Czy marszałek wstrzyma debiut Kolei Śląskich?

Michał Wroński
mikołaj suchan
Nawet połowa lokalnych pociągów może w grudniu zniknąć z torów w naszym województwie. Powodem będzie brak pieniędzy w kasie Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. Wyjściem byłoby kontynuowanie zwolnień, ale oznaczałoby to wojnę ze związkowcami. A tego władze spółki boją się jak ognia.

Trzecią drogą byłoby wytargowanie dodatkowej dotacji z budżetu województwa. Tyle że marszałek Adam Matusiewicz ostrzega: w kasie widać już dno i nie ma możliwości, by kolejny raz wyłożyć na Przewozy Regionalne ponad 150 milionów złotych.

- Aby w tym roku znaleźć dodatkowe pieniądze dla kolejarzy, musieliśmy zaciągnąć 30 milionów złotych kredytu. Ta decyzja oraz kredyt na budowę Stadionu Śląskiego sprawiły, że osiągnęliśmy maksymalny poziom zadłużenia - mówi Matusiewicz.

ZAGŁOSUJ NA NAZWĘ PENDOLINO ZE ŚLĄSKA DO WARSZAWY

Innymi słowy, śląskie Przewozy Regionalne będą musiały przetrwać w przyszłym roku za ok. 70 mln złotych - bo tyle zostało im z przeszło 500 mln złotych, zakontraktowanych w pięcioletniej umowie z samorządem województwa. Chyba nikt nie ma jednak złudzeń, że przy takiej dotacji i takich kosztach własnych utrzymanie kursowania ponad 500 pociągów dziennie jest nierealne. Tymczasem do szukania radykalnych oszczędności Przewozy Regionalny nie są zbyt chętne. Z rozpoczętych latem cięć wśród załogi śląskiego zakładu spółki władze wycofały się pod presją związkowców (było to jednym z warunków zawieszenia strajku generalnego). Ci zaś od razu złapali wiatr w żagle i podczas rozpoczętego w czwartek w Warszawie szczytu kolejowego zaapelowali do marszałków o wstrzymanie się na czas trwania obrad z jakimikolwiek działaniami, które mogłyby zmienić sytuację na kolei.

Leszek Mietek, przewodniczący Konfederacji Związków Zawodowych Kolejarzy, nie pozostawia złudzeń, że chodzi m.in. o zatrzymanie debiutu Kolei Śląskich, zaplanowanego na 1 października.

- Szczyt kolejowy potrwa 6-8 tygodni. To nie jest na tyle odległa perspektywa, aby nie można poczekać z takim krokiem - uważa Miętek.

- To chyba jakiś żart. Od miesięcy Koleje Śląskie przygotowują się do startu. Gdybym teraz je zatrzymał, to musiałbym w nich zwolnić ze 100 osób - komentuje Matusiewicz.

Elfem do Wisły

1 października pociągi Kolei Śląskich pojawią się na trasie do Wisły. Będą tam jednak kursować wyłącznie w weekendy. Jak zapowiada rzecznik spółki Adam Warzecha, przewoźnik uruchomi 2 połączenia w Beskidy: poranne z Częstochowy i popołudniowe z Sosnowca. Oba będą obsługiwane przez pociągi typu Elf.

Trasa do Wisły będzie drugą linią, na której pojawią się składy marszałkowskiego przewoźnika. Regularne, codzienne kursy pociągi KŚ będą wykonywać między Gliwicami a Częstochową.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
WDR

Prawda jest brutalna. Ostatnim szefem mającym pomysł na istnienie PR był pan Moraczewski. Obecna władza wraz ze związkowcami ma tylko pomysł jak sępić kasę od samorządów. Jak się samorządom nie podoba to strajk i powszechne larum wraz ze spaleniem kolejnych opon. I dlatego na śląsku już nikt nie ma ochoty rozmawiać z takimi rozbójnikami. Koleje Śląskie może tanie nie będą, ale przynajmniej można je ustawić frontem do klienta. Do tego cywilizowany tabor zamiast kibla full plastic na trasie do Wisły czy Zwardonia. Dość, koniec PR i ładowania kasy śląskiej na pociągi do Ciechocinka, czy Kolbuszowej.

s
sara

Dlaczego koleje śląskie nie mogą jeździć z Rybnika do Wisły tam gdzie nie ma takiego pociągu a jest taki potrzebny w weekendy.

a
andrzej z żywca

Pytanie które to będą pociągi, zapewne jak zawsze linia Gliwice-Bytom i Sosnowiec-Tychy zostanie ograniczona w pierwszej kolejności - tu jest kzk gop i da sie to jeszcze przetrwać, następna linia to połączenia do Rybnika i Raciborza - tu są wprawdzie bussy ale i tak jeszcze sporo osób chce jeździć pociągiem - tyle że jak zostana dwie - trzy pary pociągów to niewielu osobom będą pasować godziny odjazdów, co jeszcze Lublinie, Tarnowskie Góry, Wisła i Zwardoń - połaczenia tylko w weekendy - tak jakby mieszkały tam tylko sarny i jelenie - choć faktycznie oferta PR jest dla jeleni, którzy nie potrafią poszukać alternatywy tak by kolejarze zaczeli się starać. Najgorsze jest jednak to ze o cięciach dowiemy się na 7 dni przed wejsciem rozkładu - wczesniej zasłaniać się będą tajemnicą a jak już ludzie kupią bilety miesięczne to wówczas ciach rozkłądzik A4 na jedna stronę.

...

... przeciez nie da sie tak dalej.
Nawet jesli PR zlikwiduja polaczenia, to pojawia sie prywatne busy, ludzie znajda sposob na dojazd do pracy - choc moze byc ciezki okres przejsciowy.
Komuna padla, ludzie kleli na Balcerowicza, ale potem wszystko poszlo lepej.
PR PKP im szybciej padna, lub sie zreformuja, tym szybciej nastapia zmiany kozystne dla pasazerow.

t
to je jo

500mln za 500pociagow - 1mln za jednego starego grata z PR, NIEZLE, KUR.., NIEZLE!

a
andrzejweski

To może Marszałek powinien postawić warunek że jesli PR chce zobaczyć choćby złotówkę w nowym roku to musi najpierw rozliczyć się z kasy za obecny rok, przecież koleją w tym województwie nie da się już jeździć, mam do podrózy pociągiem wielki sentyment ale teraz jak nie musze to omijam dworzec wielkim łukiem, na dworcu nikt nic nie wie, kasy są ale nie tej firmy i kasjerki nie wiedzą czy to co pisze w rozkłądzie jazdy jest aktualne czy nie, promocje są teoretyczne aby z nich skorzystać trzeba o nich wiedzieć i zaznaczyć przy zakupie biletu, potem stanie na peronie i czekanie ile minut opźniony będzie pociąg standardowe 10 czy też gorzej bo 20 czy 30 a to już nie jest przyjemne, potem podóż albo zupełnie pustym pociągiem gdzie nie widać obsługi i jest niezbyt bezpiecznie albo tak napchanym że obsługa nie ma szans się przedostać. I to wszystko już teraz a jak zacznie padać snieg i znów zaczną sie psuć w srodku pola - wole nie ryzykwać takich przygód i serdecznie współczuję tym którzy nie mają innej alternatywy albo też nie potrafią jej wyszukać.

w
wred

PR na Śląsku niebezpiecznie dryfuje i zapewne zakończy się to katastrofą - powodem jednak nie jest tylko brak kasy w UM ale też spadek przychodów z biletów a to dzieje się na wyraźne życzenie PR, likwidacja kas i nie rozwijanie alternatywnych metod dystrybucji bletów - miały być automaty na stacji gdzie nie ma kasy a jest tylko kilka często zepsutych automatów w Katowicach, kasy jakie mają koduktorzy też ulegają awarią i widok ręcznego wypisywania biletów nie jest już żadkością do tego źle zaplanowana praca - tam gdzie pociąg wiezie kilku pasażerów zazwyczaj nadkomplet kolejarzy tam gdzie nie ma miejsca w pociągu jeden biedny konduktor przeciska się do służbowego przedziału nie sprawdzając biletów, ciekawe ile osób w najbliższych tygodniach zrezygnuje z usług PR po codziennych historiach ze zmianami rozkaądu jazdy - czasem nawet nie wiadomoczy dzisiaj dany pociąg pojedzie czy nie, spóźnieniami niemal kazdego pociągu, niech PR ma pretensje tylko do siebie a nie wyciąga tylko łapę po publiczne pieniądze.

z
ze Śląska

Nikt się nie dowie gdzie są te pieniądze, z prostej przyczyny: PR nie pozwalają na żadną zewnętrzną kontrolę, więc my podatnicy nie mamy prawa się dowiedzieć na co są wydawane nasze pieniądze w PR.

g
gaweł

Panie Michale, PR na rękę jest cięcie połączeń bo tabor pada jak muchy i gdyby nie obecne planowe odwołania pociagów to dochodziło by zapewne do odwołań z powodu braku taboru. Znany jest pan z sympati do PR ale po tym co PR prezentuje ostatnio utrudniając start KŚ - oczywiście w trosce o śląskiego pasażera - powinien pan ostrozniej podchodzić do tego co słychać z Raciborskiej. Nadal nie przeprowadzono audytu w ślaskim zakładzie, dlaczego? Bo ten pokazał by że pieniądze jakie marszałek przeznacza na pokrycie straty w ruchu regionalnym jest transferowana do centrali spółki - robi się to w ten sposób że nie są wykonywane zaplanowane prace a koszty i tak się wlicza do dotacji - dlatego jest obawa że audytor mógłby zobaczyć że InterRegio z którego dochód podbiera centrala jest finansowany przez zakład a koszty trafiają do umowy, przecież te ponad 2000 osób nie jest potrzebna do tego by uruchamiać 500 pociągów, są potrzebni do tego by realizować zamóienia spółki na IR, potrzeba wagosnów - kto zrobi - śląsk a koszty pracy warsztatu zaliczy sie do umowy. Może po wyborach jak nie bedzie już tak gorąco do zakłądu wkroczy CBŚ albo CBA bo 150 milionów rozeszło się jak kamfora, nie widać żadnych zmian w PR wiec gdzie te 40 milionów wiecej się podziało? Czas na dziennikarskie śledztwo. Proszę porozmawiać z pracownikami a nie z rzecznikiem wówczas sporo Pan usłyszy.

P
Ponury

mają być KŚ i już. reanimowanie trupów ostatnio w modzie (patrz: Grecja), ale to nie znaczy, że tej durnej modzie należy się poddawać. a jak nie modzie, to związkowcom darmozjadom.

Dodaj ogłoszenie