Decydenci Banku Anglii już w najbliższy czwartek spotkają się przy Threadneedle Street, żeby decydować o dalszych losach krajowej polityki pieniężnej. Rynki szacują, że podczas głosowania bank centralny zdecyduje się na pierwszą w 2018 roku podwyżkę stóp procentowych.

Czerwcowe spotkanie Komitetu Polityki Pieniężnej (MPC) Banku Anglii rozpaliło nadzieje rynków na podwyżkę stóp procentowych. Wcześniej były one dość umiarkowane z uwagi na dość gołębi komunikat banku centralnego po spotkaniu w maju. W czerwcu zaskoczeniem okazał się przede wszystkim głos głównego ekonomisty BoE. Andy Haldane nieoczekiwanie zagłosował za natychmiastową podwyżką stóp o 25 punktów bazowych, dołączając tym samym do dwóch pozostałych „jastrzębi” głosujących za podwyżkami.

Mimo to, sześciu pozostałych decydentów przegłosowało utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie ze stopą referencyjną w wysokości 0,5%. Zmiana opinii Haldane’a jest istotna ze względu na to, iż podczas dwóch poprzednich głosowań tylko Ian McCafferty i Michael Saunders konsekwentnie głosowali za podwyżką stóp. Co więcej, warto wspomnieć o tym, iż główny ekonomista banku centralnego z zasady raczej nie głosuje przeciwko bankowemu konsensusowi.

Najświeższa retoryka ze strony BoE była dość jastrzębia – bank centralny podczas ostatnich komunikatów zdawał się próbować przygotować inwestorów do tego, że w czwartek większa część decydentów Banku pójdzie w ślady Haldane'a. Zgodnie z „minutkami” z ostatniego spotkania Banku „seria wskaźników dotyczących wydatków gospodarstw domowych i tych dotyczących sentymentu sugeruje istotną poprawę” od czasu ostatniej słabości. Na początku lipca przewodniczący Banku Anglii, Mark Carney, również zdawał się przygotowywać grunt pod sierpniową podwyżkę stóp procentowych. Podczas wypowiedzi w Newcastle, Carney podkreślał, że niskie tempo wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale roku było spowodowane niekorzystnymi warunkami pogodowymi (falą chłodu, nazwaną przez media „Bestią ze Wschodu”), tym samym spowolnienie ekspansji powinno okazać się tymczasowe.


W ostatnich dniach rynkowa wycena prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych wzrosła znacznie powyżej 50%, czyli poziomu z pierwszych tygodni czerwca. Obecnie wycena kontraktów swap sugeruje, że podwyżka jest niemal pewna – szacowane przez rynki prawdopodobieństwo ruchu w górę wynosi ok. 90%. W związku z tym, iż wydarzenie jest w istotnym stopniu zawarte w cenie brytyjskiej waluty, brak podwyżki w czwartek niechybnie przełożyłby się na gwałtowną i dość znaczącą wyprzedaż funta.

Ostrożnie z kupnem biletów lotniczych po kilkanaście złotych - łatwo wpaść w pułapkę i słono za to zapłacić! Kliknij po prostu w ten tekst, a dowiesz się jak tego uniknąć!

Mimo, iż to decyzja o podwyżkach będzie przykuwać największą uwagę, inwestorzy będą zwracali szczególną uwagę na to, jak rozłożą się głosy w MPC. Na razie tylko Sir Jon Cunliffe wydaje się być przeciwny decyzji o natychmiastowym podniesieniu stóp procentowych. W ostatnich tygodniach zarówno Silvana Tenreyro jak i Gertjan Vlieghe sugerowali, iż są gotowi do poparcia decyzji o natychmiastowym zacieśnieniu polityki monetarnej.

Rynki finansowe nie przywiązały zbyt dużej uwagi do rozczarowujących wskaźników dynamiki cen, które poznaliśmy w trzecim tygodniu lipca. Również ekonomiści uznali za mało prawdopodobne, aby wspomniane dane miały przełożyć się na odroczenie podwyżki stóp. Inflacja CPI obecnie pozostaje na poziomie 2,4%, a indeks bazowy, nieuwzględniających wahań najbardziej zmiennych cen: energii i żywności, spadł ostatnio do najniższego od ponad roku poziomu 1,9%. Nadal wysoki poziom indeksu CPI, który pozostaje powyżej celu inflacyjnego Banku na poziomie 2% jest bezsprzecznie jednym z głównych powodów sugerujących potrzebę wyższych stóp procentowych w Wielkiej Brytanii.

Jesteśmy zdania, że mimo ostatnich danych o inflacji i utrzymującej się niepewności w kwestii negocjacji w sprawie Brexitu, w czwartek Bank Anglii zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Głosowanie niemal na pewno nie będzie jednak jednomyślne, a ostateczna decyzja prawdopodobnie zostanie podjęta niewielką przewagą głosów. Oczekujemy, że podwyżce stóp procentowych będzie towarzyszyło zapewnienie o tym, że odpowiednie byłoby kontynuowanie zacieśniania polityki monetarnej w przyszłości, aczkolwiek, że powinno ono być przeprowadzane stopniowo.

Warto zwrócić uwagę, że gospodarka Wielkiej Brytanii obecnie rośnie najwolniej wśród wszystkich gospodarek krajów G7. W związku z tym, w naszej opinii, Bank Anglii będzie musiał poczekać na ożywienie aktywności gospodarczej w Zjednoczonym Królestwie zanim będzie mógł chociażby sygnalizować przyspieszenie tempa podwyżek stóp procentowych. BoE prawdopodobnie również na każdym kroku będzie podkreślać, iż Brexit pozostaje istotnym ryzykiem dla perspektyw gospodarczych. Przewodniczący Carney najpewniej jeszcze wielokrotnie wspomni o tym, że negocjacje z Unią Europejską są jednym z kluczowych czynników determinujących przyszłe poziomy stóp procentowych w Wielkiej Brytanii.

Sądzimy że w bieżącym roku zacieśnianie polityki monetarnej i komunikacja z rynkiem ze strony Banku Anglii powinny wspierać szterlinga. Liczymy również, że 2018 rok przyniesie umocnienie, naszym zdaniem, niedowartościowanego funta względem reszty kluczowych walut. Niemniej, w związku z oczekiwanym przez nas umocnieniem polskiego złotego, wzrost kursu GBP/PLN w naszej opinii powinien jednak być ograniczony.

Sprawdź nasze inne informacje i porady