Eltrox Włókniarz Częstochowa - Betard Sparta Wrocław 38:52. Fatalny mecz Włókniarza. O play-off chyba już można zapomnieć

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Eltrox Włókniarz Częstochowa przegrał z Betard Spartą Wrocław 38:52 BR
Eltrox Włókniarz Częstochowa przegrał trzeci mecz w tym sezonie. W bardzo ważnym starciu z Betard Spartą Wrocław drużyna Piotra Świderskiego chwilami była bezradna i zasłużenie przegrała 38:52. Porażka, a przede wszystkim obecna dyspozycja, każe wątpić w to, że częstochowianie w tym roku awansują do play-off. Czas skupić się na obronie przed spadkiem, aby sezon nie zakończył się tragedią.

Teoretycznie przed sezonem w Częstochowie zrobiono wszystko, aby Włókniarz po nieudanym, ubiegłym sezonie, mógł znów nawiązać walkę o medale. Zatrudniono młodeego trenera Piotra Świderskiego, który pod koniec poprzedniego sezonu pokazał się z niezłej strony. Prezes Michał Świącik zachował trzon zespołu.

We Włókniarzu pozostali Leon Madsen i Fredrik Lindgren oraz utalentowani juniorzy. Do drużyny dołączyli Bartosz Smektała, Kacper Woryna i Jonas Jeppesen. Prezesa Włókniarza niektórzy okrzyknęli nawet królem transferowego polowanie. Jeżeli dodamy do tego niezłą otoczkę medialną, której zwieńczeniem była jedyna w Polsce prezentacja drużyny online, to wydawało się, że Włókniarz jest skazany na dobry wynik.

Tymczasem wszystkie kalkulacje się nie sprawdziły, a Włókniarz już na początku sezonu jest głównym kandydatem do tytułu największego rozczarowania sezonu. Madsen i Lindgren jadą najsłabiej odkąd dołączyli do Włókniarza. Duńczyk i Szwed na tle Macieja Janowskiego i Artioma Łaguty wypadli fatalnie.

Duńczyk nie tylko przegrywał starty, ale dawał się nawet mijać na torze, co w Częstochowie zdarza mu się niezwykle rzadko. Na dodatek Madsen po przegranym podwójnie biegu ósmym, który praktycznie przesądził o porażce Włókniarza (było 20:28) zamiast skupić się na pracy w parku maszyn, zajął się tłumaczeniem swojego niepowodzenia przed kamerami telewizyjnymi.

To najlepiej pokazuje, że w częstochowskim zespole brakuje obecnie nie tylko formy, ale przede wszystkim sportowej złości. Kiedy zawodzą liderzy, trudno oczekiwać wielkiej formy po pozostałych zawodnikach. Smektała, Woryna czy Miśkowiak walczyli, swoje punkty dowieźli, ale na silną Spartę to za mało.

Inna sprawa, że przygotowanie tak twardego toru na piekielnie szybkich gości, mówiąc delikatnie nie było najlepszym pomysłem.

Wrocławianie, którzy w Częstochowie stosowali zastępstwo zawodnika byli zdecydowanie lepsi, a klasą dla siebie byli Janowski i Łaguta, których świetnie wspierał Gleb Czugunow.

Betard Sparta Wrocław 52
1. Artem Laguta 17 (3,3,3,3,3,2)
2. Daniel Bewley 8+1 (1,1,0,2,3,1*)
3. Tai Woffinden ZZ
4. Gleb Czugunow 10+2 (1,3,0,2*,2*,2)
5. Maciej Janowski 15+2 (3,3,3,3,2*,1*)
6. Przemysław Liszka 0 (0,0,0)
7. Michał Curzytek 2 (2,0,u)
8. Mateusz Panicz NS

Eltrox Włókniarz Częstochowa 38
9. Fredrik Lindgren 9 (2,2,2,d,3)
10. Kacper Woryna 3+3 (1*,1*,1*,0,-)
11. Bartosz Smektała 5 (0,2,2,1,0)
12. Jonas Jeppesen 2+2 (0,1*,1*,-)
13. Leon Madsen 7 (2,2,1,1,1,0)
14. Jakub Miśkowiak 11 (3,2,0,3,3)
15. Mateusz Świdnicki 1 (1,0,-)
16. Bartłomiej Kowalski NS

Odpadamy, jedziemy do domu. "Studio Kadra" po meczu Polska - Szwecja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie