Zabrze: zabytkowy dworek przechodzi renowację. Okazał się...

    Zabrze: zabytkowy dworek przechodzi renowację. Okazał się starszy [ZDJĘCIA]

    Bartosz Pudełko

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Zabrze: zabytkowy dworek przechodzi renowację. Okazał się starszy [ZDJĘCIA]
    1/33
    przejdź do galerii

    ©Bartosz Pudełko

    Zabytkowy dworek w zabrzańskich Mikulczycach nie tylko odzyskuje blask po pożarze sprzed dwóch lat. Pałacyk odkrywa też tajemnicę swojego wieku. Okazuje się, że jest najstarszym zachowanym budynkiem w mieście. Zajrzyjcie do środka.
    Pod koniec 2012 roku, kiedy spłonął dach opuszczonego, zabytkowego dworku w Mikulczycach przy ul. Lipowej, scenariusz kreślony przez gro komentatorów był taki: resztę rozbiorą, wyburzą, działkę sprzedadzą i zbudują tu market. Fakt, w Polsce taki lub podobny los często spotyka zabytki. Umówmy się, nie jest to doskonały pomysł na biznes. Remonty takich obiektów są drogie, nad wszystkim czuwają konserwatorzy, a i ostateczna funkcja takiego obiektu nie zawsze budzi nadzieję na zysk. W efekcie często zabytkowe budynki niszczeją. Przykład mikulczyckiego dworku pokazuje jednak, że nie jest to reguła. Ważne jednak aby pojawił się ktoś, dla kogo nie liczy się tylko biznes.

    Już po pożarze teren wraz z dworkiem, kuźnią i wielkim parkiem wydzierżawiła od prywatnego właściciela firma Fly Development. Najpierw budynek zabezpieczono na zimę, a wiosną rozpoczęła się odbudowa spalonego dachu. Na tym nie koniec. Dzierżawca oczyścił teren parku. Wyniesienie wszystkich śmieci zajęło mu kilka miesięcy. Teraz końca dobiega kolejny etap.

    - Przejmowaliśmy zgliszcza, nawet nie ruinę. Spalony dach, to jedno, ale poza nim cały teren wokół był wielkim gruzowiskiem i wysypiskiem śmieci. Dla mnie był to trochę szok. Do tej pory zajmowaliśmy się budowaniem domów, a nie ratowaniem obiektów w takim stanie - mówił nam w kwietniu tego roku Ireneusz Mucha, właściciel firmy Fly Development.

    - Dziś jak na to patrzę, to wiem, że było warto - mówi teraz Ireneusz Mucha.

    Dworek w Mikulczycach: o tak pięknym miejscu nie można zapomnieć



    Od kwietnia do listopada tego roku zmieniło się wiele. Już wcześniej dzierżawca odbudował spalony dach dworku i pobliskiej kuźni. Oczyścił również teren wielkiego i pięknego parku rozciągającego się nad potokiem. Z kolei w ciągu ostatnich miesięcy udało mu się wymienić wszystkie okna w pałacyku i niemal w całości odnowić jego elewację (został tylko niewielki fragment frontowej ściany). Gdy ten etap się zakończy, elewacja zostanie podświetlona, a robotnicy przeniosą się do środka. Tam trwają już pierwsze prace.

    - Udało nam się częściowo oczyścić piękne ceglane sklepienie. Chcemy w ten sposób oczyścić sufity w kolejnych pomieszczeniach. Zależy nam na odtworzeniu oryginalnego wyglądu - mówi Ireneusz Mucha.

    Przeprowadzając renowację firma Fly Development skorzystała z możliwości ubiegania się o dofinansowanie. Taki grant został jej przyznany z Urzędu Miasta właśnie na wymianę okien i remont elewacji. Ireneusz Mucha podkreśla, że współpraca z magistratem i Miejskim Konserwatorem Zabytków układa się bardzo dobrze. Potwierdzają to również urzędnicy zaznaczając, że może to być wzorcowy przykład tego, jak prywatne podmioty dbają o zabytki.

    Dofinansowanie to oczywiście wielka pomoc w takich inwestycjach, ale nie da się ukryć, że nie pokrywa wszystkich kosztów. Renowacja zabytków to zadanie drogie, czasochłonne, pełne ograniczeń, a jej efekt wcale nie musi przynosić kokosowych zysków. Po co w takim razie to robić? Najwidoczniej pieniądze nie są najważniejsze.

    - To świetny teren, który mógłby służyć mieszkańcom w różnoraki sposób. Proszę spojrzeć na ten wielki park. Chcemy aby po zakończeniu wszystkich prac sam dworek i teren wokół był przeznaczony właśnie dla mieszkańców. Pełnił jakieś użyteczne funkcje, a nie popadał w zapomnienie - mówi Mucha.

    Dworek w Mikulczycach odkrywa swoje tajemnice dzięki... belce



    Do tej pory historia pałacyku nie była szczególnie dokładnie opisana. Wiadomo iż przez jakiś czas był on siedzibą rodu Doleczków, ale dokładnie nie była znana nawet data jego powstania. W rejestrze zabytków figurował jako budynek XVIII-wieczny. Dziś wiemy, że rejestr trzeba będzie zaktualizować.

    - Już na początku prac w oczy rzuciła nam się jedna z belek stropowych, na której widniała data 1661. To oznaczałoby, że budynek jest starszy - mówi Ireneusz Mucha.

    Na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków przeprowadzone zostały badania, które miały na nowo wydatować dworek. Okazało się, iż faktycznie jest on znacznie starszy. Budynek był kilkukrotnie rozbudowywany i niewykluczone, że jego najstarsza część pochodzi aż z XVI wieku.

    - Dokładnie nie sposób tego określić, ale z pewnością najstarszy element budynku został wzniesiony pomiędzy właśnie XVI wiekiem a datą z belki, która oznaczała zakończenie rozbudowy - mówi Justyna Bazia, starszy inspektor w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków.

    Skąd wiadomo, że budynek jest starszy, niż data z belki? W pobliżu znajduje się stanowisko archeologiczne - średniowieczny gródek. Właśnie w XVI wieku najprawdopodobniej stracił on funkcję obronną i rozpoczęła się budowa nowego obiektu - bardziej reprezentacyjnego. W tylnej części dworku znajduje się zarys wieżyczki, na której ślad w źródłach trafili badacze przeprowadzający datowanie.

    Warto zaznaczyć również, że starsi mieszkańcy dzielnicy często mówią o dworku "zamek". Można więc z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że mamy do czynienia z, przynajmniej częściowo, XVI-wiecznym budynkiem. To istotne o tyle, że w świetle nowych badań okazuje się, że pałacyk przy Lipowej jest najstarszym zachowanym budynkiem w Zabrzu. Nawet kościoły są młodsze od niego.

    To nie tylko wartość historyczna, ale i potencjalna pomoc w dalszym remoncie i późniejszym utrzymaniu obiektu. Znacznie mniej jest zabytków XVI czy XVII wiecznych, niż tych z XVIII wieku. To oznacza, że być może łatwiej będzie ubiegać się o pomoc w ministerstwie czy województwie.

    Dworek w Mikulczycach: w przyszłym roku zobaczymy finał prac?



    Lada chwila zakończą się prace na zewnątrz. W środku częściowo już trwają, ale wkrótce ruszą pełną parą. Firma Fly Development ponownie będzie ubiegać się o dofinansowanie prac. Tym razem chodzi o tynkowanie wnętrz.

    - Odnowienie elewacji trwa od maja, czyli ok. pół roku. Sądzę, że gdyby udało nam się znów uzyskać pomoc od władz, to możliwe jest zakończenie robót wewnątrz w przyszłym roku - mówi Ireneusz Mucha.


    *Prawybory z DZ: Kto prezydentem? Kto burmistrzem? ZOBACZ i ZAGŁOSUJ
    *Wybuch w kamienicy w Katowicach: Dlaczego doszło do wybuchu?
    *Śmieszne, dziwne, nietypowe plakaty wyborcze, czyli dużo śmiechu [ZDJĘCIA]
    *Najlepsza jednostka OSP w woj. śląskim ZAGŁOSUJ W PLEBISCYCIE FINAŁOWYM

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Hindenburg odwiecznie polcki!

    Fridka Nowoczka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Jo godala to zowdy!
    Dyc w tym palacu niy miyszkol ino pjyrszy sekretosz PZPR, alu i rod Bolko von Hindenburg - staroslowianckigo grofa (potym sztajgra na Bielszowicach).

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo