MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Campus Polska Przyszłości" w Sosnowcu. W tej kampanii wyborczej Trzaskowski z Tuskiem nie cofną się przed żadnym świństwem

Mateusz Zarembowicz
Sosnowiec Campus Polska Wystąpienie Donalda Tuska
Sosnowiec Campus Polska Wystąpienie Donalda Tuska Mateusz Zarembowicz
Podróżą Donalda Tuska po Śląsku rozpoczęła się brudna kampania wyborcza, prowadzona przez Platformę Obywatelską. Przewodniczący PO nie kryje, że właśnie nieczystą grą zamierza dążyć po władzę w Polsce. Spotkanie w Sosnowcu odbyło się w ramach "Campusu Academy", który jest skierowany do młodzieży. Czy właśnie na brak świadomości najmłodszych reprezentantów naszego społeczeństwa liczył Donald Tusk, wygłaszając swoje przemówienie, w którym trudno było znaleźć tezy mające odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Spis treści

Suspens Trzaskowskiego

Sosnowiecki Campus Academy rozpoczął się wystąpieniem skompromitowanego prezydenta Warszawy - Rafała Trzaskowskiego, który w swojej wypowiedzi zawarł wiele nieprawdziwych tez, mających nadać Polsce rządzącej przez Prawo i Sprawiedliwość, obraz kraju faszystowskiego, antysemickiego, homo i ksenofobicznego. Choć w zasadzie żadna z tez Rafała Trzaskowskiego nie miała podstaw, czyli jak mówi sam Trzaskowski - podglebia - nadużywając tego słowa.

"Przez osiem lat Jarosław Kaczyński i PiS robił pewne podglebie, przygotowanie dla tych wszystkich, którym się marzy Polska zamknięta, ksenofobiczna. Polska, która wyklucza, która ma walczyć z wolnościami obywatelskimi, ograniczać i zaglądać w życiorysy. (…) Obserwujemy wzrost sił, które mają ciągoty, o których przed chwilą państwu powiedziałem." - oświadczył Trzaskowski.

Następnie Trzaskowski wyciągnął cytat, rzekomo pochodzący z Konfederacji, choć nie zaznaczył kto jest jego autorem:

"Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji podatków i Unii Europejskiej. Trzeba mówić ludziom, że Żydzi dostaną naszą polską ziemię, to bardziej chwyci. Jak państwo myślą, jak oni już dostaną tę naszą polską ziemię, to będą sami ją uprawiać? Oni zatrudnią Polaków, założą Polakom chomąto i będą nimi uprawiać pole."

Wiceprzewodniczący PO użył cytatu, który pochodzi z ust Marcina Bustowskiego, który w wielu swoich wypowiedział atakował Prawo i Sprawiedliwość, oraz prezydenta Andrzeja Dudę. Za swoje wystąpienia został w marcu 2022 roku, wezwany do prokuratury w związku ze znieważeniem Prezydenta. Sam Bustowski przedstawia siebie jako osobę prześladowaną przez "system" a w szczególności przez polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Rafał Trzaskowski po przedstawieniu cytatu z Bustowskiego, poinformował zwolenników zebranych na "Campusie Polska Przyszłości", że:

"Takie słowa budują podglebie do tego, żeby tego typu poglądy mogły być reprezentowane, do tego żeby próbować nas ograniczyć, do tego żeby próbować nam dyktować jak mamy żyć, ale przede wszystkim do tego żeby siać nienawiść i hejt. I temu wszystkiemu musimy powiedzieć nie i właśnie dlatego tak kluczowa będzie wasza decyzja. Bo wszyscy wiemy, że to młode pokolenie właśnie rozstrzygnie kwestię absolutnie fundamentalną, kto będzie w Polsce rządził. Czy to będą partie demokratyczne, czy PiS wspierany przez swoich popleczników, którzy mają absolutnie skrajne poglądy, na które nie ma miejsca w Polsce i, których nigdy nie zaakceptujemy."

Oderwane od rzeczywistości wystąpienie prezydenta Warszawy, który nie radzi sobie z zarządzaniem własnym miastem - przypomnijmy, że jeden z jego najbliższych współpracowników, były minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński z PO, został niedawno aresztowany przez CBA za udział w tzw. aferze śmieciowej a jak podało "Do Rzeczy" CBA sprawdza wiedzę samego Rafała Trzaskowskiego na temat działań Włodzimierza Karpińskiego - doprowadziło do pomówień zbudowanych na wątpliwej jakości cytacie pochodzącym z marginesu. Choć oczywiście te słowa mogą się wydawać groźne, to jak widać Prawo i Sprawiedliwość nie ma z nimi nic wspólnego. A ich autor jest w prawnych tarapatach za rządów partii, rzekomo przyzwalającej na tego typu ataki.

Więcej o warszawskiej aferze śmieciowej możesz przeczytać w tekście Marcina Koziestańskiego

Na zakończenie swojego wystąpienia, Rafał Trzaskowski zaprosił na scenę Donalda Tuska, Przekazując przewodniczącemu Platformy Obywatelskiej mikrofon, Trzaskowski mówił o determinacji, która zdaniem prezydenta Warszawy, jest potrzebna by wygrać wybory. W tym przypadku niestety oznacza ona dążenie po trupach do celu. Rozpoczęta na Śląsku kampania parlamentarna Koalicji Obywatelskiej obfituje w kłamstwa, przeinaczanie faktów i cyniczne odnoszenie się do rzeczywistości.

Donald Tusk cytuje Timothy Snydera

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej oparł swoje wystąpienie o tezy z książki "O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku" prof. Timothy Snydera. Cytując fragmenty książki, odnosił je do tego co w opinii Donalda Tuska dzieje się teraz w Polsce.

"…Nie zdajemy sobie do końca sprawy, że wolność umiera powoli. Kroki prowadzące do różnych form zniewolenia, to są kroki małe i niezauważalne w codziennym życiu. Chciałbym żebyśmy zrozumieli tych kilka lekcji z książeczki "O tyranii" Timothy Snydera, znawcy tragicznych fragmentów historii. Człowieka, który w 2016 roku, mając na uwadze, co dzieje się nie w Polsce, ale Ameryce czy Wielkiej Brytanii, ostrzegał przed powrotem różnych wersji tyranii. Mówił o tym, że w dwudziestym wieku Europa i świat przeżyły tragiczny czas nazizmu, komunizmu, faszyzmu włoskiego. (…) Refleksje Snydera pasujące do tych najczarniejszych momentów naszej historii, tak bardzo pasują do tych elementów, tego niebezpieczeństwa, które dziś czyha nad Polską…"

Tym wielkim zagrożeniem, na które powołuje się Donald Tusk, jest nic innego, jak dojście do władzy konserwatystów. Przewodniczącemu PO zdają się przeszkadzać politycy z silnym kręgosłupem moralnym, którzy swoją polityką nie zgadzają się na szerzenie lewackich ideologii, które właśnie są największym zagrożeniem dla społeczeństw, w których do władzy dochodzą liberałowie.

To pod liberalną przykrywką doprowadza się do zgody na śluby jednopłciowe nie mające nic wspólnego z pojęciem rodziny. Znanych jest wiele przypadków pedofilii, do których dochodzi w jednopłciowych "rodzinach", mających prawo do adopcji dzieci. Lewicowe ugrupowania pozwalają również na barbarzyńską rzeź nienarodzonych dzieci, w niektórych przypadkach nawet do dziewiątego miesiąca ciąży.

Europejskie pakiety klimatyczne i próby wywierania wpływu na rządy pod pretekstem reinterpretacji zapisów traktatowych. Dążenie do federalizacji Unii i doprowadzanie do odwrotu Europy Narodów, to zdaniem przewodniczącego Tuska nie jest umieraniem wolności, które wprowadza się małymi, niezauważalnymi krokami. Znacznie groźniejszy z jego punktu widzenia wydaje się być wyznawanie wartości konserwatywnych.

W odniesieniu do sprzeciwów społecznych związanych z reformą sądownictwa Donald Tusk oznajmił, że sam akt wystąpienia przeciwko reformie sądów, przez Tuska zwany "walką w obronie instytucji" - jest już zwycięstwem. Jego zdaniem, gdyby nie protesty, niektóre instytucje przestały by istnieć. W tym przypadku "obronione" przez demonstrujących sądy w dalszym ciągu wydają wyroki, z którymi trudno się zgodzić.

Przyznaje się odszkodowania agresywnym osobom, które podczas różnego rodzaju demonstracji obrażają politycznych przeciwników, a nawet nie cofają się przed rękoczynami. Najlepszym przykładem może być postać Katarzyny Augustynek, która swoim zachowaniem wielokrotnie obrażała i nie cofała się przed stosowaniem przemocy fizycznej. Nie zniechęciło to sądów przed przyznawaniem jej odszkodowań, pomimo, że to właśnie ona przejawiała agresję, przed którą inni musieli się bronić.

Przewodniczący stowarzyszenia "Marsz Niepodległości", Robert Bąkiewicz, w wyniku konfrontacji z agresywną aktywistką, został skazany na dotkliwą karę finansową i ograniczenie wolności. Tymczasem Tusk mówi, że instytucje takie jak sądy wymagają ochrony. Ci, którzy usiłują zreformować instytucję nazywani są przez przewodniczącego PO tyranami.

Piąta lekcja Snydera - Pamiętaj o etyce zawodowej

Czym według Tuska jest etyka zawodowa? W tym przypadku zostali zaatakowani dziennikarze, którzy w swoim przekazie posługują się prawdą i w związku z tym nie zawsze przychylnym okiem patrzą na działania opozycji. Lekarze, którzy w swojej pracy powołują się na klauzulę sumienia, nie zgadzając się na wykonywanie zabiegów aborcji.

"Sumienie to jest ważna rzecz. Żeby mądrze korzystać z klauzuli sumienia to trzeba mieć sumienie. Sama klauzula nie wystarczy. (…) Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nawet w tak niepolitycznym zawodzie jak lekarz, tkwi wielki potencjał polityczny. Zarówno pozytywny, jak również negatywny. Jak wtedy gdy etyka zawodowa zanika a w to miejsce jest chęć przypodobania się władzy albo ucieczka od odpowiedzialności." - oświadczył Donald Tusk

Następną grupą zawodową zaatakowaną przez Tuska stali się prawnicy. Odnosząc się do Trzeciej Rzeszy i czasów stalinizmu, stwierdził, że na usługach władzy znajduje się część prawników, którzy są wypruci z jakichkolwiek zasad etyki zawodowej. Zdaniem przewodniczącego PO ministerstwo sprawiedliwości zajmuje się szczuciem na niezależne sądy tylko dlatego, że nie chcieli się dać podporządkować tej władzy. Odniósł się również do słynnego "łamania praworządności", czyli terminu używanego przez Unię Europejską, by pod jego pretekstem blokować należne Polsce środki z Krajowego Planu Odbudowy.

Wywiad z wiceministrem, sekretarzem stanu w ministerstwie sprawiedliwości Michałem Wosiem

Dostało się również nauczycielom:

"Jak wśród pseudo dziennikarzy, tak i w zawodzie nauczycielskim znajdują się ci, którzy wolą służyć władzy, robiąc de facto krzywdę swoim podopiecznym. Wszak minister Czarnek również uważa się za nauczyciela, kurator Nowak, też uważa się za nauczycielkę. Ustawili się w obozie władzy przeciwko najgłębiej pojętym interesom polskich uczniów. "

Tuskowi przeszkadzają w szkole konserwatywne wartości. Podczas jednego z wcześniejszych śląskich spotkań mówił o konieczności oczyszczenia szkół z ideologii. Retorycznym pozostaje pytanie, czy miał na myśli jedynie wartości konserwatywne, czy również wszystko co wiąże się z promowaniem genderyzmu i LGBT.

Następnie Donald Tusk postanowił obrazić policjantów, odnosząc się do licznej ochrony, którą dysponują politycy obozu rządzącego. Stwierdził, że policjanci są zmuszani by odstawić do kąta swoją etykę zawodową. Powołał się również na przypadki pobić kobiet na demonstracjach, których dopuścili się funkcjonariusze. Ten służący manipulacji zestaw półprawd zastosowany przez Donalda Tuska, ma prawdopodobnie za zadanie przykryć afery związane z policją za rządów Platformy Obywatelskiej.

To za rządów PO dochodziło do przypadków przemocy wobec górników, o czym kilkukrotnie podczas śląskiego objazdu usiłował przypomnieć Tuskowi poseł Grzegorz Matusiak, który nawet w tej sprawie wystąpił przeciwko przewodniczącemu z pozwem cywilnym dotyczącym górników pikietujących w 2015 roku pod jastrzębską Spółką Węglową w obronie swoich miejsc pracy. Wtedy policja rozpędziła tę demonstrację używając broni gładkolufowej.

Wielu górników zostało rannych. Był to pierwszy przypadek od czasów upadku komuny, w którym policja użyła broni przeciwko demonstrującym górnikom. Donald Tusk wyparł to wydarzenie z pamięci i twierdził, że siły użyto przeciwko hołocie. W tym samym duchu wypowiadała się jeszcze inna posłanka Platformy Obywatelskiej - Izabela Leszczyna.

Tusk zdaje się również nie pamiętać warszawskich Marszów Niepodległości, odbywających się 11 listopada. Za kadencji Platformy Obywatelskiej na maszerujących patriotów były wysyłane oddziały policji. Do dziś na jednym z portali można zobaczyć film, na którym widać policjanta w cywilu, kopiącego po głowie jednego z przypadkowych przechodniów.

Patriotyzm według Tuska

W dalszej części swojego wystąpienia Tusk odniósł się do patriotyzmu i wartości chrześcijańskich:

Jesteś katolikiem, chcesz przestrzegać dekalogu, wierzysz w fundamentalne zasady chrześcijaństwa, rozumiesz Jezusa Chrystusa? To nie możesz głosować na PiS. To nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. (…) Jesteś patriotą, myślisz o Polsce jako o swoim domu, miejscu, w którym mają żyć twoje dzieci i wnuki, to nie możesz głosować na tych, którzy chcą wywrócić Polskę do góry nogami. (…) Prawdziwy patriotyzm jest związany z odpowiedzialnością o przyszłość miejsca, w którym żyjemy.

Choć z ostatnim zdaniem przewodniczącego nie sposób się nie zgodzić, to nie można zapominać o wizji, która nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością z ojczyznę. Ta odpowiedzialność to prowadzenie polityki prorodzinnej, ochrona wartości chrześcijańskich, w które na każdym kroku biją członkowie Platformy Obywatelskiej. Na spotkaniu w Żywcu, Donald Tusk wspominał o pedofilii Jana Pawła II, Sławomir Nitras, podczas innej edycji "Campusu Academy" mówił o konieczności opiłowania katolików. Do dziś nie dość, że nie wycofał się z tych słów, to jeszcze je potwierdził. Zapytany czy podczas trwającego właśnie spotkania w Sosnowcu nadal zamierza opiłowywać katolików, odpowiedział, że zrobi to z wielką przyjemnością, wyraźnie podekscytowany, nazwał również Dziennik Zachodni "orlenowskim ściekiem".

Niestety po uruchomieniu nagrywania, nie odważył się już powtórzyć swoich słów, tylko uciekł zwracając uwagę dziennikarzowi, by nie zaczepiał uczestników spotkania. Wywracaniem Polski do góry nogami będzie przejęcie władzy przez Platformę Obywatelską. Dążenie do federalizacji Europy kosztem zachowania narodowej niezależności, wprowadzanie do szkół ideologii LGBT, wspieranie aborcji i związków jednopłciowych.

Obecna w Sosnowcu Klaudia Jachira w swoich sejmowych wystąpieniach używa terminu "odjaniepwlenie Polski" W tych okolicznościach Donald Tusk posuwa się do demagogicznych uwag na temat katolicyzmu i powołuje się na zasady chrześcijaństwa, które stoją w jawnej sprzeczności z czynami przewodniczącego PO i członków tego ugrupowania.

Patetyczne zakończenie wystąpienia

Na zakończenie swojego wystąpienia, Donald Tusk łamiącym się głosem mówił, że tu nie chodzi o żadną polityczną grę tylko o nasze życie.

"Bardzo bym chciał żeby wszyscy zrozumieli, że te wybory będą naprawdę decydowały o naszym życiu" - oświadczył na zakończenie Donald Tusk

Pamiętając osiem lat rządów Platformy Obywatelskiej, których efekty widać po dziś dzień. Ciągnące się korupcyjne procesy sądowe członków Platformy Obywatelskiej. Można tu wspomnieć choćby najbliższego współpracownika Donalda Tuska - Sławomira Nowaka, którego proces za łapownictwo ma rozpocząć się już w końcu marca. Sprawa Stanisława Gawłowskiego i pojawiające się w niej zarzuty pod adresem wspomnianego katolikożercy Sławomira Nitrasa, którego współpracownik, jak podało Radio Szczecin, kontaktował się z przebywającym w zakładzie dla osadzonych Stanisławem Gawłowskim.

Wreszcie sprawa aresztowanego byłego ministra z PO, Włodzimierza Karpińskiego. W tym kontekście można zrozumieć słowa Donalda Tuska. Nadchodzące wybory rzeczywiście będą dla polityków PO kwestią życia.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jakie gwiazdy wystąpią w Paryżu?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni