MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zniknie osuwisko na trasie S1 na pograniczu Lalik i Zwardonia. Jest wykonawca awaryjnej naprawy - inwestycja za ponad 17 mln zł

Kamil Lorańczyk
Kamil Lorańczyk
Uszkodzenie drogi ekspresowej S1 w Lalikach.
Uszkodzenie drogi ekspresowej S1 w Lalikach. GDDKiA
Po wielu miesiącach ruszy jedna z najważniejszych inwestycji drogowych w naszym regionie. Wybrano wykonawcę, który usunie osuwisko i naprawi uszkodzony fragment drogi ekspresowej S1 w Lalikach na Żywiecczyźnie. Koszty awaryjnej naprawy wyniosą ponad 17 mln 700 tys. złotych.

Wybrano wykonawcę awaryjnej naprawy S1 w Lalikach

Do przetargu ogłoszonego w lutym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad stanęło sześcioro wykonawców. Rzecznik katowickiego oddziału GDDKiA Marek Prusak poinformował, że najkorzystniejszą ofertę złożyła firma Usługi Transportowo Drogowo Mostowe Jan Opitek z Chełma Śląskiego. Zaoferowała wykonanie umowy za ponad 17 mln 700 tys. zł, deklarując jednocześnie wydłużenie okresu gwarancji jakości o dwa lata.

- Wykonawca będzie miał osiem miesięcy (bez okresów zimowych) na wykonanie całości zakresu inwestycji – dodał.

Zaznaczył również, że zadaniem wykonawcy będzie usunięcie uszkodzeń korpusu drogowego na odcinku około 400 m, a następnie jego wzmocnienie i odtworzenie. Pozwoli to przywrócić pełną funkcjonalność drogi i zapewni ochronę przed dalszym zniszczeniem.

Osuwisko na trasie S1 powstało po ulewnych deszczach, które nawiedziły Beskidy

Wspomniane osuwisko powstało już kilkanaście miesięcy temu na S1 w Lalikach za węzłem Rajcza w stronę Zwardonia. Niekorzystne warunki pogodowe z początku lutego br., w postaci opadów deszczu oraz dodatniej temperatury sprzyjającej intensywnym roztopom śniegu, spowodowały pogorszenie sytuacji: nasiąkniecie gruntu i korpusu drogowego. W efekcie z nasypu, po którym biegnie ekspresówka, "zjechał" spory fragment skarpy wraz z wybudowanym z koszy siatkowych murem oporowym oraz krawędź jezdni.

Doraźnie, do czasu wyłonienia wykonawcy robót, drogowcy zabezpieczyli miejsce obrywu przed dalszym namakaniem. Dodatkowo, w trybie awaryjnym, wprowadzili na tym odcinku drogi ekspresowej ruch wahadłowy sterowany sygnalizacją świetlną. Pozwoliło to odciążyć jezdnię i maksymalnie odsunąć tor jazdy od uszkodzonej krawędzi jezdni. Taka organizacja ruchu będzie obowiązywała do czasu wybudowania bypassu pomiędzy S1 a odcinkiem równoległej drogi gminnej.

Prace naprawcze na trasie S1

Jak przekazał rzecznik drogowców, objazd umożliwi rozpoczęcie prac naprawczych, rozbiórkę korpusu drogowego do poziomu terenu rodzimego, a następnie jego odbudowę w technologii gwarantującej bezpieczne i bezawaryjne użytkowanie. Przewiduje się również wykonanie strefy przejściowej istniejącego nasypu i dobudowę nasypu do istniejącego.

- Zaprojektowano wykonanie w podstawie nasypu materaca geosyntetycznego z geosiatek oraz kruszywa zabezpieczającego przed podsiąkaniem kapilarnym wody z podłoża. Konstrukcja nawierzchni drogi zostanie odtworzona zgodnie z wytycznymi zawartymi w katalogu typowych nawierzchni podatnych i półsztywnych – dodał Marek Prusak.

Całość zakończy wprowadzenie docelowej organizacji ruchu. Odtworzone zostanie oznakowanie poziome i pionowe wraz z urządzeniami BRD. Tymczasowy łącznik objazdu zostanie rozebrany, a wykorzystywana w nim droga gminna odtworzona.

Inwestycja przeznaczona jest do finansowania ze środków budżetowych, będących w dyspozycji Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

Droga S1 łączy lotnisko w Pyrzowicach ze Zwardoniem

Droga ekspresowa S1, która jest częściowo w budowie, prowadzi od lotniska w Pyrzowicach do granicy ze Słowacją w Zwardoniu. Odcinek, gdzie doszło do osuwiska, został wybudowany w starorzeczu i oddany do ruchu w grudniu 2008 roku. Potok Roztoka, który tu płynie przesunięto, tak, by jego koryto biegło równolegle do drogi, niemal przylegając do niej.

Nie trzeba nikogo przekonywać, że tego typu warunki sprzyjają intensywnemu oddziaływaniu wód gruntowych oraz powierzchniowych na konstrukcję drogi. Według GDDKiA, proces trwający prawie dwie dekady, spowodował deformację koszy gabionowych stabilizujących nasypy, kanalizacji deszczowej i elementów liniowych odwodnienia powierzchniowego oraz nawierzchni jezdni. Widoczne oznaki erozji korpusu drogowego pojawiły się w 2019 r. Jednakże pomimo dwukrotnego ogłoszenia przetargu, nie udało się związać umową z wykonawcą. Kolejna próba miała miejsce w 2021 r. Wszystkie postępowania umorzono z uwagi na znaczne przekroczenie kosztorysu.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Od jutra strefa buforowa na granicy z Białorusią

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni