Wyciekł "faraoński" kontrakt Leo Messiego. Ale FC Barcelona ma zarabiać na piłkarzu jeszcze więcej

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Wyciekł "faraoński" kontrakt Messiego. Ale Barcelona ma zarabiać na piłkarzu więcej
Wyciekł "faraoński" kontrakt Messiego. Ale Barcelona ma zarabiać na piłkarzu więcej CRISTINA QUICLER/AFP/East News
W sytuacji, gdy FC Barcelona ma ponad miliard euro długu i szykuje się do wyboru nowego prezydenta, wyciekł kontrakt Leo Messiego warty 555 mln euro. Czy to się opłaca? Krytycy twierdzą, że to chore, inni dowodzą, że Barca na Messim zarabia dużo więcej niż mu płaci.

Dziennik „El Mundo”, który w weekend ujawnił kontrakt 33-letniego Argentyńczyka, nazwał umowę „faraońską”. 555,2 mln euro może działać na wyobraźnię. Ale to kwota brutto i za czteroletnią umowę (2017-2021). Po odliczeniu podatków i świadczeń, o ile pominiemy kreatywną księgowość, zostaje 297 mln euro netto. Rozbijając to na cztery lata, roczne wynagrodzenie brutto wynosi 138,8 mln euro, co odpowiada ok. 74,9 mln euro netto, czyli jakieś 210 tys. euro dziennie.

Ponadto, jak pisze hiszpański dziennik, w kwocie kontraktu zawarte jest „wynagrodzenie, wydatki, premie za wygrane mecze, diety, rekompensata za wyjazdy prywatne i staż”. Do niej dodajmy dwie premie - 115,2 mln euro za podpis pod umową i 77,9 mln euro za lojalność. Aby otrzymać tę drugą, musiał grać w Barcelonie przynajmniej do lutego 2020 r. Część kwoty już miał otrzymać. Kolejne 39 mln euro powinien dostać do 15 lipca, nawet jeśli nie przedłuży kontraktu wygasającego w czerwcu.

Podsumowując, Messi w tym momencie może liczyć „tylko” na 511,2 mln euro z 555,2 mln. Kolejne otrzyma, jeśli zrealizuje cele zawarte w kontrakcie. To m.in. warte 1,9 mln euro rocznie rozegranie przynajmniej 60 proc. meczów Barcelony w sezonie (zaliczone za poprzednie trzy sezony), czy awanse w Lidze Mistrzów (1,67 mln euro brutto za każdą fazę), w tym jej wygranie (4,17 mln euro). Od 2017 r. z tego tytułu Messiemu przeszło koło nosa 21 mln euro brutto. W tym sezonie ma jeszcze na nie szanse. Mniejsze, choć równie istotne, są premie za rozgrywki krajowe. Ponadto, na co jednak się nie zanosi, Messi otrzymałby 695 tys euro brutto, gdyby FIFA wybrała go najlepszym piłkarzem roku. Od 2017 r. tylko raz otrzymał tę premię, za 2019 r.

Ktoś ma w tym interes
Jak to się ma do długów klubu przekraczających miliard euro, w tym 730 mln krótkoterminowych pożyczek? W części Katalonii trwa nagonka na jej najlepszego piłkarza. Tamtejsze media nie zdziwiłyby się, gdyby współpracownicy byłego prezydenta Josepa Marii Bartomeu, którzy zostali w klubie, w ten sposób szukali wytłumaczenia, jak stary zarząd doprowadził do finansowej katastrofy. Spekuluje się, że Bartomeu szukał zemsty na Messim, który oskarżał go o niedotrzymanie danego mu słowa, że pozwoli mu odejść po poprzednim sezonie.

- Jestem zmęczony bycia problemem wszystkiego w tym klubie - w listopadzie odparł Messi, pytany o swoje relacje z Antoine’em Griezmannem, jakoby miały się one przekładać na kiepskie wyniki zespołu. Dziś do tych słów media wielokrotnie wracają, odnosząc się do wycieku umowy. Piłkarz afery nie skomentował. Wiadomo tylko tyle, że był ponoć wkurzony, ale i poczuł się zraniony. Sprawą mają zająć się jego prawnicy.

Potężna umowa w 2017 r. miała być udobruchaniem nie tylko Messiego, lecz także kibiców. Zwłaszcza, gdy do PSG odszedł Neymar, za co klub dostał rekordowe 222 mln euro. Ale też ta kasa została roztrwoniona. Barcelona na pensje wydaje aż 74 proc. przychodów. Dużo, patrząc z perspektywy sugerowanych przez UEFA 60 proc.

Barcelona zarabia więcej na Messim, niż Messi w Barcelonie
Inna sprawa, to że kontrakt Messiego ma być jak inwestycja. - Wykonaliśmy badanie, ktore pokazało, że Leo generuje jedną trzecią całkowitego dochodu klubu - w katalońskim radiu RAC1 przekonywał Joan Laporta, czyli prezydent Barcy w latach 2003-2010 i kandydat w tegorocznych wyborach. Mowa nawet o 300 mln euro.

Jego konkurent, Victor Font, jest o tym przekonany bez zaglądania w Excela. - Sugerowanie, że Barca jest zrujnowana z powodu Messiego, jest całkowicie błędnym wnioskiem - podkreślił w stacji radiowej Onda Cero. Obaj kandydaci oraz trzeci Toni Freixa zapowiedzieli, że zrobią wszystko, żeby zatrzymać Argentyńczyka w klubie. Wybory odbędą się 7 marca.

Hiszpańskie „Sport” i „Marca” przepytały specjalistów, którzy wyjaśnili, czemu Messi jest tak ważny marketingowo. To przede wszystkim jego wizerunek, który jest wykorzystywany na niemal wszystkich materiałach sponsorów i partnerów. Ci płacą też więcej, jeśli jest w zespole. Trzy czwarte koszulek Barcelony sprzedaje się z nazwiskiem Argentyńczyka. A udział w meczu towarzyskim podczas tournee z nim w składzie to nawet cztery razy wyższa cena niż bez niego.

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Materiał oryginalny: Wyciekł "faraoński" kontrakt Leo Messiego. Ale FC Barcelona ma zarabiać na piłkarzu jeszcze więcej - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie