Dyrektor WPR w Katowicach: Karetka to nie poradnią POZ. Karetka, to OIOM na kółkach. Jesteśmy gotowi na kolejną falę koronawirusa

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik

Wideo

W najtrudniejszym okresie trzeciej fali koronawirusa, karetki wyjeżdżały tylko do pacjentów covidowych średnio 350 razy dziennie. Lawinowo rosła liczba pacjentów hospitalizowanych w województwie śląskim. Na pierwszej linii byli oni- ratownicy medyczni. Pracowali ponad normę i często ponad własne siły. Czy i w jaki sposób są przygotowani na kolejną falę koronawirusa?

Sytuacja województwa śląskiego podczas trzeciej fali koronawirusa, była krytyczna. Pod koniec marca w Urzędzie Wojewódzkim zwołano sztab kryzysowy, który opracowywał procedurę relokacji pacjentów z województwa śląskiego z powodu zakażeń koronawirusem. W stan gotowości postawiono załogi LPR z całego południa Polski.

- Sytuacja na Śląsku jest krytyczna - ocenił wówczas minister zdrowia Adam Niedzielski, podczas spotkania z dziennikarzami. - Krytyczna jest zarówno pod względem liczby zachorowań, zarówno pod względem liczby hospitalizacji, ale też pewnej perspektywy. Te moce, które były i są przez pana wojewodę systematycznie przeznaczane na walkę z covidem, powoli się wykańczają - stwierdził.

Karetki pogotowia ratunkowego wyjeżdżały wówczas głównie do pacjentów covidowych.

- Dziennie średnio do pacjentów covidowych karetki wyjeżdżają około 350 razy. To zdecydowana większość wyjazdów karetek. Dlatego też apeluję, jeżeli widzicie państwo gdziekolwiek karetkę pogotowia, uważajcie na tą karetkę. Ci ludzie są ubrani w kombinezony, niekoniecznie mają dobrą widoczność na drodze. Dlatego proszę uważajcie na nich - apelował Łukasz Pach, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

Szpital tymczasowy, który utworzono w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w czasie swojej półrocznej działalności przyjął 1316 pacjentów.

Zdaniem ekspertów czwarta fala pandemii jest bardzo realnym scenariuszem, zwłaszcza, że zakażonych COVID-19 przybywa. Jak i czy na kolejną falę są przygotowani ratownicy z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego?

- Jesteśmy w pełni przygotowani- zapewnia Łukasz Pach, dyrektor WPR w Katowicach i dodaje. - Oczywiście, nie oczekujemy kolejnej fali. Nie zapeszajmy też, że ona na pewno będzie. Na ten moment trafia się kilka przypadków osób zakażonych, kiedy zespół ratownictwa medycznego jedzie na miejsce, wymazuje pacjenta i okazuje się, że jest dodatni. Takich pacjentów jest około dwóch, maksymalnie trzech na dobę. Bardzo często są to pacjenci, którzy gdzieś migrowali wcześniej poza terytorium Rzeczpospolitej Polskiej.

Ratownicy, jako pierwsi mają styczność z pacjentami, którzy potencjalnie mogą być zakażeni COVID-19. Jak podkreśla Łukasz Pach, trzecia fala doświadczyła bardzo mocno wszystkie służby medyczne, nie tylko ratowników WPR. - To był również trudny czas dal mnie. Starałem się koordynować relokację pacjentów, żeby karetki nie stały pod szpitalami, tak jak widzieliśmy to w medialnych doniesieniach. Staraliśmy się rozładować taki ruch. Trochę zawinił system informatyczny, do którego ja nie mam dostępu. Wszystko załatwiam telefonicznie, rozsyłając pacjentów nie tylko po województwie śląskim, ale po wszystkich ościennych województwach.

Nie przeocz

Choć ratownicy są przygotowani na każdą ewentualność, obecnie nie jeżdżą już w kombinezonach. Pozostają przy maseczkach ochronnych i rękawiczkach.

- Jesteśmy na wszystko przygotowani, bo nigdy nie wiemy, do jakiego przypadku jesteśmy wzywani. Oczywiście, jeśli podczas telefonicznego wywiadu dyspozytora, może wskazywać, że pacjent ma koronawirusa, wówczas uzbrajamy się. Kombinezony i dodatkowe buty jeżdżą cały czas w samochodzie z ratownikami - tłumaczy dyrektor WPR.

Jak podkreśla dyrektor pogotowia, podczas ostatniej fali koronawirusa, karetki często robiły za "taksówki" dla pacjentów, których nie chciał przyjąć lekarz rodzinny. - Wielokrotnie to podkreślam. Karetka to nie przychodnia na kółkach. To OIOM na kółkach i on służy do ratowania życia ludzkiego, a nie do zwykłych zachorowań, przeziębień czy innych schorzeń, z którymi możemy sobie na co dzień poradzić w POZ - mówi stanowczo Pach.

Według danych statystycznych około 90 procent ratowników medycznych zaszczepiło się przeciw COVID-19. Takie informacje WPR ma od swoich pracowników etatowych. Pracownicy kontraktowi wśród których są między innymi strażacy, zaszczepili się poza pogotowiem. WPR organizuje także szczepienia, dla tych którzy jeszcze się nie zaszczepili. Oni szczepionkę COVID-19 przyjmą w mobilnym punkcie szczepień, który zostanie zorganizowany we współpracy ze szpitalem MSWiA w Katowicach.

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie