MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dzida i Machalica kręcili w Żabim Kraju nowy film

Wanda Then
Franciszek Dzida z Katarzyną Litwin i Agatą Ochotą-Hutyrą omawia jedną ze scen
Franciszek Dzida z Katarzyną Litwin i Agatą Ochotą-Hutyrą omawia jedną ze scen fot. Łukasz klimaniec
Zakończyły się zdjęcia do dziewiątego pełnometrażowego filmu Franciszka Dzidy, znanego filmowca-amatora z Chybia.

Trwały tylko pięć dni. Tempo pracy było ogromne. Film pt. Piętnaście fotografii kręcono w Żabim Kraju - dwóch mieszkaniach w Chybiu, w pięknych plenerach tej gminy i na okazałej posesji państwa Bilińskich w Zabłociu.

Z amatorem z AKF Klaps współpracowali profesjonaliści. W główne role wcielili się: Piotr Machalica, Katarzyna Litwin z krakowskiego teatru Bagatela i Agata Ochota-Hutyra z teatru w Częstochowie. Po raz pierwszy przy filmie Dzidy profesjonalna była też ekipa techniczna. Autorem zdjęć był Łukasz Rosenberg, pozostali członkowie ekipy to absolwenci szkoły filmowej w Łodzi.

- Stosujemy technikę cyfrową, która naśladuje taśmę filmową. Dlatego udaje się coś, co jest trudne do osiągnięcia w technice HD, operowanie głębią - mówi Franciszek Dzida.

Dzięki zastosowaniu tak wysokiej techniki film ma większe niż poprzednie produkcje Dzidy szanse na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie pokazany zostanie we wrześniu. Film uświetni też 4 lipca obchody 40-lecia AKF Klaps, którego Franciszek Dzida jest założycielem i prezesem.

Film ma budżet największy z dotychczasowych, 15 tys. zł.

- Finansowany jest z budżetu gminy i przez sponsorów. Reszta to wolontariat ludzi, którzy przez bite pięć dni pracowali za darmo. Sponsorzy to firmy i osoby prywatne. Oprócz sprawdzonych, przybyło nowych, nawet pewna firma z Warszawy - mówi Rafał Cymorek, dyrektor GOK w Chybiu, producent filmu.
Za darmo pracowała w Chybiu cała ekipa techniczna, aktorzy zgodzili się na symboliczne gaże. Za darmo właściciele mieszkań i posesji przystali na zamianę swoich lokali w studio filmowe.

- Nie było trudno namówić ludzi do użyczenia wnętrz. W końcu nie każdy może mieć u siebie Machalicę na tapczanie czy odpoczywającego między ujęciami - twierdzi Dzida.

Piotr Machalica był w Chybiu aktorem pracującym najciężej. Na planie obecny był przez pięć dni, od rana do północy, zaangażowany niemal w każdej scenie. Grał już wcześniej u Dzidy w filmie pt. Wędrowiec, w którym początkowo wystąpić miał jego ojciec, Henryk Machalica. Gdy zmarł, zastąpił go syn.

- Machalicowie mają swoje korzenie w Chybiu. Tu urodził się mój ojciec, ja w nieodległych Czechowicach-Dziedzicach. Dlatego chętnie tu wracam - zapewnia aktor.

W filmie zagrali też amatorzy, wśród nich syn państwa Bilińskich, 16-letni Kamil.

- To przygoda, nic trudnego. W filmie wcielam się w rolę syna, w życiu gram przecież taką samą - mówi Kamil.

To nie pierwszy jego kontakt z planem filmowym. Grał w filmach Dzidy już dwa razy, raz u dziadka Józefa Brzóski, który działa aktywnie w AKF Klaps.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni