Częstochowa. Śledztwo w sprawie kopnięcia Ryszarda Raczka przedłużone. Zdaniem sądu umorzenie było przedwczesne

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Do zdarzenia doszło 26 października 2021 roku
Do zdarzenia doszło 26 października 2021 roku Bartłomiej Romanek
Udostępnij:
Częstochowska prokuratura ma kontynuować śledztwo w sprawie kopnięcia Ryszarda Raczka, byłego szefa częstochowskiej Rady Seniorów. Zdaniem pokrzywdzonego, miał on zostać kopnięty przez radnego Pawła Rukszą podczas jednego z ubiegłorocznych Strajków Kobiet. Radny zdecydowanie zaprzecza i twierdzi, że jest to pomówienie. Wcześniej prokuratura umorzyła śledztwo, twierdząc, że nie ma żadnych dowodów i zeznań, które potwierdzałyby, że doszło do takiego zdarzenia. Sąd w środę (13 października), uznał, że decyzja ta była przedwczesna i zobowiązał prokuraturę do przeprowadzenia kolejnych czynności śledczych.

Do zdarzenia doszło 26 października podczas jednego ze Strajków Kobiet. Radny podczas protestu miał kopnąć seniora Ryszarda Raczka, znanego częstochowskiego aktywistę. Zawiadomienie w tej sprawie złożył Ryszard Raczek.

Protest w obronie praw kobiet w Częstochowie, 24 października 2020 roku.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Protest kobiet w Częstochowie. Pod Jasną Górą zebrało się ki...

- Zostałem kopnięty przez radnego i się przewróciłem. O sprawie jeszcze tego samego dnia zawiadomiłem policję - mówił wówczas Dziennikowi Zachodniemu Ryszard Raczek.

Policja, która prowadzi w tej sprawie postępowanie pod nadzorem prokuratury, po przeanalizowaniu materiałów postawiła radnemu Pawłowi R. zarzut z artykułu 157 paragraf 2 kodeksu karnego: "Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Po kilku miesiącach prokuratura umorzyła śledztwo, twierdząc, że nie ma żadnych dowodów, które świadczyłyby o winie Pawła Rukszy.

- Śledztwo zostało umorzone, bo zdaniem prokuratura nie było podstaw do skierowania do sądu aktu oskarżenia. Jedynym dowodem w sprawie były bowiem zeznania zawiadamiającego. Przesłuchani w sprawie świadkowie nie potwierdzili, że zdarzenie miało miejsce, nie zostało ono również zarejestrowane przez żadną z kamer - tłumaczył wówczas prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Uzasadnienie decyzji o umorzeniu śledztwa na tym etapie postępowanie jest niejawne, ale nam udało się dotrzeć do jej obszernych fragmentów. Wynika z nich, że rzekomego zajścia nie zarejestrowały żadne kamery. Tylko na jednym z nagrań pada zdanie o kopnięciu seniora wypowiedziane przez nieustaloną osobę. Słychać również Ryszarda Raczka, który mówi, że został kopnięty przez radnego Rady Miasta w Częstochowie.

Na niekorzyść zawiadamiającego działał również fakt, że na poszczególnych etapach postępowania jego zeznania nieco się różniły. Postępowanie o umorzeniu jest nieprawomocne, można więc spodziewać się zażalenia zawiadamiającego.

Po decyzji o umorzeniu śledztwa radny Paweł Ruksza zorganizował konferencję prasową, podczas której mówił, że niesłuszne oskarżenie wyrządziło mu wielką krzywdę i miało polityczny wydźwięk.

Radny od początku twierdził, że zarzuty są bezpodstawne, a sytuacja, o której mowa, w ogóle nie miała miejsca. W jego obronie stanął również klub radnych PiS, którego Paweł Ruksza jest członkiem. Paweł Ruksza podczas konferencji podziękował politykom Porozumienia i PiS za to, że otrzymał od nich wsparcie w trudnej dla niego sytuacji.

Ruksza nie krył żalu z zaistniałej sytuacji, bo jak podkreślał, jest wykładowcą akademickim, a cała sytuacja podważyła jego autorytet. Ryszard Raczek od lat związany jest z częstochowską Lewicą, co zdaniem Pawła Rukszy świadczy o politycznym charakterze sprawy.

Zdaniem radnego, zdarzenie miało go zdyskredytować kilka dni po sesji nadzwyczajnej w sprawie afery w częstochowskim Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Paweł Ruksza dodawał, że jest niewygodny, bo jako opozycyjny radny mocno atakuje obecne władze miasta i krytykuje jej działania.

Nie przeocz

Radny Paweł Ruksza chciał również przeprosin od wszystkich mediów, które udostępniały nieprawdziwe zdaniem radnego informacje. Radny domagał się również przeprosin od samego Ryszarda Raczka oraz czterech radnych Lewicy (Sebastiana Trzeszkowskiego, Łukasza Kota, Małgorzaty Iżyńskiej i Tomasza Tyla) za posty, które udostępniali w związku ze sprawą.

Ryszard Raczek złożył zażalenie na decyzję prokuratury. W środę (13 października) sąd w Częstochowie uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa, która zdaniem sądu była przedwczesna. Zobowiązał on również prokuraturę do dalszego prowadzenia śledztwa i wykonania czynności.

Posiedzenie sądu było niejawne, bo tak z reguły wydawane są takie decyzje, chociaż sąd mógł dopuścić jawność obrad.

Ryszard Raczek jest usatysfakcjonowany decyzją sądu, bo jak wcześniej mówił Dziennikowi Zachodniemu, jego zdaniem prokuratura nie zbadała całego materiału dowodowego.

- Ze spokojem przyjmuję tę decyzję, bo nie mogą istnieć dowody czynu, który nie miał miejsca i którego nie dokonałem. Dobrze, że sprawa zostanie dobrze sprawdzona, bo wtedy wyjdzie, że zostałem w tej sprawie pomówiony - mówi radny Paweł Ruksza.

Musisz to wiedzieć

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie