Aktywiści zatrzymali polowanie w Tarnowskich Górach i...

    Aktywiści zatrzymali polowanie w Tarnowskich Górach i Bytomiu ZDJĘCIA Mieszkańcy okolicy wcześniej zgłaszali problemy z dzikami

    Zdjęcie autora materiału

    Patryk Osadnik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Aktywiści zablokowali polowanie na granicy Bytomia i Tarnowskich Gór.
    1/16
    przejdź do galerii

    Aktywiści zablokowali polowanie na granicy Bytomia i Tarnowskich Gór. ©FB: Śląsk Przeciw Myśliwym

    Aktywiści zatrzymali polowanie na granicy Tarnowskich Gór i Bytomia. Jak sami tłumaczą, zrobili to, żeby chronić życie zwierząt. Za to myśliwi mieli zmniejszyć w tym miejscu populację dzików, żeby chronić życie i zdrowie ludzi. Kto ma rację w tym sporze?

    Aktywiści zablokowali polowanie na granicy Bytomia i Tarnowskich Gór


    W sobotę, 5 grudnia Koło Łowieckie „Orzeł” miało przeprowadzić polowanie w kompleksie leśnym pomiędzy ul. Długą w Tarnowskich Górach i ul. Suchogórską w Bytomiu. Jego celem było planowane wcześniej zmniejszenie populacji dzików na tym terenie.

    To sami mieszkańcy Suchej Góry zwrócili się do myśliwych z prośbą o interwencję.

    - Zwierzęta te codziennie podchodzą pod nasze domy, a nawet przedzierają się przez ogrodzenia i ryją ziemię na naszych posesjach (…) Zagrożone jest nasze bezpieczeństwo. Boimy się wychodzić z domu, bo po ulicach spacerują dziki - pisali mieszkańcy w petycji, która wpłynęła do Urzędu Miasta w Bytomiu.

    Do polowania jednak nie doszło. Zostało ono zablokowane przez 14 aktywistów, którzy w lesie wytropili myśliwych. Ci zgodnie z przepisami nie mogli polować w pobliżu osób postronnych, przerwali więc łowy. Według obrońców zwierząt tego dnia w lesie padł tylko jeden strzał, a żadne zwierzę nie zginęło.

    Zobacz galerię

    - Nasz nadrzędny cel jest taki, żeby myśliwi nie zabijali zwierząt, tak po prostu. Nie zgadzamy się z żadną formą myślistwa - mówi jedna z aktywistek.
    Kobieta podobnie jak jej współtowarzysze nie ujawnia własnego imienia. - Taką mamy zasadę - tłumaczy.

    Jak zablokowano polowanie?


    Działacze prozwierzęcy wybrali się do lasu w dniu polowania. - Po prostu wybraliśmy się na spacer i natknęliśmy się na myśliwych - wyjaśniają.

    Zgodnie z prawie łowieckim myśliwi nie mogli przeprowadzić polowania, kiedy w pobliżu znajdowały się osoby postronne. Aktywiści nie odpuszczali ich na krok. Zarówno zdaniem jednej, jak i drugiej strony na miejscu kilka razy doszło do ostrej wymiany zdań.

    Planowany odstrzał dzików miał zacząć się o godz. 8, jednak po kilku godzinach, w samo południe myśliwi wsiedli do samochodów i odjechali, nie zabijając żadnego zwierzęcia. Sukces odnieśli za to aktywiści, którzy do łowów nie dopuścili.

    Kto skorzysta na przerwaniu łowów?


    Kto na tym skorzysta? Na pewno dziki, które kilka kolejnych nocy będą mogły przespać spokojnie. Warto wspomnieć, że w Bytomiu jedynie w 2018 roku 300 dzików zostało odprowadzonych z terenów zamieszkałych do lasów przez specjalną firmę, którą zatrudnia urząd miasta, aby rozprawiać się z tym problemem bardziej humanitarnie i nie prowadzić odstrzałów w mieście.

    - Dziki są zwierzętami, które bardzo dynamicznie się rozmnażają, dlatego potrzebna jest redukcja ich liczebności - Sylwia Malcharek, rzecznik prasowy Polskiego Związku Łowieckiego w Katowicach.

    Rzecznik PZŁ dodaje, że polowania takie jak to, które miało odbyć się w sobotę, są poparte obserwacjami zwierzyny, a często wykonuje się je na wnioski mieszkańców. Taki właśnie wcześniej złożyli mieszkańcy Suchej Góry.

    - Na terenie Bytomia jest wiele obszarów leśnych, są to m.in. Miechowice, Stolarzowice, Rozbark, czy Sucha Góra. To właśnie od mieszkańców tych dzielnic otrzymujemy sporo sygnałów na temat dzików, które coraz śmielej podchodzą do zabudowań, stwarzając niebezpieczeństwo dla ludzkiego zdrowia i życia - mówi Tomasz Sanecki, z biura prasowego Urzędu Miasta w Bytomiu.

    Kolejne polowania w najbliższych dwóch tygodniach


    W najbliższych dwóch tygodniach na terenie całej Polski odbędą się polowania związane z ograniczeniem rozprzestrzeniania się wirusa afrykańskiego pomoru świń. - Myśliwi chcą zabić ponad 200 tys. dzików w całej Polsce! - ostrzegają działacze prozwierzęcy.

    - Są wytyczne ministra środowiska, mówiące o przeciwdziałaniu ASF. W związku z tym w najbliższych dwóch tygodniach przeprowadzone zostaną wielkoobszarowe polowania, czyli 19 i 20 oraz 26 i 27 grudnia. - tłumaczy rzecznik prasowy PZŁ w Katowicach.

    Aktywiści już zapowiadają protesty, nie zgadzając się masowe polowania.

    POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:




    Sylwester z Polsatem na Stadionie Śląskim



    Dni wolne w 2019 roku


    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Brawo!

    oleander (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Brawo aktywiści! los zwierząt nie jest mi obojętny a ludzi tak!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    EKO TYNCZOWE OSZOŁOMY

    777 ETOS RACY PLEBEJTWA SUWERENA WIERZONCEGO W BOGA nIY LEWACTWO (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    A CO ZE ZDZICZAŁYMI I GROZNYMI PSAMI WYWIEZIONYMY Z MIAST PRZEZ KOhajonCE POLACKIE RODZIN NY.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Aresztować ich

    ghost1981 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Uważam że powinno się ich pozamykać weszli na teren zamknięty przez myśliwych

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo