Świńska grypa: Pyrzowice w stanie gotowości

Magdalena Nowacka
ARC
Udostępnij:
W województwie śląskim służby odpowiedzialne za zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców rozpoczęły działania profilaktyczne przeciwko zagrożeniu świńską grypą.

Główne punkty, na które należy zwracać szczególną uwagę to katowickie lotnisko Pyrzowice, znajdujące się stosunkowo blisko naszego regionu krakowskie lotnisko Balice oraz odcinek granicy z Czechami i Słowacją.

Wczoraj w Pyrzowicach pojawiły się już ulotki Głównego Inspektoratu Sanitarnego ze wskazówkami dla podróżujących i wracających z terenów zagrożonych wirusem świńskiej grypy.

- Nasze lotnisko nie ma bezpośredniego połączenia z krajami, w których pojawił się wirus, ale turyści mogą przecież korzystać z połączeń tranzytowych, przez Warszawę i Frankfurt - mówi Piotr Sajkiewicz z Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody w Katowicach.
Działania rozpoczęli także śląscy strażnicy graniczni.

- Podróżni, którzy korzystają z lotniska w Pyrzowicach, są informowani o zagrożeniu przez naszych funkcjonariuszy podczas odprawy. Na terenie portu lotniczego całą dobę dyżuruje także lekarz, do którego możemy się zwrócić w przypadku potrzeby konsultacji i podjęcia decyzji o izolacji pasażera - wyjaśnia podpułkownik Cezary Zaborski, rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu.
O zastosowaniu mat odkażających czy masek ochronnych, jak w przypadku innych chorób zakaźnych, na razie nie ma mowy.

Rzecznik uspokaja, że podróżujący z zagrożonych rejonów, będą poddawani konsultacjom także wcześniej, na lotniskach krajowych gdzie lądują bezpośrednio.

Funkcjonariusze Służby Celnej w całej Polsce podczas kontroli paszportowej osób przylatujących sprawdzają, czy nie wykazują oni objawów choroby - mówi Jakub Mielniczuk, rzecznik Polskich Portów Lotniczych.

Jeśli zaobserwują, że któryś z pasażerów kaszle, ma gorączkę czy katar, skierują go do zespołu ratowników medycznych, który znajduje się na każdym lotnisku w Polsce. Tam dopiero lekarz, jeśli stwierdzi, że istnieje podejrzenie zarażenia wirusem, wezwie lekarza zakaźnika. A jeśli i on potwierdzi zarażenie, pacjent zostanie poddany kwarantannie. Trzeba także pamiętać, że choroba nie rozwija się od razu.

Jeśli ktoś do 10 dni od powrotu z zagranicy zacznie się czuć źle, powinien jak najszybciej zgłosić się do lekarza. I powinien poinformować go, że zakażenie może być efektem wizyty za granicą. A lekarz ma wtedy obowiązek natychmiast zaalarmować sanepid.
- Na pewno nie będzie przesadą, jeśli osoba, która wraca z miejsca zagrożenia, odwiedzi lekarza. Oczywiście nie możemy wpadać w panikę. Katar nie musi od razu oznaczać, że się zaraziliśmy świńskim wirusem. Ze względu na klimat panujący w Meksyku i różnice temperatur zdarza się, że przyjeżdżamy przeziębieni - mówi Grzegorz Hudzik, szef Wojewódzkiego Inspektoratu Sanitarno-Epidemiologicznego w Katowicach.

Hudzik radzi też, aby w razie możliwości odwołać lub przynajmniej przełożyć planowane wyjazdy w rejony zagrożnone wirusem H1N1, chodzi głównie o Meksyk, Stany Zjednoczone i Nową Zelandię.
W najbliższych dniach ma również dojść do spotkania służb sanitarno-epidemiologicznych z wojewodą. Tam zostaną podjęte dalsze decyzje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie