Wieś choruje na serce, miasto na raka

Agata Pustułka
Śląska onkologia stoi dziś przed wielkim wyzwaniem
Śląska onkologia stoi dziś przed wielkim wyzwaniem Krzysztof Kapica
Śląskie rusza do walki z rakiem. Na leczenie chorób nowotworowych wydajemy coraz więcej, ale efekty wciąż nie są zadowalające.

W Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad podziałem Centrum Onkologii tak, by jego oddziały - w tym gliwicki - były samodzielne. W ten sposób w regionie miałoby powstać Śląskie Centrum Onkologii. Ze strony resortu jest też zielone światło, by uruchomić unijne środki na powstanie regionalnego centrum hematologii w Zabrzu. Wszystkie te działania są po to, by zahamować zbyt dużą umieralność na nowotwory w regionie i dać chorym lepszy dostęp do diagnostyki. A potrzeby są ogromne, o czym świadczy liczba ponad 22 tys. wydanych tzw. zielonych kart - według danych śląskiego NFZ, które pozwalają na szybką diagnostykę. 

Jak wynika z danych GUS - najczęściej na raka chorują mieszkańcy miast, zaś mieszkańcy wsi na choroby układu krążenia

Fatalna statystyka
Województwo śląskie należy do grupy regionów, gdzie natężenie występowania nowotworów jest największe - na każde 100 tys. umiera ok. 270 osób. I choć - jak wynika z danych GUS - najczęściej na raka chorują mieszkańcy miast, zaś mieszkańcy wsi  na choroby układu krążenia, to w Śląskiem różnica ta jest najmniejsza - bez względu na to, gdzie mieszkamy, zagrożenie chorobami jest podobne. Częściej tylko mieszkańcy śląskich miast niż wsi umierają na choroby układu trawiennego.

Nowotwory staną się niebawem pierwszą przyczyną zgonów - alarmuje Polskie Towarzystwo Onkologiczne. PTO pokazuje dane, ale i przedstawia plan, jak walczyć z rakiem. Chociaż na leczenie chorób nowotworowych z roku na rok wydajemy więcej pieniędzy, to wciąż zbyt wielu pacjentów umiera. Dziś na raka zapada rocznie 150 tys. osób. W  2025 roku liczba ta wzrośnie do 185 tys. Tymczasem wskaźniki pięcioletnich przeżyć w przypadku nowotworów odstają o 10-15 proc. od średniej wartości Unii Europejskiej. Liczba lat utraconych wskutek przedwczesnej śmierci z powodu raka lub znaczącego uszczerbku na zdrowiu jest - po Węgrzech - najwyższa w Europie. Odsetek zgonów spowodowanych chorobami nowotworowymi pozostaje na stałym poziomie 25-26 proc. Z danych PTO jasno wynika, że im wyższe nakłady na leczenie określonego typu nowotworu, tym większe sukcesy w jego leczeniu. 

Mimo sporej zapadalności w województwie śląskim do najmniejszych należy umieralność na nowotwór stercza, jajnika czy płuc oraz chłoniaki ziarnicze czy nowotwory układu krwiotwórczego. Faktem jest także, że leczeniem tych schorzeń w naszym regionie zajmują się specjaliści ze światowej czołówki. Niestety, śląskie znajduje się na czarnej liście województw, gdzie najwięcej chorych umiera na raka piersi, nowotwory głowy i szyi, przełyku, żołądka, okrężnicy, trzustki i jądra. Wielkim  problemem są zachorowania na raka piersi. W tym wypadku, zarówno Parlament Europejski, jak i PTO promują powstanie Breast Unit, ośrodków umożliwiających kompleksową diagnostykę i terapię. By osiągnąć efekt, trzeba utworzyć od 60 do 80 takich punktów.  

Ważna profilaktyka
Kolejnym wyzwaniem są nowotwory głowy i szyi. W Śląskiem odnotowuje się ponad 1300 zachorowań i prawie 900 zgonów. W Polsce, tak jak w innych krajach Europy, obserwuje się nowe zjawisko - "fenomen epidemiologiczny", czyli wzrost liczby nowych zachorowań na nowotwory głowy i szyi u ludzi poniżej 40. roku życia, którzy nigdy nie palili ani nie nadużywali alkoholu.  
Badania wskazują, że czynnikiem potencjalnego ryzyka w tej grupie jest infekcja wirusem HPV,  brodawczaka ludzkiego, który najczęściej prowadzi do rozwoju raka szyjki macicy, ale też górnych dróg oddechowych i płuc. Tego typu nowotwory są zbyt późno rozpoznawane i dlatego ważne są akcje profilaktyczne, np. ta, która zostanie przeprowadzona 23.09 w ośmiu szpitalach województwa śląskiego (lista na dziennikzachodni.pl). 

Co dalej z pakietem?
Prof. Marian Zembala, minister zdrowia
Do Ministerstwa Zdrowia trafił już zestaw poprawek, jakie należy wnieść, by usprawnić działanie pakietu onkologicznego.  Na czele ośmioosobowego zespołu przygotowującego zmiany stał prof. Zbigniew Pawłowicz, wieloletni dyrektor bydgoskiego Centrum Onkologii, a członkiem zespołu był prof. Bogusław Maciejewski, dyrektor Centrum Onkologii w Gliwicach. Zespół  wykonał bardzo cenną i ważną dla pacjentów pracę. Specjaliści nie mają wątpliwości, że pakiet był krokiem w dobrą stronę, ale wymagał  zmian. I zostaną wprowadzone. Poprawki do pakietu, drogą rozporządzeń ministerstwa oraz prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, będą przyjmowane i  wprowadzane w życie już pod koniec września. Chodzi o liczne usprawnienia techniczne dotyczące korzystania z pakietu, by pacjenci mogli szybciej wchodzić na diagnostyczną ścieżkę i by nie powielać zleconych badań.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie