Warta pod Częstochową już nie śmierdzi

Janusz Strzelczyk
Abp Stanisław Nowak w oczyszczalni z prezydentami Wroną (z lewej) i Sobusiem
Abp Stanisław Nowak w oczyszczalni z prezydentami Wroną (z lewej) i Sobusiem Fot. Janusz Strzelczyk
Udostępnij:
Można już pływać po Warcie kajakiem bez narażania się na przykre zapachy - mówi Jan Konowalski, miłośnik spływów.

To zasługa programu modernizacji oczyszczalni ścieków i ochrony ujęć wodnych dla Częstochowy. Wczoraj oficjalnie zakończono realizację unijnego projektu, wartego prawie 58 milionów złotych, z czego blisko 32 mln zł, to dotacje z funduszu spójności Unii Europejskiej.

Program oczyszczania ścieków i uzdatniania wody pitnej dla Częstochowy realizowano przez siedem lat. Poza Częstochową z programu skorzystała sąsiadująca z miastem gmina Mykanów.

- Mamy już w 60 procentach skanalizowaną gminę - mówi wójt Mykanowa Krzysztof Smela. - W niektórych wsiach nawet w 80 proc. Do 2010 roku musimy się rozliczyć z dotacji. Zadeklarowaliśmy podłączenie do kanalizacji 1500 gospodarstw. Abyśmy nie musieli zwracać 5 milionów złotych dotacji musimy mieć 640 podłączeń. Mamy ponad 600.

Teraz, gdy w gminie są już kolektory, każde gospodarstwo ma obowiązek podpiąć się do kanalizacji. Koszty to średnio 2 tysiące złotych. Kiedy gmina budowała kolektory każdy, kto zadeklarował chęć podłączenia się do sieci kanalizacyjnej mógł liczyć na ulgi. Teraz trzeba zapłacić z własnej kieszeni.

Dzięki temu samemu unijnemu programowi, ujęciu wody w Wierzchowisku, niedaleko Rudnik, z którego korzysta około 30 procent mieszkańców Częstochowy nie zagraża już zanieczyszczenie chromem i azotanami (azotany są m.in. produktem ubocznym wypłukiwania z nawozów sztucznych). Częstochowa jest pierwszym miastem w Polsce, które zbudowało system zabezpieczania przed azotanami. W Wierzchowisku wybudowano bowiem stację uzdatniania wody za 4,2 mln euro.

Eksploatowane źródła są zagrożone zanieczyszczeniami przemysłowymi, komunalnymi, a nawet rolniczymi. Najbardziej zagrożone było ujęcie w Rudnikach. Z tego źródła korzysta Częstochowa i gmina Rędziny. Przez kilkadziesiąt lat w Rudnikach były składowane odpady poprodukcyjne z zakładów chemicznych. W okolicach ujęcia wody znajdują się hałdy z odpadami zanieczyszczonymi chromem. Składowiska zabezpieczono przed wypłukiwaniem przez deszcze związków chromu tak, by nie przenikały do ujęć wody.

Kilometry kolektorów

Za unijne pieniądze zbudowano od 2006 roku w Częstochowie 70 kilometrów kanalizacji sanitarnej i deszczowej.
Kolektory zbudowano w dzielnicach Kiedrzyn, Józefówka, Kręciwilk, Bugaj, Błeszno, Bór Wypalanki, Brzeziny, Kuźnica, Kawodrza, Grabówka. Jeszcze cztery lata temu prawie 30 proc. gospodarstw domowych w Częstochowie nie miało kanalizacji sanitarnej. Dziś tylko 3 proc. i są to praktycznie te, które jeszcze opierają się podłączeniu do miejskiej sieci kanalizacyjnej.

Dzięki wybudowaniu kolektora deszczowego na ulicy Wolności, centrum miasta nie jest już zalewane po burzach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie