Wielka kłótnia o zbiór dzieł sztuki generała Józefa Zająca

Agnieszka Klich
Obrazy z kolekcji gen. Józefa Zająca można oglądać na ścianach bytomskiego muzeum.
Obrazy z kolekcji gen. Józefa Zająca można oglądać na ścianach bytomskiego muzeum. Fot. Arkadiusz Gola
108 obrazów i prawie dwa tysiące grafik. Tyle dzieł sztuki liczy kolekcja generała Józefa Zająca.

Od 50 lat spoczywa w zbiorach Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Ale upomina się o nią Muzeum Śląskie. Dyrektorzy obu muzeów wciąż nie mogą dojść do porozumienia.

Generał Józef Zając był dowódcą 23. Dywizji Piechoty w Katowicach. Dowodził nią w latach 1926-36. Kiedy druga wojna światowa się skończyła, trafił na emigrację do Szkocji. I to właśnie tam tworzył swoją kolekcję. Dzieła sztuki zbierał przez 12 lat razem z żoną. Zebrał obrazy włoskich, flamandzkich, holenderskich, francuskich, angielskich, szkockich i polskich malarzy. Dzieła pochodzą z XVI-XIX wieku. To oryginały i stare kopie.

Muzeum Śląskie w Katowicach chce dostać zbiór, bo w akcie darowizny Zając napisał, że "przedmioty te winny być pomieszczone w całości tymczasowo w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu z tym, że z chwilą utworzenia samodzielnego muzeum lub oddziału jednego z muzeów w Katowicach przedmioty stanowiące obiekt darowizny winny być tam natychmiast przeniesione".

Akt darowizny po raz pierwszy został upubliczniony w książce Jana F. Lewandowskiego "Przesyłka ze Szkocji. Generał Józef Zając i jego kolekcja". Książka ukazała się w tym roku. - Skandalem jest, że po pięćdziesięciu latach jesteśmy z kolekcją w tym samym miejscu co w roku 1957 i wciąż nie znajduje się ona tam, gdzie życzył sobie tego generał Zając, czyli w Katowicach - mówi Jan F. Lewandowski. - Równie skandaliczne jest to, że w ciągu półwiecza kolekcja malarstwa nie została zweryfikowana i opracowana naukowo. Tymczasem na Górnym Śląsku nie było większego prywatnego daru dla placówki muzealnej w minionym stuleciu. Wtedy, gdy Zając przekazywał kolekcję, władze komunistyczne były wręcz zakłopotane darem sanacyjnego generała, ale jak widać, kolekcja nadal pozostaje problemem. Myślę, że jest to zadanie dla samorządu województwa śląskiego.

Zbiór przyjechał do Bytomia, bo w latach 50. ubiegłego wieku w Katowicach muzeum po prostu jeszcze nie było. - Generał Zając pisał, że kolekcja ma zostać przekazana muzeum w Katowicach, jeżeli takowe kiedyś powstanie. Na pewno nie było mowy o Bytomiu - mówi Leszek Jodliński, dyrektor Muzeum Śląskiego. - Ta sprawa będzie przedmiotem długich ustaleń. Jesteśmy otwarci na dialog. Przez lata mówiono, że Muzeum Śląskie nie będzie miało tego zbioru gdzie pomieścić, ale w 2012 roku powstanie nowa siedziba, będą magazyny. Póki co stanowisko Muzeum Górnośląskiego jest dla nas negatywne.

Dla bytomskiego muzeum sprawa nie jest oczywista. - To są eksponaty, które są własnością Muzeum Górnośląskiego od 50 lat. Jeżeli ktoś przedstawi dowody na to, że tak nie jest, to będziemy rozmawiali o oddaniu - mówi dyrektor Mieczysław Dobkowski. - Zbiory zostały nam przekazane i wpisane do inwentarza jako własność, a nie jako depozyt.

Obaj dyrektorzy o dalszych losach zbioru będą rozmawiali podczas spotkania, do którego ma dojść jeszcze w kwietniu.
- Chciałbym, by przenosiny do nowego gmachu były okazją do zakończenia tej kwestii - podsumowuje Jodliński.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie