Brukstory: Co w tabloidach piszczy?

Marek Twaróg
Udostępnij:
Najpierw skarciłem siebie - co to za redaktor, który nie wpadł na taki prosty pomysł? Potem ochrzaniłem dziennikarzy - wulkany pomysłów, codziennie setki świetnych tematów, a tu taki uwiąd twórczy.

Szczęście, że pomogli koledzy z "Der Spiegel" i polskiego "Forum". Zrobili robotę za nas i zebrali najgłupsze teksty z tabloidu "Weekly World News", co po pierwsze pasuje do naszej wakacyjnej rubryki "Bruk story", a po drugie pięknie wpisuje się w dyskusję o brukowcach, wywołaną aferą "News of the World". Uwaga, będzie śmiesznie. Jeśli ktoś jednak zapłacze nad stanem umysłowym dziennikarzy oraz odbiorców tych bredni - też ma prawo. Pamiętajmy, że w najlepszych czasach "Weekly World News" (zamknięty w 2007 roku) rozchodził się w 1,2 mln egzemplarzy. Kto kupował?

"Naziści astronauci wracają na Ziemię. Hitler wystrzelił ich w powietrze w 1943 roku". Jak w kwietniu 1990 roku wyśledziła gazeta, astronauci wrócili w obiekcie latającym, który spadł do Atlantyku.

"Pół aligator, pół człowiek odkryty na bagnie na Florydzie". Naukowcy twierdzili w gazecie, że jest to nieznany przodek człowieka, "który zboczył z głównej drogi ewolucji" (listopad 1993 r.)

W "Weekly World News" nie tylko wiało grozą. Wrzesień 1995 roku: "Nowe dietetyczne mydło spala tłuszcz". Dziennikarz dowodził, że w Szanghaju wyprodukowano mydło, które użyte pod prysznicem powoduje utratę pół kilograma tłuszczu. Hura!

To był prawdziwy hit: "Czterej jeźdźcy apokalipsy sfotografowani w Arizonie". W listopadzie 1996 r. gazeta napisała, że ktoś sfotografował czterech mężczyzn, którzy - "według źródeł rządowych" - są jeźdźcami apokalipsy. A naukowiec dodał, że "jedynym wytłumaczeniem zjawiska jest koniec świata."

Trudne życie dziennikarzy opisał "WWN" w maju 2003 roku: "Reporter połknięty przez 24-metrowego dinozaura". Dzielny dziennikarz nie tylko dał się pożreć, ale nawet (widać to na okładce gazety) zadbał o to, by moment ten został uwieczniony na zdjęciu.

Z przecieku z CIA wynika, że Dick Cheney, wiceprezydent USA, jest robotem. Dociekliwy reporter poszedł dalej i zapytał: "Ale jak to? A gdy Cheney był w szpitalu, nikt nic nie zauważył" W tekście jest odpowiedź: "Cheney kładzie się w szpitalu na okresowe badania, ale tylko po to, by dokonać przeglądu układów scalonych" (czerwiec 2004 r.)

Podobno cała redakcja codziennie kładła się ze śmiechu przy wymyślaniu kolejnych bzdur. Gorzej, że na biurka dziennikarzy trafiały setki listów od czytelników na poważnie zatroskanych o los bohaterów tekstów… Jeszcze coś? Proszę bardzo: "Gospodyni domowa 39 minut była w stanie śmierci klinicznej i w tym czasie wygrała w niebie 50 dolarów w bingo" albo: "Facet na diecie tak zgłodniał, że biegał po ulicach za karłem, którego wziął za kurczaka".

Na deser - na okładce "Weekly World News" stało jak wół: "Najbardziej wiarygodny magazyn amerykański".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie