Gorzelik: Jodlińskiego pozbyto się ze względów politycznych. RAŚ nie mógł zostać w koalicji

Jerzy GorzelikZaktualizowano 
Co dalej z RAŚ po wyjściu z koalicji z PO? Szef Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik zapowiada, że będzie tworzył opozycję inną niż PiS i SP. - Czekaliśmy aż nas pan marszałek (Sekuła - przyp. red.) do siebie przekona. Przyszedł tutaj z określonym wizerunkiem i określonym bagażem doświadczeń. No nie przekonał nas - mówi lider RAŚ. A co z Kolejami Śląskimi, Muzeum Śląskim i Stadionem Śląskim? Zobacz wywiad wideo jakiego udzielił Aldonie Minorczyk-Cichy.

Wrócił pan właśnie z Berlina, jak niektórzy twierdzą: "z konsultacji z kanclerz Angelą Merkel". Marszałek Sekuła uważa, że ten wyjazd był niezręczny po tym, jak złożył pan rezygnację z funkcji członka zarządu województwa. Jak pan się odniesie do tego?
Moim pracodawcą jest Sejmik województwa Śląskiego i on musi się do rezygnacji ustosunkować. To prawdopodobnie nastąpi w maju, na następnej sesji. Do momentu przegłosowania odwołania będę swoje obowiązki wykonywał jak najlepiej potrafię.

A co tymi konsultacjami u Merkel?
Niestety, za wysokie progi. Ale być może w przyszłości. Nie wiadomo, gdzie nas doprowadzą polityczne drogi. Osobiście jednak nie mam planów udziału w polityce na szczeblu europejskim.

ZOBACZ TAKŻE:
Jerzy Gorzelik: Ambicje RAŚ nie wykraczają poza Śląsk [WYWIAD WIDEO]

Dlaczego rozpadła się koalicja z Platformą? Czy są szanse na jej naprawienie? Marszałek Sekuła podkreśla, że nadal jest na współpracę gotowy i czeka na kandydata RAŚ, który doprowadzi do końca modernizację Stadionu Śląskiego.
Czekanie stało się chyba mottem pana marszałka. My też czekaliśmy aż nas pan marszałek do siebie przekona. Przyszedł tutaj z określonym wizerunkiem i określonym bagażem doświadczeń. No i nie przekonał nas. Mówiliśmy jasno, jeśli do rozstrzygnięcia konkursu, ze względów politycznych marszałek pozbędzie się dyrektora Muzeum Śląskiego - to nie ma mowy, aby RAŚ pozostał w koalicji. Marszałek Sekuła przebywając na salonach w Warszawie przyzwyczaił się, że jego rozmówcy rzucają słowa na wiatr. Natomiast RAŚ kiedy mówi A, mówi też B. I nie jest to kwestia jednej osoby, mam na myśli dyrektora Muzeum Śląskiego, tylko pewnych zasad. Po pierwsze niezależności instytucji kultury, a także kwestia polityki kadrowej.

ZOBACZ TAKŻE:
Sekuła: Jestem za starym urzędnikiem na takie numery [WIDEO]

Jakie ma pan zarzuty do polityki kadrowej?
Ona zawiodła w Kolejach Śląskich. To się może zdarzyć, bo nikt nie jest wolny od błędów, ale z błędów trzeba wyciągać wnioski. Człowiek, który prowadził jedyną udaną, wielką inwestycję w regionie - Muzeum Śląskie - został wyeliminowany. Podjąłem kroki w celu rozpisania konkursu na nowego dyrektora. Marszałek może jeszcze nie znać samorządu wojewódzkiego na tyle, by zdawać sobie sprawę z tego, że bez woli głównego marszałka rozpisanie konkursu jest praktycznie nierealne. W przypadku jego poprzednika tej woli długo nie było. Ale kiedy tylko pojawiło się zielone światło - dokonałem konsultacji z ministerstwem kultury. Poprosiłem radę muzealną, stowarzyszenia, związki zawodowe o wyznaczenie osób do komisji konkursowej,. Te prace w styczniu były zaawansowane. Wtedy nastąpiło przejęcie nadzoru nad kulturą przez marszałka Sekułę i tak naprawdę od tej chwili nie wydarzyło się nic. Co więcej, wnosiłem sprawę muzeum na posiedzenia zarządu. Pan marszałek był zirytowany moją nachalnością. Dyskusję odkładał, aż wreszcie poinformował, że umowa z dyr. Jodlińskim do czasu rozstrzygnięcia konkursu nie zostanie przedłużona. Nie możemy tolerować takiego zachowania. A to nie jedyny powód naszej decyzji.
Jakie są te inne powody?
To upolityczniona rada nadzorcza Kolei Śląskich. To kolejny rażący przykład nie wyciągania wniosków z błędów. Przypominam, że to rada nadzorcza wybrała zarząd kolei. To ona aprobowała rozwiązania, za którymi głosował zarząd województwa. A niestety w tej radzie, jej poprzednim składzie, dominowali politycy. No i dzisiaj też ci politycy tam są. Rada nadzorcza kolei powinna być jak żona Cezara, poza podejrzeniem. Po tym co się stało w grudniu ubiegłego roku to oczywisty dla wszystkich standard.

Jaka była pana rola w sprawie Stadionu Śląskiego? Czy to zadanie pana przerosło?
Moja rola rozpoczęła się faktycznie 1 marca. Wtedy ukonstytuowało się biuro do spraw modernizacji Stadionu Śląskiego. Wcześniej ze strony UM ta inwestycja pozostawała w gestii wydziału inwestycji, który nigdy mi nie podlegał. Biuro do spraw modernizacji miało powstać już 1 lutego, ale na wniosek pana marszałka przesunięto tę datę o miesiąc. Od 1 marca to biuro przejęło funkcję inżyniera kontraktu i nadzór nad inwestycją ze strony województwa. W ciągu niespełna dwóch miesięcy dało się dokonać naboru do biura oraz wynegocjować aneks z wykonawcą, co było sprawą kluczową. No i w zasadzie niemalże zamknąć przygotowania do sformułowania nowej umowy z projektantem. A więc w krótkim czasie zrealizowano te najbardziej potrzebne krótkoterminowe cele. Natomiast to co budziło nasze zastrzeżenia i przyczyniło się do wypowiedzenia umowy koalicyjnej, to zakulisowe działania niektórych polityków PO zaangażowanych w sprawę stadionu wcześniej. Działania, które mogą być odebrane jako zacieranie śladów własnej nieudolności.

Co ma pan na myśli?
Spotkania bez konsultacji ze mną z powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego w towarzystwie projektantów. To niezręczna sytuacja, bo przypomnę, że inspektor wstrzymał inwestycję w kwestii zadaszenia powołując się o błędy projektowe. A więc takie spotkania mogą sugerować naciski.

Jak pan widzi rolę RAŚ teraz po wyjściu z koalicji?
To będzie oczywiście rola opozycji, ale zapewne jakościowo różnej od tej partyjnej PiS, SP, (no i nie wiemy w jakiej konfiguracji znajdzie się SLD). A to dlatego, że inna jest nasza filozofia. Nasze ambicje nie wykraczają poza region. Dla nas to jest ten poziom najważniejszy. I na tym poziomie chcemy się realizować. To znaczy że nie możemy sobie pozwolić na taką bezrozumną krytykę dla samej krytyki, po to by uzyskać bonus rosnące słupki poparcia na poziomie ogólnopolskim. Musimy myśleć długofalowo.

Rozmawiała: Aldona Minorczyk-Cichy


*Kutz: Autonomia okazała się oszustwem. Ślązakom należy się status mniejszości etnicznej [WYWIAD RZEKA]
*TYLKO W DZ: Niesamowite zdjęcia górników i kopalń z XIX w. Maxa Steckla
*Cygańskie wesele w Rudzie Śl. On - 21 lat, ona 16 lat. ZOBACZ ZDJĘCIA Z ZABAWY
*Serial Anna German [STRESZCZENIA ODCINKÓW]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 40

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kris

Jeśli losy koalicji i wielu innych spraw są uzależnione od jednego dyrektorskiego tyłka posadzonego na stołku, to dobrze, ze już się skończyła.
Szantaż nie poskutkował. Jak można poważnie traktować takiego polityka, który sprawy jednego kolesia przedkłada ponad sprawy województwa.
Chyba tylko Jorg żył w przeświadczeniu, że dyrektor muzeum był takim świetnym fachowcem, a bardziej prawdopodobne, że był mu wygodny.

G
Gość

... nawet przez kilka lat po wyjezdzie z kraju.

Wg niektorych... - ktos,
kto wyjechal z Polski i mieszka w nowym kraju
ponad rok, powinien byc nieuwzgledniany w statystyce liczby mieszkancow Polski, tylko nowego kraju.
Podobno biorac to kryterium, na podstawie meldunkow z panstw imigracyjnych, liczba ludnosci Polski nie wynosi juz ok. 38 milionow,
tylko ok. 36 milionow (dwa miliony mniej niz podaje GUS).
To dotyczy takze G.Slaska

:::
Grüße

G
GLIWICZANIN

czyli są niewiarygodne, bo ludzie po 1990 r. zmieniając miejsce zamieszkania w kraju, powszechnie nie stosują się do obowiązku meldunkowego (nie ma żadnych przeszkód do tego, by przez wiele stale mieszkać w jednym miejscu i być zameldowanym gdzie indziej)
również przyjeżdzający na Śląsk z innych regionów Polski z reguły się nie meldują (sam znam 2 osoby, jedną z Lubelszczyzny, drugą z Częstochowy) które od lat mieszkają w Gliwicach, ale nadal stale zameldowane są w miejscach skąd pochodzą; nie przeszkadza to w żaden sposób w codziennym funkcjonowaniu - inaczej, niż to było za PRL

G
Gość

...a sam piszesz, ze ludzie dalej mieszkaja w ruderach.

Jak to jest, ze po zmniejszeniu liczby mieszkancow o 300 tysiecy
*****************************************************
w aglomeracji katowickiej ludzie dalej mieszkaja w ruderach ?
***************************************************
Przeciez przy tak olbrzymim ubytku ludnosci
powinno sie takze odpowiednio masowo wyburzac domy w dobrym stanie, nie tylko rudery.
Np.: w Bytomiu te zaniedbane domy wala sie czesto poprostu na ulice,
a czasami nawet na glowe mieszkancow.
Byl dzien gdy tylko w jednym dniu zawalily sie w Bytomiu az 3 domy.
Zabytkowe centra miast gornoslaskich dopiero od niedawna zaczynaja byc
remontowane, ale tez wiele zabytkow dalej wali sie... z powodu braku remontow - czasami od 1945 r. (...)
:::

Sytuacja w Niemczech wschodnich jest ogolnie znana:
- ludzie masowo wyjezdzali i dalej wyjezdzaja do Niemiec zachodnich
- takie miasta nadgraniczne jak Görlitz, czy Frankfurt an der Oder stracily juz ponad 1/3 mieszkancow
- Polacy kupuja glownie domy jednorodzinne w malych nadgranicznych miasteczkach po niemieckiej stronie Odry
( nie kupuja domow z mieszkaniami na wynajem )
ale Polacy (pomimo wszystko) tak jak Niemcy wola mieszkac
- w swojej masie - jednak w Niemczech zachodnich,
nie wschodnich.
Tylko Polacy ze Szczecina mieszkaja - masowo/w tysiacach - po niemieckiej stronie,
a pracuja w Szczecinie, ale Szczecin to jedyne srednio/duze miasto polskie
w terenie nadgranicznym i Szczecin jest tu wyjatkiem.
Berlin jest innym wyjatkiem:
- 45 tysiecy Polakow (bez obywatelstwa niem.) zameldowanych na stale
- plus 55 tysiecy zameld. obywateli niemieckich urodzonych w Polsce
- plus prawie 20 tysiecy bezdomnych Polakow kozystajacych w Berlinie z pomocy dla bezdomnych
- plus nieokreslona liczba Polakow, ktorzy nie wystepuja w w/w statystykach
Razem stokilkadziesiat tysiecy Polakow w Berlinie ( oni nie pracuja w Polsce)
i liczba ta nieustannie rosnie, tak jak i ogolna liczba mieszkancow Berlina
W 2012 Berlin - w bilansie migracji i p.nat. - powiekszyl sie o 50 tysiecy mieszkancow.
Powieksza sie tez liczba mieszkancow w podberlinskich gminach przylegajacych do zachodnich granic Berlina ( od wschodu nie )
:::
Wyburzenia:
W samym tylko Frankfurt (Oder) w najblizszych latach do wyburzenia przewidziane jest nastepne ok. 10 tysiecy mieszkan,
bo w Niemczech budynki pustostany sa wyburzane,
zaczym same sie zawala (a´Bytom).
Ceny mieszkan i domow nad Odra po niem. str.
sa rozne, ale to nie oznacza ze generalnie tansze niz w Polsce.
Czynsze za wynajem mieszkan sa tam dalej duzo wieksze niz w Polsce.
Trzeba sobie jasno powiedziec:
koszty utrzymania domow z mieszkaniami na wynajem
sa takie, ze w przypadku "wyludniania" taki dom idzie do wyburzenia
i nie "ratuje sie" domu wprowadzajac "bieda czynsze"
( i tu znowu inaczej niz w Polsce )
Trzeba powiedziec, ze mozna znalesc wiele tysiecy okazji
gdzie doslownie za kilka tysiecy Euro mozna kupic kilkupietrowy dom
i co ciekawe taki dom przewaznie nie znajduje jednak nabywcy.
Latwiej jest sprzedac dom jednorodzinny

A
AdalbertK.

Ten pan już pokazał, że interesy mazowieckich bonzów przedkłada ponad interesy Śląska. Zrezygnowanie z takiego fachowca jak dyrektor Jodliński to przysłowiowy gwóźdź do politycznej trumny tego warszawskiego namiestnika na Górny Śląsk. 100% poparcia dla dr. Gorzelika, za to że nie chce swoim nazwiskiem firmować warszawsko-poddańczych PO-sunięć pana S.

k
karlus

Szanowny Panie Jerzy! Stadion Śląski o którym tyle ostatnio słyszymy jest nam potrzebny jak rower w lodówce. Szczególnie, że nie ma u nas zawodników, którzy potrafią grać w piłkę kopaną. Jeżeli już, to zachowują się jak "mąż-samiec", który własnej żony nie potrafi nawet przytulić, ale kochance strzela "gola za golem"! Ostatni i jedyny sukces naszej piłki kopanej pochodzi z roku 1974. A co poza tym? Pompowanie pieniędzy w stadiony, zawodników, trenerów i "leśnych dziadków" - bez widocznych efektów. Czy nas stać na taką rozrzutność? Jest wiele dyscyplin i zawodników bez wsparcia finansowego, którzy zdobywają tytuły mistrzowskie i rozsławiają nasz region. Może trzeba odciąć pępowinę piłce kopanej i zasilić tych, którzy zdobywają wyniki? A może tak jak w kawale: jak się nauczą grać i zdobędą mistrzostwo to im wtedy stadion wybudujemy!
Jeszcze żaden stadion w Polsce nie przyniósł dochodu a co za tym idzie, nie zarabia na siebie, stadion Śląski nie będzie wyjątkiem. Chyba, że zrobimy na nim bazar Europa jaki był na stadionie w Warszawie? Nie zapewni jednak nowych miejsc pracy, będzie generował straty, które będzie musiał pokryć podatnik Kowalski lub Wójcik np. z Cielmic.
Polityczne jasełka jakie od dłuższego czasu nasilają się na Śląsku, są podsycane przez partyjnych notabli, wszak zbliżają się następne wybory i trzeba wyborcom dać dwie rzeczy, chleba i igrzysk. Bez względu na koszty, drenuje się nasze kieszenie, nie pytając nas o zgodę. A my mamy w głębokim poważaniu jakieś Euro 2020 i stadiony w Chorzowie, Zabrzu i Gliwicach. My potrzebujemy pracy i mądrego marszałka, znającego problemy tego regionu i umiejącego je rozwiązać. Spadochroniarzom i starym urzędnikom podajemy tylko - rękę na do widzenia!!!
Niech Pan wreszcie dupnie ręką w stół i w naszym imieniu powie tym paciulokom - dość! Stać Pana na to? Czy zaś bydymy łoglondoć polityczne szopki?

G
GLIWICZANIN

(z tym, że s. f. oznacza fantastykę naukową, a podciągnąć pod jakąkolwiek naukę twojej wpisy byłoby dość trudno); żyjesz sobie wyłącznie własnymi wyobrażeniami pt. "jak wygląda Górny Śląsk" i nie jesteś w stanie ich skonfrontować z rzeczywistością - przypuszczam, że tej konfrontacji mógłbyś nie wytrzymać.
gdzie są dzisiaj te miejsca jak po nalotach dywanowych na Górnym Śląsku? gdzie konkretnie (bo co oznacza nalot dywanowy, przecież wiesz?)
Kto w Gliwicach mieszka w "ruderach walących się na głowę"? Czy ty w ogóle widziałeś dzisiejsze Gliwice, widziałeś, jak wygląda dzisiaj miasto?
Owszem, są na Górnym Śląsku rudery (z reguły niezamieszkane), najwięcej w miastach z przewagą ludności autochtonicznej - Rudzie Śl,, Chorzowie i Świętochłowicach. Możesz wyjaśnić, skąd się to bierze, dlaczego rdzenni Ślązacy, tak zarządzają swoimi własnymi śląskimi miastami, które wyglądają o wiele gorzej niż choćby taka Bochnia, Tarnów, Rzeszów czy Nowy Sącz w Małopolsce?
I skąd się bierze fakt, że nie znajdziesz w Gliwicach walących się budynków mieszkalnych, tak samo w Tychach, a w wyżej wymienionych Rudzie czy Chorzowie, owszem?
Natomiast niesmaczna propaganda, którą wypisujesz nt. b. DDR , nie wiem, do kogo jest skierowana. Przecież sami Niemcy i zagraniczni ekonomiści są raczej zgodni w ocenie skutków gospodarczych wchłonięcia wschodu przez zachód: za największą chyba w historii gospodarczej świata (!) bezzwrotną pomoc, zbudowano i wyremontowano co się da (tak samo w Polsce, buduje się drogi czy oczyszczalnie za, o wiele mniejsze jednak, środki z UE), zasponsorowano emerytury mieszkańcom wschodnich landów, ale przemysł w Meklemburgii, Saksonii - Anhalt i Brandenburgii zniknął w większości (rzeczywiście, wyjątkiem jest Saksonia, ale już sam Berlin określa się jako miasto, które uległo dezindustrializacji). Czy wiesz, że w nadgranicznych rejonach Meklemburgii, bezrobocie jest wyższe niż po polskiej stronie granicy - na Pomorzu Zach. (pomimo, że Meklemburgia dostała tą gigantyczną kasę, a Pomorze nie)? Charakterystyczny objaw - Polacy kupują mieszkania w Niemczech w pasie nadgranicznym, na zach. brzegu Odry - bo wskutek wyludnienia, są tam one tańsze niż w Polsce. Ale, z reguły pracują nadal w Polsce, dojeżdżając do pracy - po niemieckiej stronie nie ma bowiem w zasadzie miejsc, w których mogliby się zatrudnić. Z nielicznymi wyjątkami, np. polskich lekarzy, którzy leczą w szpitalach nadgranicznych we wschodnich Niemczech (często tylko niektóre dni w tygodniu), z których niemiecki personel lekarski wyemigrował głównie do USA)

G
GLIWICZANIN

(z tym, że s. f. oznacza fantastykę naukową, a podciągnąć pod jakąkolwiek naukę twojej wpisy byłoby dość trudno); żyjesz sobie wyłącznie własnymi wyobrażeniami pt. "jak wygląda Górny Śląsk" i nie jesteś w stanie ich skonfrontować z rzeczywistością - przypuszczam, że tej konfrontacji mógłbyś nie wytrzymać.
gdzie są dzisiaj te miejsca jak po nalotach dywanowych na Górnym Śląsku? gdzie konkretnie (bo co oznacza nalot dywanowy, przecież wiesz?)
Kto w Gliwicach mieszka w "ruderach walących się na głowę"? Czy ty w ogóle widziałeś dzisiejsze Gliwice, widziałeś, jak wygląda dzisiaj miasto?
Owszem, są na Górnym Śląsku rudery (z reguły niezamieszkane), najwięcej w miastach z przewagą ludności autochtonicznej - Rudzie Śl,, Chorzowie i Świętochłowicach. Możesz wyjaśnić, skąd się to bierze, dlaczego rdzenni Ślązacy, tak zarządzają swoimi własnymi śląskimi miastami, które wyglądają o wiele gorzej niż choćby taka Bochnia, Tarnów, Rzeszów czy Nowy Sącz w Małopolsce?
I skąd się bierze fakt, że nie znajdziesz w Gliwicach walących się budynków mieszkalnych, tak samo w Tychach, a w wyżej wymienionych Rudzie czy Chorzowie, owszem?
Natomiast niesmaczna propaganda, którą wypisujesz nt. b. DDR , nie wiem, do kogo jest skierowana. Przecież sami Niemcy i zagraniczni ekonomiści są raczej zgodni w ocenie skutków gospodarczych wchłonięcia wschodu przez zachód: za największą chyba w historii gospodarczej świata (!) bezzwrotną pomoc, zbudowano i wyremontowano co się da (tak samo w Polsce, buduje się drogi czy oczyszczalnie za, o wiele mniejsze jednak, środki z UE), zasponsorowano emerytury mieszkańcom wschodnich landów, ale przemysł w Meklemburgii, Saksonii - Anhalt i Brandenburgii zniknął w większości (rzeczywiście, wyjątkiem jest Saksonia, ale już sam Berlin określa się jako miasto, które uległo dezindustrializacji). Czy wiesz, że w nadgranicznych rejonach Meklemburgii, bezrobocie jest wyższe niż po polskiej stronie granicy - na Pomorzu Zach. (pomimo, że Meklemburgia dostała tą gigantyczną kasę, a Pomorze nie)? Charakterystyczny objaw - Polacy kupują mieszkania w Niemczech w pasie nadgranicznym, na zach. brzegu Odry - bo wskutek wyludnienia, są tam one tańsze niż w Polsce. Ale, z reguły pracują nadal w Polsce, dojeżdżając do pracy - po niemieckiej stronie nie ma bowiem w zasadzie miejsc, w których mogliby się zatrudnić. Z nielicznymi wyjątkami, np. polskich lekarzy, którzy leczą w szpitalach nadgranicznych we wschodnich Niemczech (często tylko niektóre dni w tygodniu), z których niemiecki personel lekarski wyemigrował głównie do USA)

G
Gość

... a dodatkowo dochodza naloty rosyjskie, plus ataki artyleryjskie.

* Nauczano w szkolach za czasu PRL,
ze Niemcy sami buzyli swoje miasta, a takze ze Polska nalezy do zwyciescow w 2 WS.
Czyli nauczano bzdur !
Czy nie zdazyles od tamtego czasu nic nowego przeczytac ?
No to masz szanse:
wpisz tylko na Google:
"anglo-amerykanskie naloty dywanowe na Gdansk, Szczecin, Wroclaw, (i Königsberg)
********************************************************************
i lekture masz zapewniona co najmniej na kilka dni.
Przy okazji dowiesz sie o zmasowanych nalotach artyleryjskich,
oraz takze rosyjskich nalotach dywanowych na te miasta
:::
Natomiast na miasta G.Slaska nalotow dywanowych nie bylo,
**************************************************
ale
wiele z nich miejscami wyglada dzis tak
jakby takie naloty byly przeprowadzone w przeciagu ostatnich kilku miesiecy
i odbudowa nie byla jeszce dokonczona
:::
Co do kolei na terenie "Ziem Oszabrowanych",
to mowa jest o szybkosci kolei na tych terenach - za okresu gdy nalezaly do Niemiec
i o tym, ze tamta kolej - 68 lat wczesniej - byla lepsza niz obecna w Polsce.
:::
A co do likwidacji linii kolejowych,
to
np:
spr. likwidacji kolejowych polaczen pomiedzy duzymi miastami na G.Slasku
nie pokrywa sie z Twoimi wywodami.
Czy np: polaczenie Gliwic - Rybnika - Jastrzebia nie byloby celowe,
gdyby puszczono na tej trasie s-z-y-n-o-b-u-s-y ?
To sa blisko 200 tys i 100 tysieczne miasta !!!
Czy wiesz, ze w Niemczech nasycenie autami jest jeszcze wieksze niz w Polsce,
a kolej utrzymuje polaczenia pomiedzy o wiele mniejszymi miastami niz w/w na G.Slasku !?!?
:::
W ex-DDR, po zjednoczeniu zlikwidowano wiele galezi przemyslu,
wiele ludzi wyjechalo ze wschodu do Niemiec zachodnich,
wiele pieknych (!!!) domow sie wyburza.
To sie zgadza.
Ci ludzie wyjezdzaja do Niemiec zachodnich i zostaja dalej we wlasnym kraju.
(z Polski jak wyjezdzaja to juz za granice ! i ubywa ich we wlasnym kraju).
W Niemczech wschodnich wyburza sie piekne domy, aby likwidowac pustostany
(w Polsce - na G.Slasku - ludzie mieszkaja w ruderach, ktore wala im sie na glowy)
Na miejsce zliwidowanego postkomunistycznego przestarzalego przemyslu,
przemysl zachodnioniemiecki zaczal produkowac odpowiednio wiecej.
Byl czas, ze rzad niemiecki wkladal w inwestycje na terenie ex-DDR rocznie wiecej miliardow Euro,
niz wyniosla w sumie cala dotychczasowa pomoc UE dla Polski
i efekty sa:
- infrastruktura drogowa i kolejowa,
- wodociagi, kanalizacj, remonty miast
- infrastruktura teletechniczna
- i inna
- Ludnosc Berlina i zachodnich okolic Berlina rosnie systematycznie od kilku lat
- Pierwszy Land w ex-DDR = Saksonia, odnotowuje od kilku lat powazny przyrost produkcji przemyslowej i zatrudnienia

@ GLIWICZANIN
- osobiscie nie podejzewam Cie, ze jestes taki "glupi",
ze sam wierzysz w te brednie, ktore wypisujesz na forum.
Poprostu niektorzy chcac podreperowac swoje samopoczucie przechodza w kraine fantazji - s.f.

k
karlus

Tyn system to był ichniejszy - sowiecki, werboli prziwozili Osinobusami, jak sardynki, a łoni z kartonami po margarynie maszerowali na wulec i zajmowali co lepsze miejsca na półpięterku w hajźlu!
Coś jak nasz "adwokat" z Cielmic - paciulok Sandman, pra?

O
Oberschlesier

Francja ma swieto narodowe w dzień zburzenia Bastylii 14 lipca a nie uchwalenia jakiesj konstytucji ignorancie

T
Tyta

widac, ze mosz polskie "szkoly" za sobom i taki sposob myslynia,
jak moga dojechac do Berlina za 4,5 godziny, to niy byda sie pierdolo autyml 8, abo 9 waszymi drogami, no ale gorol juz tak mo "in die Kirche ums Kreuz".

T
Tyta

juz zech ci pisol, ze mosz sie skryc, bo jutro na malpy polujom

T
Tyta

to jeszcze taki dawniejszy polski system (ktory przetrwal do dzisiaj), w ktorym na Slask zwozi sie
urzednikow, tak samo jak nazwozilo sie wulcow.
ludzi, ktorzy o tym regionie nie maja zielonego pojecia, zwala sie odgornie Slonzokom na leb,

G
GLIWICZANIN

bo masowo likwidowano tam po 1990 nie tylko przemysł, który stał się nierentowny (a który wcześniej był budowany przecież ze środków społeczeństwa wschodnioniemieckiego), ale i wyburzano osiedla mieszkaniowe (których wybudowanie również musiało sporo kosztować)

Polska odbudowała ziemie odzyskane - w kompletnie zrujnowanych przez Niemców w 1945 r. Wrocławiu i Gdańsku nawet starówki odbudowano (trzeba zobaczyć na zdjęciach te ruiny we Wrocławiu po kapitulacji miasta, wiosną 1945)
A tylko głupi człowiek będzie porównywał sieć kolejową i połączenia przed 1939 r., kiedy prawie nikt nie miał prywatnego samochodu i ogromna większość podróżowała koleją, z czasami obecnymi (w których wielka cześć pasażerów przesiadła się do własnych samochodów); i nie zada sobie pytania, po co utrzymywać połączenia z niemal pustymi składami?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3