Sztandar NSZZ Solidarność ZEG-u w Tychach - 40. rocznica poświęcenia i msza w kościele św. Marii Magdaleny w Tychach. Zobaczcie zdjęcia

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk
40. rocznica poświęcenia sztandaru NSZZ Solidarność Zakładu Elektroniki Górniczej w TychachZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
40. rocznica poświęcenia sztandaru NSZZ Solidarność Zakładu Elektroniki Górniczej w TychachZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Jolanta Pierończyk
Udostępnij:
Sztandar NSZZ Solidarność ZEG-u w Tychach był poświęcony 4 grudnia 1981 r. Niestety, 13 grudnia 1981 r. wprowadzono stan wojenny i sztandar był ukrywany. Teraz przechowywany jest w Muzeum Miejskim w Tychach i zabierany stamtąd tylko na ważne uroczystości. Jedną z nich są rocznice jego poświęcenia obchodzone co pięć lat. W tym roku, również 4 grudnia, świętowano 40-lecie tego wydarzenia.

- Równo 40 lat temu, 4 grudnia 1981 r. przed tym ołtarzem uroczyście poświęcono ten sztandar, którym cieszyliśmy się zaledwie dziewięć dni. Już 13 grudnia 1981 r. nastała czarna noc stanu wojennego trwająca aż 586 dni. Lawina represji dotknęła tysiące członków i działaczy NSZZ Solidarność (...) Wielu wspaniałych , wykształconych fachowców wygnano poza granice kraju z paszportem w jedną stronę (...) Wielu zwolniono z pracy, umieszczając nazwisko na czarnej liście i pozostawiając na długie miesiąc bez środków do życia - mówiła na wstępie do mszy Kazimiera Głogowska-Gosz, wiceprzewodnicząca ówczesnej Solidarności Zakładu Elektroniki Górniczej w Tychach.

Powiedziała i to, że "większość działaczy sprzed 40 lat została zepchnięta w cień zapomnienia, a życie z wyjątkowo niskich rent czy emerytur stało się powszechnością".

Ludzi tamtej Solidarności dostrzeżono dopiero w 2015 r., podkreśliła Kazimiera Głogowska-Gosz.

Natomiast jeśli chodzi o sztandar, to po wprowadzeniu stanu wojennego, zaopiekował się nim ówczesny proboszcz parafii św. Marii Magdaleny, ks. Eugeniusz Świerzy.
- Czasy były ciężkie i niebezpieczne, toteż 15 kwietnia 1982 r. na prośbę przewodniczącego Zbigniewa Poterałowicza udałam się doi księdza proboszcza, żeby go poinformować, iż anonimowa osoba przyjdzie i zabierze go, by go ukryć w bezpiecznym miejscu - przypomniała Kazimiera Głogowska-Gosz w swoim wystąpieniu (chodziło o to, by ksiądz z czystym sumieniem mógł zawsze powiedzieć, że nie wie, kto i gdzie sztandar zabrał).

Sztandar trafił do mieszkania Zbigniewa Poterałowicza na teren obecnej parafii bł. Karoliny w Tychach i przyczepiony do tylnej ścianki meblościanki przetrwał do czasów, kiedy można go było już wyjąć z ukrycia. Dawni działacze Solidarności ZEG-u uznali, że najlepszym dla niego miejscem będzie Muzeum Miejskie. I tam rzeczywiście się znalazł, z lista osób uprawnionych do zabierania go na ważne uroczystości. Jedną z nich było 25-lecie jego poświęcenia, w 2006 r. Zdecydowano, że takie uroczystości będą się odbywać co pięć lat: na 30-lecie, na 35-lecie i teraz właśnie taka uroczystość odbyła się po raz czwarty - na 40-lecie.

- Pod tym sztandarem od 2006 r. co pięć lat wspominamy smutny Sylwester z 1981 r., kiedy 13 członków komisji zakładowej NSZZ Solidarność zostało zwolnionych z pracy z zakazem wstępu na teren zakładu. Wśród zwolnionych było 7 inżynierów z kilkunastoletnim stażem pracy, ze znaczącym dorobkiem naukowym i wynalazczym. W odpowiedzi na odwołania zwolnionych działacze PZPR odpowiedzieli, że była to redukcja nadmiaru zatrudnienia, aby zapewnić miejsca pracy absolwentom... szkoły zawodowej - przypomniała Kazimiera Głogowska-Gosz.

To wszystko działo się dokładnie 40 lat temu.

Ks. Janusz Lasok, proboszcz parafii św. Marii Magdaleny, przypomniał, że czterdziestka to liczba, która kilkakrotnie pojawia się na kartach Biblii: 40 lat trwała tułaczka Izraelitów po pustyni, 40 dni pościł Pan Jezus. Powiedział i to, że trudności mobilizują człowieka.

- _W takich chwilach Bóg daje siły i słabi dokonują wielkich rzeczy. Jak człowiek wierzy, że czyni dobro, to jest w stanie poświęcić nawet swoje życie. Tak było ze św. Barbarą, patronką dzisiejszego dnia. I dziś wspominamy właśnie tych, którzy poświęcili różne rzeczy, a nawet życie dla większego dobra, jakim jest pokój, sprawiedliwość, uczciwość i w ogóle dobre życie w tym społeczeństwi_e - mówił ks. proboszcz Janusz Lasok, podkreślając, że generalnie nigdy nie było łatwych czasów.

I dodał: Każde dobro ma swój krzyż. Dobro musi być ukrzyżowane. Wtedy jest prawdziwym dobrem. Jak się człowiek nie namozoli, to nie czuje, że to, co osiągnął jest prawdziwym dobrem. Dobro jest wtedy piękne, kiedy wiem, że nas kosztowało.

- Ważne, że wytrwaliśmy - powiedział w nawiązaniu do trudnych czasów sprzed 40 lat.

W uroczystości, prócz pocztów sztandarowych Solidarności, wzięły też udział poczty sztandarowe dwóch szkół: I LO im. Lna Kruczkowskiego i Zespołu Szkół nr 1 im. Gustawa Morcinka. O tamtych wydarzeniach młodzież usłyszała z ust osoby, która przeżyła konsekwencje zaangażowania w Solidarność Zakładu Elektroniki Górniczej i która była wśród trzynastu zwolnionych z pracy w sylwestrowy dzień 1981 r.

Musisz to wiedzieć

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie