5 nawiedzonych miejsc na Śląsku, które budzą grozę i strach. Jęki, krzyki i przeraźliwy płacz. Lepiej tam nie wchodzić!

Dziwne dźwięki, strach i krzyk. Te miejsca skrywają budzące grozę historie. Miejscowi snują o nich rozmaite legendy. Podobno właśnie w tych domach straszy... Co się tam stało? Dlaczego dzieją się tam rzeczy, których nie da się logicznie wytłumaczyć? Zdradzamy tajemnice najbardziej mrocznych i nawiedzonych miejsc w województwie śląskim. Omijaj te miejsca z daleka!

Sceny jak z horroru nie tylko w filmach. W tych miejscach dzieją się rzeczy, których nie da się logicznie wyjaśnić. Dlaczego? Co sprawiło, że właśnie w tych opuszczonych domach słychać dziwne jęki, krzyki, a mieszkańcy omijają je z daleka? W naszym materiale przedstawiamy 5 nawiedzonych miejsc w woj. śląskim.

Spis treści

Uwaga! Tylko dla osób o mocnych nerwach.

Tragiczna historia nawiedzonego domu w Dąbrowie Górniczej

To co się działo w jednym z domów w Dąbrowie Górniczej mrozi krew w żyłach. Jak głoszą miejscowe legendy, niegdyś mieszkała tam z pozoru normalna rodzina z dziećmi. Z pozoru...

Mężczyzna mieszkający w tym domu zaczął znęcać się nad swoją rodziną, a szczególnie nad swoją żoną zarówno psychicznie jak i fizycznie. Kobieta nie wytrzymała. Ból i cierpienie było zbyt wielkie, żeby przetrwać. Musiała działać. Wynajęła płatnych zabójców, żeby raz na zawsze pozbyć się swojego przemocowego małżonka. Wszystko było zaplanowane. Tego co stało się później kobieta jednak nie przewidziała.

W dniu, w którym raz na zawsze miał skończyć się koszmar kobiety, w domu był mąż wraz z sąsiadem. Płatni zabójcy zamordowali więc nie tylko męża maltretowanej kobiety, ale także niewinną osobę. Kobieta uciekła w obawie o konsekwencje swojego czynu za granicę. Dopiero po 10 latach została zatrzymana przez włoską policję i skazana potem na 15 lat pozbawienia wolności.

Od dnia morderstwa słychać tu jęki i krzyki

To jednak nie koniec mrocznej historii tego domu. Podobno po zapadnięciu zmroku, dzieją się w środku nadprzyrodzone zjawiska. Głośne stuknięcia, krzyki, jęki. Nawet grupy urbexowe, które natknęły się na ten dom, doświadczyły zjawisk trudnych do wytłumaczenia. Ich kamery samoistnie się wyłączały, a pozostały sprzęt rozładowywał się w błyskawicznym tempie. Czuć było ciężką atmosferę, a energia witalna spadała zatrważająco. Takie właśnie dziwne sytuacje spotkały m.in. członków zagłębiowskiej grupy Last Urbex, która wspólnie z zaproszonymi gośćmi z innych grup odwiedziła ostatnio ten tajemniczy dom.

- Dostajemy mnóstwo wiadomości o potencjalnie nawiedzonych miejscach w całej Polsce. Jedne się potwierdzają, drugie można włożyć między bajki. Ten dom zainteresował nas szczególnie nie tylko poprzez tragedię, która się tam rozegrała, ale też przez relacje świadków, którzy byli na miejscu i doświadczyli czegoś paranormalnego. Zawsze z ekscytacją jedziemy do takich obiektów. Z żądzą poznania, czy kryją coś nawiedzonego – mówi Radek, członek Mystery Hunters.

Badania nawiedzonego domu w Dąbrowie Górniczej przyniosły zaskakujące efekty. Rejestratory EVP niejednokrotnie nagrały głosy nie z tego świata, a czujniki ruchu wskazywały na obecność niewyjaśnionych sił w tym obiekcie. Ekipa łowców duchów doświadczyła również kilku donośnych stuknięć w pomieszczeniach, w których się znajdowali. Mogłoby to wskazywać nawet na Poltergeista.

- Relacje świadków i nasze obawy potwierdziły się. Badania pokazały, że w tym miejscu czai się jakaś mroczna siła. Słychać było masywne uderzenia tuż obok nas, tak jakby duchy tego miejsca gromadziły energię i chciały ujawnić swoją obecność. Użyliśmy urządzenia o nazwie Pryzmat, który za pomocą diod pozwala na komunikację z duchami. Na zadawane pytania zamknięte, uzyskaliśmy konkretne odpowiedzi. Również jeden z nas w pewnym momencie poczuł się na tyle słabo, że musiał na jakiś czas opuścić nawiedzony dom - tłumaczy Michał, jeden z członków grupy.

Najbardziej nawiedzony dom w woj. śląskim jest...w Myszkowie?

Myszków to mała sympatyczna miejscowość na terenie naszego województwa śląskiego. Skrywa jednak w sobie mroczną tajemnicę. To właśnie tutaj znajduje się prawdopodobnie najbardziej nawiedzony dom na Śląsku.

Według opowieści ludzi, dom został wybudowany przez dwóch samotnych braci - Zygmunta i Jerzego. Starzy kawalerowie byli opanowani manią fantastyki i ufologii. W środku budynku przeprowadzali seansy spirytystyczne, próbowali nawiązać kontakt z obcymi cywilizacjami. Próby zakończyły się niepowodzeniem, a dla samych braci miały tragiczne skutki. Obaj trafili do szpitala psychiatrycznego. Podobno jeden z nich, nadal tam przebywa. Drugiemu udało się uciec, jednak jedynie po to by popełnić w swoim domu samobójstwo. Podobno ludzie widzieli tu zjawy czy tajemniczą postać polerującą powybijane szyby. W internecie krąży też kilka innych wersji historii tego budynku, mniej popularnych od powyższej - o samobójstwach, rodzinie która zginęła w wypadku i również o tym, że tak naprawdę nikt tam nigdy nie mieszkał.

Legendą tajemniczego domu postanowiła zająć się grupa pasjonatów zjawisk niewyjaśnionych – Mystery Hunters. Ekipa przyjaciół, których połączyła wspólna pasja do odkrywania niewyjaśnionego. Postanowili wybrać się do rzekomo nawiedzonego domu i sprawdzić na własnej skórze, czy doświadczą w środku nietypowych zjawisk.

Być może w legendzie dotyczącej domu w Myszkowie jest ziarno prawdy i dom nawiedzają siły nie z tego świata?

Dom w Jaworznie - Jeleniu

Jeleński dom znają praktycznie wszyscy mieszkańcy Jaworzna. Czego to nie robiono, żeby wypędzić stąd mroczne moczne... Posiadłość wielokrotnie była sprzedawana i święcona przez księdza. Był tu nawet egzorcysta. Budynek powstał w latach 30. XX wieku. Mówi się, że w ciągu siedmiu dekad opuściło go ponad 30 rodzin. Co się tam działo?

Wersji opowiadających o historii miejsca jest kilka. Pierwotnie w domu w Jeleniu miał mieszkać były więzień Oświęcimia ze swoją żoną i dziećmi.

- Podobno mężczyzna znęcał się nad rodziną. Jedna wersja mówi, że w pewnym momencie dzieci zaginęły i już nigdy ich nie odnaleziono, a za zniknięciem stoi ojciec - opowiada mieszkaniec dzielnicy.

Niektórzy nawiązują do innej historii. Podobno, gdy właściciel umierał, jego dzieci kłóciły się o spadek. Mężczyzna, widząc kłótnie dzieci, na łożu śmierci rzucił klątwę, że skoro nie potrafią się dogadać, nikt w tym domu nie zamieszka. Przez lata nikt nie mieszkał. Prób było wiele, mówi się o około trzydziestu rodzinach, które opuściły dom niedługo po wprowadzeniu się.

Kolejna historia domu także krąży wokół tematu spadku. Trzecia miejscowa legenda głosi, że w domu zamieszkał syn zmarłego właściciela, Teodora. - Jedni mówią, że brat brata tu zamordował w zazdrości o spadek, inni, że syn Teodora znęcał się nad rodziną i w tragicznych okolicznościach zginęło w tym domu dziecko - relacjonuje jedna z sąsiadek domostwa. - Jako dzieci chodziliśmy tam się bawić, wtedy było w miarę normalnie. Potem zaczęło straszyć - wyjaśnia jeden z mieszkańców.

Opuszczony szpital miejski w Raciborzu wygląda jak z horroru. Miejscowi twierdzą, że tu straszy

Opuszczony szpital miejski w Raciborzu to co prawda nie dom, ale warto go również odnotować. Oglądając zdjęcia wnętrz szpitala w Raciborzu można dostać gęsiej skórki. Budynek mógłby stać się bohaterem horroru nie tylko z uwagi na to jak wygląda, ale i z opowieści krążących po mieście o tym, że jest nawiedzony. Możliwe, że opowieści te wynikają z faktu, że obiekt zamieszkują liczne koty, które przemykają się to tu, to tam tworząc wrażenie tętniącego życiem miejsca.

Opuszczony dom w Sosnowcu w środku lasu

Prawdopodobnie to miejsce te zostało opuszczone w 2016 roku i od tamtej pory stoi zapomniane wśród lasów.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie