Burmistrz Lędzin: Radni robią wszystko, by w mieście nie było na wypłaty. Radni rządzą, więc mogą robić referendum GOŚĆ DZ I RADIA PIEKARY

Marcin Zasada
Marcin Zasada
Krystyna Wróbel, burmistrz Lędzin
Krystyna Wróbel, burmistrz Lędzin ARC
Jeśli grupa radnych jest przeciwko mnie, rządzi gminą, to może przeprowadzić takie referendum. Ale żeby ono się udało, to najpierw trzeba zrobić wszystko, żeby mieszkańcy byli niezadowoleni. Trzeba zablokować w gminie wszystko, by nie było na wynagrodzenia, na dotacje dla stowarzyszeń i sportu, na prąd… - mówi Krystyna Wróbel, burmistrz Lędzin, dzisiejszy Gość DZ i Radia Piekary.

O małych Lędzinach ostatnio głośno w całej Polsce, bo w grudniu może braknąć pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli. Jak do tego doszło?
Dwie sprawy. Po pierwsze, niższe dochody wynikające z sytuacji epidemicznej, na poziomie ok. 3 mln zł. Po drugie, brak sprzedaży działki, również za 3 mln zł, co planowaliśmy w budżecie.

Ale dlaczego akurat nauczyciele mieliby nie dostać pensji? Na marginesie: przecież teoretycznie całość, a w praktyce część ich wypłat gwarantuje subwencja rządowa.
Nie chodzi tylko o nauczycieli, a wszystkich pracowników sektora budżetowego. Jeśli chodzi o subwencję, w gminie Lędziny dokładamy ok. 50 procent do wynagrodzeń w placówkach oświatowych.

To nauczycieli pani dziś wzięła na zakładników – by wymusić na radnych zgodę na wypuszczenie obligacji.
To nie jest wymuszenie zgody. Oszczędności szukamy cały czas. W grudniu łącznie brakuje nam 3,5 mln na pensje i wszystkie pochodne, jak ZUS czy podatki.

Konstruowanie budżetu gminy to zadanie i odpowiedzialność burmistrza. Czyli pani.
Ja się nie uchylam. Działamy zgodnie z planem, jeśli chodzi o zaplanowane dochody. Wprowadziliśmy oszczędności na poziomie 1,5 mln zł.

Nie przeocz

Wczoraj radni nie zgodzili się na zasypanie dziury w budżecie obligacjami. Co więc teraz?
Już czwarty raz. Sama jestem w szoku.

Czwarty raz w szoku?
Tak, bo już trwa prawie miesiąc. Pierwsza sesja poświęcona tej sprawie odbyła się pod koniec października. Są dwa wyjścia. Pierwsze: nie płacimy wynagrodzeń w grudniu i przesuwamy je na styczeń. Wystąpiłam do dyrektorów szkół i innych jednostek, by w miarę możliwości zmienili termin płatności na 10 kolejnego miesiąca. To najczarniejszy scenariusz. Ten lepszy polega na tym, że płacimy wynagrodzenia, natomiast wszystkie faktury i zobowiązania przesuwamy na styczeń. Ale w tym przypadku może dojść do naruszenia dyscypliny finansów publicznych, bo będzie trzeba płacić odsetki.

Ta katastrofa to jest efekt epidemicznego kryzysu, czy permanentnego konfliktu burmistrza z radą miasta w Lędzinach?
Kryzys ma wpływ na nasze dochody, natomiast radni, którzy nie chcą się ze mną zgodzić, nie wyrażają zgody na obligacje. Mam nadzieję, że w końcu pójdą po rozum do głowy i uznają, że jednak mieszkańcy są najważniejsi.

Nie obawia się pani referendum odwoławczego? Dwukrotnie nie dostała pani wotum zaufania od radnych – to mogłoby uruchomić procedurę.
Jeśli grupa radnych jest przeciwko mnie, rządzi gminą, to może przeprowadzić takie referendum. Ale żeby ono się udało, to najpierw trzeba zrobić wszystko, żeby mieszkańcy byli niezadowoleni. Trzeba zablokować w gminie wszystko, by nie było na wynagrodzenia, na dotacje dla stowarzyszeń i sportu, na prąd…

Czyli radni w Lędzinach robią wszystko, by mieszkańcom zohydzić postać burmistrz Krystyny Wróbel?
Tak można to nazwać.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie