18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Deep Purple w Spodku. Było doskonale!

Ola Szatan
Deep Purple Spodek Katowice
Deep Purple Spodek Katowice Marzena Bugała
Udostępnij:
Deep Purple zagrał dzisiaj w wypełnionym niemal po same brzegi katowickim Spodku. Był to jeden z dwóch tegorocznych koncertów legendarnych "Purpli" w naszym kraju w ramach aktualnej trasy promującej ich ostatnią płytę "Now What?!". I podobnie jak w czwartek w Poznaniu, był to występ bardzo udany. A tuż przed gwiazdą wieczoru równie dobry koncert zagrał nasz rodzimy zespół Kruk.

To musiał być bardzo udany wieczór. Kilkanaście minut przed rozpoczęciem koncertu Deep Purple pojawiła się informacja, że Kamil Stoch zdobył drugi złoty medal, co część osób zaczęło radośnie świętować. Przed wejściem do hali grupka fanów wznosiła okrzyki na cześć mistrza.

Tak jak Kamil Stoch idealnie trafił w miejsce mu upragniony medal, tak samo muzycy legendarnej formacji trafili w punkt z początkiem swojego koncertu. Zgodnie z planem zaczęli go o godzinie 20.00. Przez chwilę od publiczności oddzielała ich biała wielka kotara z charakterystyczną dla okładki ostatniej płyty grafiką.

O tym, że grupa promuje obecnie album "Now What?!" świadczył już pierwszy utwór "Apres Vous". I pierwszy sprawdzian dla formy zespołu został zaliczony pozytywnie. Może z delikatnym wskazaniem na znakomitych gitarzystów.

Jako następne w koncertowym repertuarze pojawiły się piosenki "Into the Fire" oraz "Hard Lovin' Man". Duża część publiki ożywiła się przy utworze "Strange Kind of Woman", który zabrzmiał bardzo soczyście. Nieco bardziej mroczny "Vincent Price" zapowiedział sam Ian Gillan, wyraźnie zadowolony z przyjęcia katowickich fanów. Mocnym punktem koncertu były solowe popisy muzyków. Gitarowa solówka jaką zaprezentował Steve Morse zabrzmiała magicznie i była świetnym przejściem w utwór "Uncommon Man".

W Spodku rzecz jasna nie mogło zabraknąć żelaznych przebojów. Był m.in. "Perfect Strangers", przed którym ze sceny popłynęły dźwięki hymnu polskiego. Był oczywiście słynny "Smoke on the Water", którego refren chóralnie został odśpiewany chyba przez wszystkich uczestników tego koncertu. Piosenka zakończyła jednocześnie regularną część koncertu.

Ale to nie mógł być finał. Na bis usłyszeliśmy przebojowy "Hush" (cover Billy Joe Royal), następne wyborne solówki oraz "Black Night", podczas którego ludzie na widowni ponownie weszli w interakcję z zespołem. "We love you" powiedział na koniec Ian Gillan.
Katowicki show Deep Purple trwał blisko dwie godziny.


*Najlepsze prezenty na Walentynki DLA NIEGO I DLA NIEJ
*SOCZI 2014 - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE - RELACJE, ZDJĘCIA, CIEKAWOSTKI
*Poseł Pawłowicz: Europa jest domem publicznym, w którym wszystko wolno
*Urlop macierzyński i urlop rodzicielski 2014 [ZASADY I TERMINY]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MamPurpuroweUszy
Bardzo dobry koncert i repertuar. "Into The Fire", "Hard Lovin' Man" z "In Rock", "The Mule" z "Fireball", "Lazy" z "Machine Head", czy cover Joe'a South'a "Hush". Dobre wykonanie nowych Utworów, w szczególności "Vincent Price", genialny Utwór i ten "mający klimat Emerson Lake and Palmer", nie pamiętam tytułu. Ktoś obok mnie "marudził", że nie było "Child In Time", ale Ian Gillan powiedział jakieś 20 lat wcześniej, że tego Utworu już nie wykona i trzeba to uszanować. Jestem "purpurowo" zadowolony.
Jeśli chodzi o Kruka, całkiem zgrabna Grupa. W szczególności zauważyłem genialną sekcję rytmiczną: bass i perkusja. Wokalista ma u mnie wielkiego plusa za dar wokalny.
b
bywalec
grali Above and Beyond
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie