W Kompanii nie ma porozumienia

Krzysztof P. Bąk
Udostępnij:
Nie udało się osiągnąć kompromisu, więc będzie strajk. Już jutro kopalnie staną na dwie godziny. Wczorajsze ośmiogodzinne rozmowy "ostatniej szansy" nie przyniosły efektów. - Propozycje zarządu były niepoważne - tłumaczą górnicy.

Działacze związkowi i szefowie największej górniczej spółki w Europie, Kompanii Węglowej, do rozmów zasiedli wczoraj w samo południe. Odeszli po blisko dziewięciu godzinach negocjacji. Bez porozumienia. Jedynym efektem było spisanie tzw. protokołu rozbieżności

- Propozycje były niesatysfakcjonujące - informuje Przemysław Skupin, jeden z liderów Sierpnia 80.
Choć nikt oficjalnie nie chciał informować o przebiegu negocjacji, to z kuluarowych rozmów wynika, że szefowie KW w pierwszej fazie rozmów podnieśli swoją propozycję podwyżek z nieco ponad 1 proc. - do 4,6 proc. To jednak nie usatysfakcjonowało działaczy, którzy zaczynali rozmowy od propozycji 10-proc. wskaźnika wzrostu wynagrodzeń.

W odpowiedzi zarząd Kompanii Węglowej wycofał się ze swojej wcześniejszej propozycji i wrócił do punktu wyjścia (1,14 proc.).

- Nie przyjęliśmy tej propozycji, bo nas nie satysfakcjonuje. Nie załatwia kilku rzeczy, między innymi wyrównania deputatów węglowych i 6 złotych podwyżki na dniówce - tłumaczy Skupin.

A brak satysfakcji działaczy oznacza, że już w czwartek we wszystkich szesnastu kopalniach Kompanii Węglowej górnicy na dwie godziny odejdą od łopat i kilofów. Praca stanie pod koniec I zmiany, pomiędzy godz. 6.00 a 8.00. Jeszcze dzisiaj w 16 kopalniach KW odbędą się masówki informujące o efektach wczorajszych rozmów.

Dopiero po strajku ostrzegawczym działający w spółce komitet protestacyjny (należą do niego wszystkie centrale związkowe) zdecyduje, czy zaostrzyć protest. Wiadomo, że negocjacje będą kontynuowane 19 marca.

Czy przyniosą efekt? - Problem jest duży - ocenia Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce. - Wygląda na to, że to już nie tylko walka z Kompanią, ale z całym światem. Chyba są jakieś naciski z góry. Platforma obrała drogę oszczędzania, najlepiej na pracownikach - dodaje.

Związkowcy domagają się podwyżek, nie zważając na utyskiwania szefów swojej spółki o kryzysie ekonomicznym. Ich zdaniem, sytuacja finansowa Kompanii Węglowej pozwala na ich sfinansowanie. Stanowisko górników usztywniły również informacje, że na pewno pod- wyżki otrzymają zarządzający spółką. Dzięki zapisom ustawy kominowej, które nakazują waloryzację wynagrodzeń szefów państwowych spółek, na paskach zarządu Kompanii mają pojawić się kwoty wyższe o ponad 6 proc.
Przypomnijmy, że w ub. roku w Kompanii, w której pracownicy zarabiają najmniej w polskim górnictwie, porozumienie udało się zawrzeć dopiero po 24-godzinnym strajku ostrzegawczym. Aż 46 dni trwał za to strajk na tle płacowym w kopalni Budryk w Ornontowicach, która należy do Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Środki z KPO obniżą inflację - komentarz

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kloc
Skończyły się żarty, górnicy do roboty.Premier Pawlak nie da Wam ani złamanego grosza na podwyżki.Dosyć życia na koszt podatnika.Jak Wam zamkną kopalnie ,to wylądujecie no bruku i ciężko wam będzie znaleźć pracę.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie