 13 lekarze rozpoczęli trwającą półtora godziny reanimację, która nie przyniosła efektu. Zarządziliśmy sekcję zwłok, za dwa tygodnie będziemy mieli pełne dane - wyjaśnia nam Michał Sieroń ze szpitala.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni