Dres - kod do nowego życia [ZDJĘCIA]

Piotr Brzózka
Wstawki w różnych kolorach łączone były asymetrycznie
Wstawki w różnych kolorach łączone były asymetrycznie arc.
Udostępnij:
Lata 90. to był czas dresów z kreszu, marmurków i wszystkiego innego, co najbrzydsze. Pamiętacie siebie w ubraniach z tych lat? Niektórzy twierdzą nawet, że dres był wtedy polskim strojem narodowym. Pisze o tym Piotr Brzózka.

Wczesne lata 90... wracają w modzie. Mieliśmy już marmurki, w natarciu są legginsy, aż strach pomyśleć, co jeszcze nam grozi. No właśnie, jeśli ktoś nie wie, albo nie pamięta, przypomnijmy czym to pachnie.

Dres to podstawa

Kresz to tkanina fabrycznie gnieciona. Dziś znów sporo ubrań jest fabrycznie gniecionych. Tyle że nie są z kreszu. No i szykiem z pewnością nie dorównują dresom z tamtych lat. Te najczęściej szyte były ze wstawkami w kolorze turkusu, fioletu i różu, w najróżniejszych konfiguracjach. W odróżnieniu od innych dresów, na przykład tych z trzema albo czterema paskami, tu często wzory były asymetryczne, turkusowe pasy przecinały się z fioletowymi trójkątami i jak tam tylko kto chciał. W dresach z kreszu chodzili wszyscy, od biednych dzieci po wykładowców uczelni, oczywiście dla tych pierwszych był to strój codzienny, dla tych drugich - co najwyżej na wiejski piknik.

- Na początku kresz to był rarytas, bardzo trudno go było dostać. Ale już w latach dziewięćdziesiątych był sprzedawany głównie na najtańszych bazarach, prosto z łóżek polowych, nawet bez paragonu. Tym nie trudniły się poważne firmy, to była domowa robota - mówi Paweł Babski, dziś wiceprezes w spółce PtakMedia, a 20 lat temu producent damskiego obuwia i jeden z pierwszych najemców w halach Antoniego Ptaka w Rzgowie. Jak mówi, sam w kreszu nigdy nie chodził. Miał jeden dres, ale ten był już z lepszego materiału, coś jakby z meszkiem.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Babski jako przedsiębiorca na co dzień obserwował pierwsze trendy w wolnorynkowej Polsce. - Wtedy sprzedawało się wszystko, co było do kupienia. Modne było to, co oferował bazar Różyckiego w Warszawie, to co było tam, rozlewało się potem po całym kraju. W Łodzi też było takie miejsce, sklep na Zarzew-skiej, gdzie sprzedawano rzeczy z... bazaru Różyckiego.

Podobne obserwacje ma Radosław Wiśniewski, dziś prezes giełdowej spółki odzieżowej Redan, który przeszło 20 lat temu zaczynał karierę w branży, przywożąc do kraju ciuchy z Turcji i Dalekiego Wschodu (w plecaku). - Sytuacja była specyficzna. Modę dyktował bazar. Nie miało to wiele wspólnego ze światowymi trendami, tylko z tym, co akurat udało się sprowadzić jakiemuś importerowi - mówi Wiśniewski. On sam wzbogacił krajową modę o bluzki w kropki, o odkrywczej nazwie "kropki" albo koszulki z koronką nazwane "koronki". No i przede wszystkim koszule w kratę. - Wtedy połowa polskiej ulicy chodziła w kracie. Wszyscy w takiej samej - Wiśniewski zauważa, że niepowtarzalnością naszej mody tamtych lat była właśnie jej powtarzalność.

A na pupie piramida

Wiśniewski przypomina, że w odróżnieniu od importowanych swetrów czy butów, kresz i dżinsy z marmurku były szyte w Polsce. To była taka nasza polska specjalność. On sam, po chwili wahania, przyznaje: - Tak, miałem spodnie marmurki. Marmurki to był szał. W cywilizowanym świecie wielką karierę robiły pod koniec lat osiemdziesiątych, u nas na szerszą skalę dopiero w okresie transformacji. W okolicach roku 1990 najlepiej było mieć cały kombinezon, nie tylko spodnie, ale i kurtkę. W Polsce marmurki powstawały na raty, to znaczy producent dżinsów szył najpierw normalne spodnie, a później niósł je do marmurkowania, żeby wyglądały na znoszone. Efektem końcowym były drobne jasne plamy na ciemnych spodniach. Co ciekawe, zdarza się, że dziś młodzież robi to samo, używając Domestosa.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Przełom lat 80. i 90. to też inny model dżinsów - piramidy. Były to cienkie, szerokie, jasno-niebieskie spodnie z zaszewkami i dużym logo na pupie. Wyjątkowo popularne wśród handlarzy, a także młodzieży bawiącej się na dyskotekach, zwanej wtedy dyskomułami. Piramidami usłane były leżaki i budki na niedzielnych bazarach we wszystkich polskich miastach. W tamtych czasach dla wielu mieszkańców miasta niedzielna wyprawa "na szaber-plac" była tym, czym dziś jest eskapada do łódzkiej Manufaktury albo katowickiego Silesia City Center. W odróżnieniu od siermiężnych sklepów osiedlowych i leżaków wstydliwie stojących wprost przy ulicach, bazar trącał wielkim światem - nawet jeśli to był zapach taniej gumy i sztucznych tkanin.

Grunt to białe skarpety

Dziś dobry garnitur to w biznesie standard. Kiedyś różnie z tym bywało. Krzysztof Borkowski, kanclerz łódzkiej loży BCC (w klubie od kilkunastu lat) mówi, że biznesmenów ze wczesnych lat 90. można było podzielić na dwie grupy. Pierwsza to dawni dyrektorzy państwowych przedsiębiorstw, którzy już w poprzednim systemie byli przyzwyczajeni do noszenia garnituru. Kiedy więc w nowych czasach zostali prezesami, nosili się podobnie. Stosownie, choć niezbyt drogo: Vistula, Bytom, Intermoda. Co innego druga grupa. - Młode wilki, które szybko zarobiły kilka milionów. Zdarzało się u niektórych kilka kilo łańcucha. Albo prawie złoty zegarek kupiony za kilka dolarów podczas pierwszej zagranicznej podróży do Tajlandii - wspomina Borkowski.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
No i te białe skarpetki. Do czarnych butów. Dziś nikt nie potrafi już dokładnie powiedzieć, skąd się wzięły. Jedni mówią, że takie po prostu w Polsce wtedy się produkowało, inni - że to była kwestia mody. I oni zapewne mają rację. Prawdopodobnie zostały "przywiezione" z RFN, gdzie podpatrzono je na tamtejszych bazarach albo w dyskotekach. Dodatkowo "niemieckim" skarpetkom przypisywano turecki rodowód. Podobno też białe skarpetki miały dowodzić, że ich właściciel jest czysty i higieniczny. Bo gdyby nie był i skarpet nie zmieniał, to na białym byłoby widać.
Białe skarpetki występowały w parze z tzw. plecionkami. Były to czarne buty z wyplataną górą i dyndającym na sznureczku frędzelkiem. Uzupełnieniem były przykrótkie, zwężające się spodnie z materiału, czyli z "towaru", jak się wówczas mówiło.

- Nie miałem butów z plecionką - mówi Paweł Babski z Ptaka, zaznaczając, że wtedy nosił się głównie na rockowo. Ale przyznaje: - Pamiętam moje mokasyny z zakrzywionym noskiem. Do tego biała skarpetka ze ściągaczem i logo Adidasa czy Nike. I jasne dżinsy. Jak się siadało, to nogawka szła do góry i ten markowy znaczek było na skarpetce widać. Wtedy to był szyk, a teraz... co za wiocha - śmieje się Babski.

Było na co patrzeć

Drugą rzeczą, oprócz marmurków, która zrobiła w ostatnim czasie zawrotną, ponowną karierę, są damskie legginsy. Były noszone do połowy lat dziewięćdziesiątych. Wersje ekstremalne zakładały wzory w lamparcie cętki, ale na ulicach królowały legginsy najzwyklejsze - czarne i szare. U chłopców takie stroje szkolnych koleżanek wywoływały sporo emocji, zwłaszcza że dziewczyny nosiły je jak spodnie, nie zakrywając pośladków nawet dłuższymi bluzkami.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Dziewczyny nie miały za to na co patrzeć. Marmurki, piramidy na zimę, a na lato bazar przewidywał dla panów szerokie spodenki w palmy. Hawajskie wzory, maksimum koloru - zielenie, pomarańcze i granaty.

Długo tak można jeszcze wspominać. Choćby swetry z Turcji. Które zresztą szybko stały się polskimi swetrami z Turcji, bo rodzimi producenci szybko zaczęli podrabiać ten niepowtarzalny krój. Albo saszetki "pederastki"- skórzane, noszone na palcu za wykonany ze skórki uchwyt. Dość łatwy łup dla złodziei działających na wyrwę, a przecież niejeden przedsiębiorca nosił w tym utarg firmy i pensje dla załogi.

Najlepiej to wszystko widać na polskich filmach sprzed 20 lat. Świat jest na nich taki brzydki. Ciekawe, dlaczego?

Zapraszamy na internetowe Kresz-Party. Macie swoje zdjęcia w dresach, przyślijcie je na [email protected]

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie