MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Częstochowa. Udusił je, przewiózł do lasu i zakopał. 27 czerwca Krzysztof R. oskarżony o zabójstwo usłyszy wyrok przed Sądem Okręgowym

Udusił je, przewiózł do lasu i zakopał. 27 czerwca Krzysztof R. oskarżony o zabójstwo usłyszy wyrok przed Sądem Okręgowym w Częstochowie
Udusił je, przewiózł do lasu i zakopał. 27 czerwca Krzysztof R. oskarżony o zabójstwo usłyszy wyrok przed Sądem Okręgowym w Częstochowie Katarzyna Stacherczak
Przed Sądem Okręgowym w Częstochowie zakończył się proces w sprawie makabrycznego zabójstwa 45-letniej Aleksandry i jej 15-letniej córki Oliwii. Ofiary zostały uduszone, przewiezione do lasu i zakopane. Ich ciała znaleziono po kilkunastu dniach. O popełnienie tej makabrycznej zbrodni podejrzany jest 53-letni Krzysztof R., który dobrze znał obie kobiety. 27 czerwca usłyszy wyrok.

Proces przed Sądem Okręgowym w Częstochowie toczył się z wyłączeniem jawności, dlatego nie wiadomo jakiej kary żąda prokuratura. Publikacja wyroku odbędzie się za dwa tygodnie. Zgodnie z przepisami ogłoszenie sentencji orzeczenia będzie jawne. Nie wiadomo jednak, czy publiczność może być przy ustnym uzasadnieniu. Decyzja ma zapaść w dniu publikacji wyroku.

Do zbrodni doszło w lutym 2022 roku. Ofiary zostały uduszone, przewiezione do lasu i zakopane. Ich ciała znaleziono po kilkunastu dniach. O popełnienie tej makabrycznej zbrodni podejrzany jest 53-letni Krzysztof R., który dobrze znał obie kobiety.

Spis treści

15-letnia Oliwia nie mogła skontaktować się ze swoją 45-letnią mamą...

Wszystko zaczęło się 10 lutego 2022 roku. Wtedy to 15-letnia Oliwia W. zadzwoniła do babci mówiąc, że nie może skontaktować się ze swoją 45-letnią mamą - Aleksandrą W. W trakcie rozmowy wyszło na to, że kobieta miała przebywać na terenie ogródka działkowego przy ulicy Żyznej. Dziewczynka postanowiła jej poszukać, wyszła z mieszkania przy ulicy Bienia w Częstochowie i... również przepadła bez wieści.

Zaniepokojona babcia dzień później, 11 lutego, o wszystkim poinformowała policjantów. Okazało się, że poza kobietami zniknął również ich pies rasy shih tzu. Rozpoczęły się zakrojone na szeroką skalę poszukiwania. Do akcji przyłączyła się rodzina, znajomi, sąsiedzi, a także zwykli mieszkańcy.

Śledczy zatrzymują 52-letniego Krzysztofa R.

Po trzech dniach od zaginięcia – dokładnie 13 lutego 2022 roku – śledczy zatrzymali 52-letniego Krzysztof R., który był sąsiadem z działek. Wstępne ustalenia wskazywały, że może on mieć związek ze zniknięciem 45-letniej Aleksandry i jej córki, 15-letniej Oliwii. Mężczyzna mieszkał tam i wiadomo, że dobrze znał obie zaginione.

Choć policja nie odnotowała zgłoszeń gróźb karalnych od zaginionej 45-latki, to w 2019 i 2020 w policyjnych kartotekach widnieje ślad innego zgłoszenia związanego właśnie z Krzysztofem R.

52-latek został zatrzymany pod zarzutem pozbawienia wolności zaginionych kobiet. Sprawa od początku była niezwykle tajemnicza, śledczy byli oszczędni w przekazywaniu kolejnych informacji, ale ta wiadomość nie wróżyła nic dobrego.

- W wyniku oględzin zawartości jego telefonów ujawniono pliki graficzne, na których znajdował się m.in. wizerunek rozebranej Oliwii W. Natomiast w trakcie przeszukania mieszkania Aleksandry W. ujawniono w pokoju Oliwii W. ukrytą kamerę, zamontowaną w telewizorze. Ponadto stwierdzono, że 13 lutego 2022 roku Krzysztof R. skasował nagrania zarejestrowane przez monitoring na jego działce - wyjaśniał prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Co tak naprawdę stało się na ogródkach działkowych?

W toku dalszego śledztwa zabezpieczono zapis monitoringu, na którym zarejestrowano zdarzenia, mające miejsce 10 lutego 2022 roku.

- Z analizy zapisów wynika, że około godz.15.30 na ulicę Telimeny w Częstochowie przyjechał ford focus, z którego wysiadł mężczyzna ubrany w ciemną kurtkę i oddalił się pieszo. Następnie około godz. 17.00 obok forda zaparkował citroen, z którego wysiadł mężczyzna i przepakował rzeczy z citroena do forda. Wśród nich był sprzęt ogrodniczy oraz dwa ciężkie worki. Około godz. 18.45 mężczyzna ponownie podszedł do forda, otworzył go i odjechał - relacjonował prokurator Tomasz Ozimek.

Ford, którego właścicielką była Aleksandra W. został zarejestrowany przez monitoringi przy trasie DK-1, gdy wieczorem 10 lutego, jechał w kierunku Katowic i z powrotem m.in. w okolicy miejscowości Romanów. To dla śledczych był nowy trop. Zaapelowali oni do świadków, którzy widzieli wspomniany pojazd, o pilny kontakt. Zgłosił się mężczyzna, który miał bardzo istotne spostrzeżenia w tej sprawie...

Ofiarą morderstwa padły dwie kobiety i pies

21 lutego 2022 roku w kompleksie leśnym w Romanowie ujawniono zwłoki dwóch kobiet i truchło psa rasy shih tzu. W wyniku badań genetycznych potwierdzono, że były to zwłoki Aleksandry W. i Oliwii W. Na podstawie przeprowadzonych sekcji zwłok ustalono, że przyczyną zgonu obydwu kobiet było gwałtowne uduszenie.

Obie były częściowo rozebrane i zakopane bardzo płytko - około metra pod ziemią, pomiędzy drzewami. Z uzyskanej w śledztwie opinii z zakresu badań chemicznych wynika, że ślady w postaci drobnych nitek zabezpieczone w citroenie, należącym do Krzysztofa R., odpowiadają śladom ujawnionym w samochodzie Aleksandry W.

Krzysztof R. oskarżony o siedem przestępstw

Z ustaleń śledczych wynika, że Krzysztof R. pozbawił życia Aleksandrę W. na terenie ogródków działkowych 10 lutego 2022 roku w godzinach 12.30-14.30. Potem odprowadził jej samochód pod blok, w którym mieszkała. Tam przypadkowo spotkał spacerującą z psem Oliwię W., którą poprosił do samochodu i odjechał w nieustalone miejsce, gdzie pozbawił ją życia. Następnie zwłoki kobiet ukrył w kompleksie leśnym w miejscowości Romanów.

Mężczyzna został oskarżony o siedem przestępstw. Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował tymczasowe aresztowanie. Na każdym etapie przesłuchań Krzysztof R. konsekwentnie milczał. Na podstawie opinii biegłych lekarzy psychiatrów stwierdzono, że w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów podejrzany był poczytalny.

Z aktu oskarżenia wynika, że obie kobiety zginęły na skutek gwałtownego duszenia. Mężczyzna miał również udusić psa należącego do Aleksandry i Oliwii.

Krzysztof R. oskarżony został również o bezprawne zainstalowanie kamery w pokoju 13-letniej wówczas Oliwii. Miał ją podglądać od 1 lutego 2020 roku. Utrwalał jej wizerunek na obrazach i nagraniach, gdy ta była naga bądź niekompletnie ubrana. Zdjęcia i filmy przechowywał.

Na dodatek od 1 lutego 2020 roku podszywał się pod dziewczynkę na jednym z portali społecznościowych, nielegalnie wykorzystując jej wizerunek. Mężczyzna z jej konta kierował obraźliwe treści do różnych osób.

- Od czerwca do września 2020 roku dopuścił się innych czynności seksualnych wobec małoletniej Oliwii W., mającej wówczas 14 lat. Polegały one na jej obejmowaniu, dotykaniu pośladków oraz całowaniu - odczytała prokurator w akcie oskarżenia.

Na przełomie grudnia 2020 i stycznia 2021 stworzył anonimowe pismo szkalujące Aleksandrę W. i dostarczył do pracodawcy. Poza tym mężczyzna oskarżony jest o tworzenie fałszywych dowodów celem skierowania postępowania karnego i dyscyplinarnego przeciwko Aleksandrze W.

Przestępstwo zabójstwa, o które oskarżony jest Krzysztof R., jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawiania wolności.

Pierwsza rozprawa odbyła się 19 czerwca 2023 roku

Pierwsza rozprawa odbyła się 19 czerwca 2023 roku. Sędzia zdecydował o wyłączeniu jawności. Zawnioskowała o to prokuratura, między innymi ze względu na drastyczne ustalenia w sprawie, które mogłyby obrażać dobre obyczaje oraz naruszyć interes pokrzywdzonych zmarłych i ich najbliższych. Skład sędziowski zgodził się jednogłośnie. Publicznie odczytany został jedynie akt oskarżenia, który obejmuje siedem zarzutów, w tym zabójstwa matki i jej nastoletniej córki. - Słowa oskarżonego nie wniosły nic nowego do sprawy - mówiła tuż po wyjściu z sali rozpraw pani Bożena, babcia Oliwii W. - Ja w ogóle nie patrzę w jego stronę. To bardzo trudny moment. Jest taka kara, która mogłaby go spotkać, ale u nas w Polsce jej niestety nie ma. Nie oczekuję więc niczego... - podkreślała.

Bliska ofiar została zapytana o to, czy można wybaczyć taki czyn...

- Dla ludzi mocno religijnych słowo "wybaczam" jest kluczowym. Na pewno się jednak nie zapomni. Wybaczyć, a zapomnieć to dwie różne kwestie. Ja na pewno nie zapomnę. Nigdy... - dodała.

Pokrzywdzona musiała wziąć udział w pierwszych czynnościach procesowych, bo występowała w roli świadka. Jest też oskarżycielem posiłkowym, ale pełnomocnictwo przekazała adwokatowi.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni