Giełda terrarystyczna i akwarystyczna w Arenie Gliwice. Dominowały pająki, węże i owady, również do jedzenia

Paweł Kurczonek
Paweł Kurczonek
Giełda terrarystyczna w Arenie Gliwice. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Giełda terrarystyczna w Arenie Gliwice. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Paweł Kurczonek / Polska Press
20 listopada Arena Gliwice gościła giełdę terrarystyczno-akwarystyczną. W ofercie m.in. akwaria i ich wyposażenie oraz pożywienie dla zwierząt, również tych egzotycznych. Największym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród dzieci, cieszyły się zwierzęta, których na co dzień nie oglądamy w polskich domach – węże i pająki.

Giełda terrarystyczna w Arenie Gliwice

Akwaria, wyposażenie, jedzenie dla zwierząt – to główne towary, które można było obejrzeć i kupić 20 listopada w Arenie Gliwice. I choć kupujący najczęściej wychodzili właśnie z tymi rzeczami, największe tłumy gromadziły się wokół stoisk z żywymi zwierzętami. Pająki, żółwie wodne i różnokolorowe węże przyciągały głównie najmłodszych.

- Tato, tato, patrz! Kameelon! – krzyczała zaaferowana dziewczynka.

„Kameelon” okazał się być wielobarwną, niedużą jaszczurką.

- Jest piękny, mogę kupić? – kilkulatka skierowała ogromne oczy na tatę.

Ojciec cierpliwie, lecz stanowczo pokręcił przecząco głową. To pewnie nie pierwsza sytuacja, z którą musiał sobie poradzić.

Na osoby, które jednak zdecydowały się wrócić z giełdy z „kameelonem” lub innym zwierzakiem, czekali fachowcy. Sprzedawcy wyjaśniali kupującym, w jakich warunkach wybrany przez nich wąż lub inny egzotyczny pupil, będzie się czuł najlepiej, tłumaczyli, czym karmić jaszczurki i z jakiego powodu węże potrzebują dużo ciepła. Dobierali odpowiednie terraria i pożywienie. Niektórzy sprzedawcy pozwalali również odwiedzającym wziąć na ręce węża lub jaszczurkę. Ta atrakcja również cieszyła się popularnością wśród najmłodszych.

Sporo osób gromadziło się również wokół stoiska oferującego chrząszcze i inne insekty. Tym razem przygotowanych… na patelni. Woki pełne larw mącznika co prawda przyciągały oglądających, ale mało kto decydował się na spróbowanie oryginalnego i niepopularnego w Polsce przysmaku.

Równie dużym zainteresowaniem cieszyło się stoisko ze spreparowanymi szkieletami węży. Można było również kupić biżuterię wykonaną z kości zwierząt.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ustawa o wyrównywaniu szans w przygotowaniu - skrót

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wszystkim tym bandytom należy wytoczyć procesy o znęcanie się nad zwierzętami. I pozamykać w klatkach 2x2 i raz dziennie miska wody i trawa do żarcia. Skvrwysyny
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie