Wodzisław: emocje na sesji w sprawie odwołania Szwagrzaka. Radni opuścili salę: Zabiera nam się demokratyczne prawo

Arek Biernat
Arek Biernat
Na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta nie odwołano przewodniczącego Dezyderiusza Szwagrzaka
Na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta nie odwołano przewodniczącego Dezyderiusza Szwagrzaka arc
Emocje na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w Wodzisławiu Śl. Radni wnioskodawcy opuścili salę obrad! Powodem było uniemożliwienie przedstawienia uzasadnienia projektu uchwały w sprawie odwołania przewodniczącego Dezyderiusza Szwagrzaka. - Odbiera nam się demokratyczne prawo - wołali radni z Koalicji dla Miasta. Niewzruszony wiceprzewodniczący Adam Króliczek odpierał ten zarzut. - Nie ma w porządku obrad uzasadnienia wniosku - mówił. Swoje zdanie wyraził radca prawny. Przyznał, że wnioskodawca ma prawo uzasadnić swój wniosek. Ostatecznie uchwała o odwołaniu przewodniczącego Szwagrzaka nie przeszła.

Wodzisław Śl.: Emocje na sesji w sprawie odwołania Szwagrzaka

Cała sprawa zaczęła się kilka tygodni temu od anonimu z listą zarzutów (dotyczących m.in. mobbingu) pod adresem dyrektora Zakładu Aktywności Zawodowej, który trafił m.in. do radnych. To stanowisko zajmuje właśnie Dezyderiusz Szwagrzak.

Podczas styczniowej sesji rajcowie z przeciwnej strony sporu politycznego zaapelowali o ustąpienie z funkcji do czasu wyjaśnienia sprawy. Wówczas główny zainteresowany podkreślał, ze to "pomówienia, oszczerstwa i nieczysta gra polityczna".

Przewodniczący nie ustąpił, a radni z Koalicji dla Miasta zawnioskowali o zwołania sesji nadzwyczajnej i przegłosowania wniosku o jego odwołanie (głosowanie jest tajne). Argumentowali to tym, że w ostatnich dniach do prezydenta Wodzisławia Śl. zgłaszały się osoby w tej sprawie (już nie anonimowo). W następstwie Mieczysław Kieca złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu zaistnienia przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego.

Nadzwyczajną sesję zaplanowano na środę (17.02) na godz. 8.30 w sali widowiskowej Wodzisławskiego Centrum Kultury. Radnym z obu stron politycznego sporu nie można odmówić przygotowania taktyk pod dzisiejsze obrady.

Wnioskodawcom zależało, aby przed głosowaniem odczytać uzasadnienie wniosku. Z kolei strona broniąca przewodniczącego dążyła do jak najszybszego przeprowadzenia głosowania, kurczowo trzymając się przepisów i nie dopuszczając do jakiejkolwiek dyskusji. Efekt? Kolejne nieporozumienia pomiędzy radnymi.

"Odbiera nam się demokratyczne prawo"

Obrady stanowczo prowadził wiceprzewodniczący Adam Króliczek. Po przegłosowaniu porządku chciał przejść do punktu powołania komisji skrutacyjnej. Radni wnioskodawcy wskazywali jednak, że najpierw należy odczytać uzasadnienie uchwały w sprawie odwołania przewodniczącego Rady Miasta.

Adam Króliczek niewzruszony odmawiał. Twierdził, że nie ma takiego punktu w porządku obrad.

- Statut miasta nie dopuszcza do zabierania głosu poza porządkiem obrad. Nie wiem na jakiej podstawie chcą państwo zabierać głos - mówił Króliczek.

Radni z Koalicji dla Miasta wnioskowali o poważne podejście do tematu. Poirytowani zabierali głos z sali. Wiceprzewodniczący stanowczo odmawiał.

- Panie radny, na drogę może sobie pan pójść krzyczeć. Nie życzę sobie tego jako przewodniczący - argumentował mocnym głosem Króliczek po zawołaniu z sali.

Ireneusz Skupień zgłosił się z wnioskiem formalnym, aby dopuścić radnych do uzasadnienia wniosku. Przeciwny złożył Adrian Jędryka. Twierdził on, że to niezgodne ze statutem. Żadnego nie przegłosowano.

Z każdą chwilą emocje były coraz większe. - Czego się boicie? Opinii publicznej? - słychać było na sali.

- Wniosek ma uzasadnienie. Pan odbiera demokratyczne prawo. Wychodzimy - stwierdziła Grażyna Pietyra.

Następnie radni z Koalicji dla Miasta, a więc wnioskodawcy projektu o odwołanie przewodniczącego Rady Miasta, opuścili salę WCK. Radny Króliczek odpowiadał, że uzasadnienie uchwały było dostępne jeszcze przed sesją i każdy mógł się z nim zapoznać.

Nie przeocz

Radca prawny: Wnioskodawca ma prawo do uzasadnienia

Po chwili wiceprzewodniczący Króliczek wyraził ubolewanie, że w sprawie procedury nie zabrał głosu radca prawny. Adrianna Tatarczyk-Makówka odpowiedziała, że zgodnie z przyjętą normą głos nie był zabierany bez wywołania przez prowadzącego obrady. Zaapelowała, aby nie manipulować faktami.

Dodała, że stanowisko w tej sprawie zostało przygotowane jeszcze przed rozpoczęciem nadzwyczajnej sesji.

- Wnioskodawca ma prawo przedstawić wniosek i uzasadnić. Wniosek radnego Ireneusza Skupnia był formalny. Dotyczył paragrafu statutu. Wezwał do przestrzegania porządku obrad - przyznała Adrianna Tatarczyk-Makówka.

Pomimo tego kontynuowano porządek obrad. Uzasadnienie nie zostało przedstawione.

Za odwołaniem Szwagrzaka 0 głosów, przeciw 11

Było kworum. W dalszej części sesji powołano komisję skrutacyjną do przeprowadzenia głosowania tajnego w sprawie odwołania przewodniczącego Rady Miasta Dezyderiusza Szwagrzaka. Radni, którzy pozostali na sali wrzucali głosy do specjalnie przygotowanej urny.

Zobacz koniecznie

W głosowaniu wzięło udział 11 rajców, a więc cała koalicja wspierająca przewodniczącego. Efekt? 0 głosów "za", 11 "przeciw" odwołaniu.

Wniosek nie uzyskał minimalnej liczby głosów i nie doszło do odwołania przewodniczącego Rady Miasta. Zaprotokołowano również to, że jeszcze przed głosowaniem salę opuściło 10 radnych.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Czy wkrótce będzie cieplej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie