Uczniowie 1 września nie pójdą do szkoły? Na Śląsku nikt tego nie chce, ale taki wariant jest brany pod uwagę

Arek Biernat
Arek Biernat

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Uczniowie, ich rodzice oraz nauczyciele czekają na nowy rok szkolny. Od 1 września uczniowie powinni znów zasiąść w szkolnych ławkach i dziś wszystko na to wskazuje, że tak się stanie. Nie można jednak wykluczyć scenariusza nauki zdalnej w konkretnych gminach lub powiatach. Zwłaszcza, że minister zdrowia Łukasz Szumowskie bierze pod uwagę regionalizację w otwieraniu szkół. Co to oznacza? Szkolny dzwonek nie zadzwoniłby tam, gdzie nie pozwalałaby na to sytuacja epidemiologiczna. Na razie nie zapadły żadne wiążące decyzje. - Czekamy na wytyczne Ministerstwa Zdrowia - słyszymy w samorządach.

Co z nowym rokiem szkolnym?

Wakacje trwają w najlepsze, ale za niecały miesiąc rozpocznie się nowy rok szkolny. Uczniowie, ich rodzice oraz nauczyciele - wszyscy zadają sobie to samo pytanie: czy zajęcia będą odbywać się w szkole? Wbrew pozorom odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Jeszcze w lipcu wydawało się, że tradycyjne rozpoczęcie nowego roku w szkolnych murach nie jest zagrożone. Perspektywę zmieniły w ostatnich dniach prezentowane przez Ministerstwo Zdrowia statystyki liczby zakażeń koronawirusem. Bardzo szybko rośnie liczba nowych infekcji. Zwłaszcza na Śląsku.

Mało realnym scenariuszem wydaje się być ponowne zamknięcie szkół i nauki zdalnej w całej Polsce. Nieco więcej światła na zagadnienie rzucił w jednym z wywiadów minister zdrowia Łukasz Szumowski.

-My byśmy chcieli dać szansę pewnej regionalizacji. Tego, żeby szkoły w powiatach, zależnie od stanu epidemicznego, mogły reagować inaczej. Mogły np. wprowadzić mieszaną edukację zdalną i w klasach czy dla pewnych grup, gdzie to jest łatwiejsze do wprowadzenia, tylko zdalną. To już zależy od lokalnych możliwości danej szkoły - powiedział w poniedziałek rano minister zdrowia Łukasz Szumowski w radiowej Jedynce.

Regionalizacja obostrzeń. Co to takiego?

Wszystko wskazuje na to, że 1 września uczniowie wrócą do szkół. Dotyczyć to będzie regionów, gdzie liczby zakażeń nie są duże. W takim przypadku szkoły będą funkcjonować na normalnych zasadach, a dyrektorzy placówek zostaną zobligowani do stosowania środków bezpieczeństwa. Chodzi o udostępnienie środków do dezynfekcji rąk, zapewnienie dystansu pomiędzy uczniami w salach lekcyjnych czy na stołówkach.

Wszystko wskazuje na to, że w gminach lub powiatach, gdzie statystyki zakażeń będą wyższe, sposób nauczania może znacząco się różnić od tego na normalnych zasadach. Nie można też wykluczyć powrotu do nauki zdalnej.

- W tej chwili przygotowujemy już pakiet też zmian legislacyjnych po to, aby w rozporządzeniach poszczególnych, być może w ustawach również dokonać kilku korekt, które umożliwiają regionalizację obostrzeń na wielu poziomach. To znaczy z jednej strony regionalizację obostrzeń, czyli np. liczby osób, która przebywa w restauracji, w sklepie oraz poszczególnych sankcji w tym zakresie, ale również chociażby regionalizację funkcjonowania szkół, bo też to jest wariant, który jest brany pod uwagę i musimy mieć podstawy prawne do tego, żeby taki wariant przyjąć - mówił rzecznik rządu Piotr Müller w TVN24.

Z podobną regionalizacją mieliśmy do czynienia w przypadku wyborów prezydenckich. Na terenie dwóch gmin w Polsce - ze względu na liczbę zakażeń koronawirusem- obligatoryjnie wprowadzono głosowanie wyłącznie korespondencyjnie. Było to w Baranowie w Wielkopolsce i Marklowicach na Śląsku.

Nie wszędzie na Śląsku zabrzmią dzwonki?

Mieszkańcy województwa śląskiego z ogromną uwagą przysłuchują się planowanym rozwiązaniom. Od kilku dni liczba zakażeń koronawirusem stale rośnie. Nie jest żadną tajemnicą, że znaczący wpływ na to mają ogniska w kopalniach. Dlatego też pod kątem nowego roku szkolnego pod szczególną obserwacją są górnicze gminy.

Na dzień dzisiejszy nie ma jednej miejscowości, gdzie liczba zakażeń drastycznie rośnie. Tendencja zazwyczaj utrzymuje się na kilku lub kilkunastu przypadkach dziennie (wynika to z tego, że górnicy nie zamieszkują wyłącznie tej miejscowości, gdzie istnieje kopalnia). Tak jest np. w Bytomiu, Jastrzębiu-Zdroju, Rudzie Śląskiej, Rybniku, Wodzisławiu Śl. Trzeba też pamiętać, że do 1 września jest jeszcze sporo czasu i sytuacja może się mocno zmienić. Niekoniecznie na gorsze.

W górniczych miejscowościach nie ma powodów do paniki. Trwają przygotowania do nowego roku szkolnego w tradycyjnej formie.

Nie przeocz

- Przygotowujemy się do normalnego rozpoczęcia roku szkolnego. Trwają drobne remonty i prace porządkowe w placówkach. Bierzemy jednak pod uwagę, że rok może rozpocząć pracą zdalną. Jesteśmy przygotowani na oba warianty. Czekamy na wytyczne z ministerstwa zdrowia - mówi Mateusz Jamioła z Urzędu Miasta w Wodzisławiu Śl. Na terenie tego miasta według ostatniego raportu przybyło 10 przypadków zakażeń.

O pięć więcej zachorowań odnotowano także w niedalekim Rybniku.

- Uczniowie, rodzice, ale i nauczyciele chcą wrócić do szkół i tradycyjnej nauki. Należy pamiętać, że doświadczenie zdalnego nauczania różnie się sprawdziło. Przygotowujemy się na różne scenariusze. Nie mniej, wciąż czekamy na wytyczne z ministerstwa - przyznaje Agnieszka Skupień z Urzędu Miasta w Rybniku.

To, gdzie uczniowie wrócą do szkół, a gdzie nie, wciąż zatem pozostaje sprawą otwartą.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie