Trwa walka o Teatr założony przez Jana Dormana w Będzinie

Katarzyna Kapusta
Od stycznia do końca kwietnia w sumie na wszystkie spektakle prezentowane w TDZ  przyszło 15 tys. 163 widzów.
Od stycznia do końca kwietnia w sumie na wszystkie spektakle prezentowane w TDZ przyszło 15 tys. 163 widzów. Katarzyna Kapusta/Dziennik Zachodni
Udostępnij:
Zdesperowani pracownicy Teatru Dzieci Zagłębia już przygotowali klepsydrę, a prezydent Łukasz Komoniewski szuka wsparcia u wojewody - w Będzinie trwa walka o teatr z 70-letnią historią. Teatr - dodajmy - ważny nie tylko dla miasta, ale i całego Zagłębia.

Przypomnijmy: Starostwo Powiatowe w Będzinie najpierw obcięło o połowę dotację dla teatru, a niedawno postanowiło rozwiązać zawartą z gminą umowę z 1 lutego 1999 roku na prowadzenie i współfinansowanie - wraz z miastem - TDZ. To może oznaczać zamknięcie teatru, którego roczny budżet wynosił do tej pory 1,7 mln zł.

- Starosta podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy o współfinansowaniu, a tym samym zaprzestał finansowania TDZ. Oznacza to zamknięcie jedynego teatru dla dzieci w Zagłębiu - pisze w liście otwartym Gabriel Gietzky, dyrektor teatru. Aktorzy i pracownicy TDZ 29 maja spotkają się z władzami miasta i powiatu. Czy uratują teatr?

Teatr Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana w Będzinie obchodziłby w tym roku 70-lecie. Jednak wkrótce może się okazać, że zostanie zamknięty. Teatr jest, a raczej był, współfinansowany przez miasto Będzin w 55 procentach i powiat będziński w 45 procentach. Cały budżet to raptem około 1 milion 700 tysięcy złotych - jeden z najniższych w kraju. Teatr założony przez Jana Dormana, w którym tuż po szkole aktorskiej pracował m.in. Janusz Gajos, umiera na oczach aktorów i mieszkańców.

Najpierw obcięli dotację, a potem rozwiązali umowę

Tydzień temu Zarząd Starostwa Powiatowego w Będzinie podjął uchwałę o rozwiązaniu umowy z miastem. Uchwała została podjęta po cichu, nikogo nie poinformowano. Gabriel Gietzky, dyrektor będzińskiego teatru, o uchwale dowiedział się z Biuletynu Informacji Publicznej Starostwa. A wszystko zaczęło się od obcięcia przez starostwo dotacji dla teatru o połowę. Stało się to przed kilkoma miesiącami. Teraz starostwo postanowiło rozwiązać umowę.

Wiceprezydent ostro zareagował na decyzję powiatu. - Otrzymaliśmy fatalną informację o uchwale z dnia 12 maja br., która wskazuje, że zarząd powiatu podjął decyzję w sprawie Teatru Dzieci Zagłębia, przesądzając jego los. Ta bulwersująca wiadomość jest ogólnodostępna i starosta będziński Arkadiusz Watoła zamieścił ją oficjalnie w Biuletynie Informacji Publicznej 19 maja 2015 r. To po prostu bezduszność i brak zainteresowania losem pracowników teatru oraz potrzebami kulturalnymi mieszkańców powiatu - mówi Rafał Adamczyk, wiceprezydent Będzina.

- Zastanawiający jest fakt, że na Teatr Dzieci Zagłębia starosta powiatu nie potrafi znaleźć pieniędzy. Tymczasem, jak donoszą portale internetowe i media, zatrudnia kolejne osoby w starostwie i jego jednostkach organizacyjnych, pomimo wprowadzonych tzw. oszczędności - dodaje wiceprezydent Będzina.

Rzecznik Starostwa Powiatowego w Będzinie przedstawia stanowisko starostwa.

- Porozumienie z 1999 roku między powiatem a gminą było ułomne prawnie, ponieważ nie zostało zatwierdzone przez radę powiatu - mówi rzecznik Marek Kopczacki. W uzasadnieniu uchwały starostwo deklaruje wprawdzie wsparcie dla teatru, tyle że dotację ma przekazywać gminie, a nie jak do tej pory teatrowi. Za tymi deklaracjami nie poszły jednak konkretne decyzje.

Urząd Wojewódzki nie rozwiąże problemu

Sprawą zainteresował się Urząd Wojewódzki w Katowicach. - Przyglądamy się całej sytuacji, prezydent Będzina zwrócił się do nas z pismem. Wojewoda może unieważnić decyzję starostwa tylko wówczas, jeśli będzie niezgodna z prawem - tłumaczy Iwona Andruszkiewicz z Wydziału Nadzoru Prawnego UW. Jednak jak udało nam się ustalić, do unieważnienia decyzji prawdopodobnie nie dojdzie.

To katastrofa

Gabriel Gietzky, dyrektor Teatru Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana, nie ustaje w wysiłkach, żeby uratować placówkę.

- Nie jesteśmy bierni czekając na decyzję w sprawie teatru - mówi nam Gabriel Gietzky. - O całej sytuacji poinformowałem już Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytut Teatralny, prezydenta RP, Związek Artystów Scen Polskich. Podjąłem się wyzwania prowadzenia tego teatru, zaczęliśmy robić bardzo fajne rzeczy, by ten teatr ożywić i udało się nam to. I dlatego, że się zobowiązałem, będę walczyć o to miejsce. Nie mogę dopuścić do sytuacji, w której aktorzy przyjdą do pracy i będą pracować za darmo, bądź od września pójdą na urlopy bezpłatne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie