Wisła Kraków - Górnik Zabrze 1:0. Nokaut w ostatniej akcji

Rafał Musioł

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Górnik Zabrze poniósł pierwszą porażkę w tym sezonie. O wyniku meczu w Krakowie zadecydowała ostatnia akcja spotkania. Piłkarze byli wściekli, a kibice załamani i zrozpaczeni.

W podstawowej jedenastce Górnika na stadionie Wisły Kraków zadebiutował Juan Bauza. W sumie Marcin Brosz posłał w bój aż ośmiu obcokrajowców, co najlepiej ilustruje przemianę, jaka nastąpiła w klubie z Roosevelta w ostatnich miesiącach. W ekipie gospodarzy widać tymczasem trend dokładnie odwrotny.

Krakowianie w dwóch pierwszych meczach tego sezonu nie strzelili jeszcze gola.
- Liczymy na bramkę i pierwsze zwycięstwo - nie ukrywał przed spotkaniem trener Maciej Stolarczyk.

Górnik miał jednak własny plan: umocnienie się w czołówce ligowej tabeli.

Wisła Kraków - Górnik Zabrze 1:0. Rozpacz kibiców Górnika po...

Pierwsza połowa miała jednak dość umiarkowaną temperaturę. Najciekawszym momentem było trafienie do siatki przez Łukasza Wolsztyński, ale Igor Angulo był na spalonym, co przy dokładniejszej analizie w przerwie okazało się błędną decyzją sędziego. Oba zespoły koncentrowały się przede wszystkim na defensywie, a mecz zamienił się w klincz z niewielką dawką emocji. W sumie przez 45 minut został oddany jeden celny, ale mało niebezpieczny strzał.

Po zmianie stron widowisko weszło na nieco wyższy poziom, a im bliżej było końca spotkania, tym piłkarze grali odważniej. Po raz drugi piłkę do bramki kopnął Wolsztyński tym razem rzeczywiście był na spalonym. Z kolei przy strzale Krzysztofa Drzazgi Górnika uratował słupek. Przy okazji zaczęły też buzować nerwy. Lukas Klemenz i Jesus Jimenez wdali się w rękoczyny na pograniczu duszenia, kopnięcia trafiały nie tylko w piłkę, ale i w kostki, a zawodnicy mieli sobie sporo do powiedzenia.

Górnik był bliższy sukcesu. Kiepsko dysponowany był Jimenez, który zmarnował najlepszą sytuację, a po uderzeniu Pawła Bochniewicza piłkę frunącą do bramki zablokował jeden z obrońców, co wywołało eksplozję złości u Marcina Brosza.

Rosnący ofensywny zapał gości mógł ich drogo kosztować, ale w doliczonym czasie gry Drzazga w sytuacji sam na sam z Martinem Chudym przelobował nie tylko bramkarza, ale i poprzeczkę.

Nieszczęście spadło jednak na zabrzan dopiero w ostatniej akcji spotkania. W 95 minucie obrońcy Górnika pogubili się przy szybkiej akcji wiślaków i Chuca pokonał bramkarza strzałem, przy którym piłka odbiła się jeszcze od słupka.

Wisła Kraków - Górnik Zabrze 1:0 (0:0)
1:0
Chuca (90+5)
Wisła Buchalik -Niepsuj, Klemenzl, Janicki, Sadlok - Bałaniuk (58. Drzazga), Basha (54. Savićević), Silva, Wojtkowski, Mak (71. Chuca) - Brożek. Trener: Maciej Stolarczyk.
Górnik Chudy - Sekulić, Wiśniewski, Bochniewicz, Janża - Bauza (55. Matrasl), Bainović, Manneh (63. Ściślak), Wolsztyński (75. Kopacz), Jimenez - Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki Janicki, Klemenz - Bainović, Bochniewicz, Matras, Jimenez.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 15.007.

Nie przegapcie

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość II

''musioł " nokaut to jesteś ty marny''dziennikarzu'' pismaku

K
KSG

Brosz do zwolnienia, razem z królem szrotu Płatkiem

g
gostek

Nokaut , tragedia , pogrom - słownictwo dziennikarskich nieuków ...

Dodaj ogłoszenie