"Historyjo Ślonska po ślonsku" Marka Szołtyska [LEKTURA...

    "Historyjo Ślonska po ślonsku" Marka Szołtyska [LEKTURA OBOWIĄZKOWA]

    Katarzyna Pachelska

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Zbierz wszystkie 10 części "Historyji Ślonska po ślonsku"!
    1/3
    przejdź do galerii

    Zbierz wszystkie 10 części "Historyji Ślonska po ślonsku"! ©arc

    Tego jeszcze nie było! Ponad 80 stron historii Śląska z kolorowymi, pięknymi ilustracjami. I to wszystko po śląsku, oczywiście ze słowniczkiem trudniejszych terminów i ich tłumaczeniem na język polski. Słynny Marek Szołtysek prezentuje Historię Śląska po śląsku, czyli Historyjo Ślonska po ślonsku.
    Historia Sląska po śląsku Marka Szołtyska tylko z Dziennikiem Zachodnim:

    "Historyjo Ślonska po ślonsku", książeczka w odcinkach autorstwa historyka, pisarza i naszego felietonisty Marka Szołtyska, będzie dodawana do "Dziennika Zachodniego" już od jutra, czyli od soboty, 16 listopada (pierwsza część z okładką do kolekcjonowania całości).

    ZOBACZ KONIECZNIE WYWIAD Z MARKIEM SZOŁTYSKIEM:
    SZOŁTYSEK: NAJTRUDNIEJSZE W HISTORII ŚLĄSKA BYŁO PISANIE PO ŚLĄSKU


    Książka ma 10 części.
    Znajdziecie ją państwo codziennie, z wyjątkiem piątków, w "Dzienniku Zachodnim" (oprócz wydań dostępnych w Bielsku-Białej i Częstochowie) do 28 listopada włącznie. Oczywiście za przyjemność czytania "Historyji..." nie trzeba dodatkowo płacić, kolejne części będą dodawane do naszej gazety za darmo. Warto więc w kiosku obejrzeć, czy książeczka jest dołączona do kupowanego egzemplarza DZ.

    - Oddajemy w ręce Czytelników książkę, która jest całkowitą nowością i nikt w przeszłości ani współcześnie czegoś takiego nie napisał - mówi Marek Szołtysek. - Oryginalność polega na tym, że pozycja ta nie jest tłumaczeniem na śląski jakiejś innej polskiej czy niemieckiej książki, ale jest w całości wymyślona, napisana i wydana w śląskiej mowie - dodaje.

    Książka opowiada dzieje Śląska, a zwłaszcza Górnego Śląska, od czasów najdawniejszych #do współczesności. "Konsek" pierwszy, który będzie dołączony jutro do naszej gazety (wraz z okładką całości, przydatną do kolekcjonowania kolejnych części), traktuje m.in. o śląskich dinozaurach czy handlarzach bursztynem przemierzających śląskie ziemie. Z pierwszej części dowiemy się też, jakie było "nojstarsze opisanie Ślonska". A oto przedsmak lektury, pierwsze zdanie tego rozdziału: "Piyrszym, kery na zicher naszkryfloł coś o Ślon-zokach, boł jakiś zakonnik we połedniowych Niymcach. Niy znomy jego miana, ale godo sie na niego Gyjograf Bawarski".

    Z kolejnych "konsków" dowiemy się, jak Śląsk radził sobie w granicach Wielkich Moraw, kiedy był "piyrszy krzest Ślonska" (część 2, dostępna w poniedziałek, 18.11); jak "Czechy zajyny Ślonsk" i "czamu sie Dobrawka ze Czechow bez Ślonsk do Polski karnyła" (część 3, dostępna we wtorek, 19.11); kiedy wykształcił się podział na Śląsk Górny i Śląsk Dolny i czemu XII wiek nazywano złotym "wiekiem Śląska" (część 4, dostępna w środę, 20.11).

    Książka "Historyja Ślonska po ślonsku" będzie dodawana do DZ od 16 do 28 listopada, codziennie oprócz wydań piątkowych.



    *Nietypowe zjawisko! Tatry, Babia i inne góry widziane z Katowic i Sosnowca [ZOBACZ ZDJĘCIA]
    *Klubowa Mapa Województwa Śląskiego już działa! [ZOBACZ, GDZIE SIĘ BAWIĆ]
    *KATOWICE, SOSNOWIEC, BĘDZIN i CZELADŹ Z LOTU PTAKA [ZOBACZ ZDJĘCIA]
    *Zakaz palenia węglem w piecach: Ile to będzie nas kosztowało? [SZOKUJĄCE WNIOSKI]
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (11)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Brak zeszytu nr 9 w DZ.

    atanoda (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Ciekawa publikacja. Warto gromadzić kolejne zeszyty.
    Niestety nie zawsze jest to od nas zależne.
    W środowym wydaniu nie dołączono 9 numeru tej publikacji.
    Dotyczy to miasta Radlina, ściślej -...rozwiń całość

    Ciekawa publikacja. Warto gromadzić kolejne zeszyty.
    Niestety nie zawsze jest to od nas zależne.
    W środowym wydaniu nie dołączono 9 numeru tej publikacji.
    Dotyczy to miasta Radlina, ściślej - Biertułtów.
    We wczorajszej gazecie był już numer 10.
    Czyje to niedopatrzenie, nie wiem.
    Jestem zawiedziona jako stała czytelniczka DZ od wielu lat.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    POLACKIE WARCHOŁY NOWOBOGATE Z BIYDY I NIYDOLI SIE INO ŚMIEJOM

    777 SANDEBILA CIESZY CUDZO KRZIWDA BO JEST WZOROWYM GOROLYM (gość)

    Zgłoś naruszenie treści


    drugie dno
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    szyszka 07 października 2011
    Można książkę tę potraktować powierzchownie – dużo absurdalnego i niezbyt wysokich lotów humoru w wykonaniu...rozwiń całość


    drugie dno
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    szyszka 07 października 2011
    Można książkę tę potraktować powierzchownie – dużo absurdalnego i niezbyt wysokich lotów humoru w wykonaniu bohaterów-Ślązaków, którzy przedstawieni są w sposób bardzo obrazowy, barwny i realistyczny, choć może nieco zbyt stereotypowo prosty. Można też jednak bardziej zagłębić się w treść i zobaczyć, że ten obraz Śląska jest nie tylko po to, żeby się pośmiać, ale żeby zrozumieć motywy ludzkich postępowań, a czasem brak tych motywów, po to, by zobaczyć, jak nie tylko wojna, ale i przypadki zmieniają ludzie losy. Świetna książka, fajnie, że pojawiło się nowe wydanie. Polecam przeczytanie książki i wybranie się do Teatru Korez w Katowicach na spektakl na jej podstawie.
    Czytam sobie właśnie "podpowiedzianą" książkę Janoscha
    "Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny".

    I odkrywam nowe światy :)

    Książka zaczyna się tak:
    Jakże często się zdarza, że ktoś przyjdzie, coś zrobi i wszystko się nagle odmieni.

    I zaczyna się żywa opowieść o tych wszystkich dziwnych, innych, zwyczajnych, "szczęśliwych" i trochę pechowych, mądrych i trochę mniej mądrych, postaciach.

    A, i jeszcze jeden cytat, myślę, że zawierający sedno przekonań bohaterów "Cholonka":

    "Bo trzeba się bronić!
    Trzeba swój los wziąć samemu w garść. Trzeba posługiwać się rozumem i chytrością.
    Wprawdzie to niewiele pomoże, bo ci u góry są mocniejsi, ale zawsze to lepiej niż tak
    żyć z dnia na dzień jak krowa i czekać nie wiadomo na co."

    ---
    edit: Skończyłam właśnie. To jest cholernie smutna książka ...
    Ciekawa książka, pełna sprzeczności wizja śląska. Jako terytorium obfitującego w przesądy, zwyczaje i uprzedzenia. Pokazanie w trochę ironicznym ujęciu losy jednej ze śląskich rodzin pozwala nam poznać autochtonów tego regionu bliżej. Dzięki czemu być może będziemy w stanie bardziej pojąć specyfikę tej kultury i jej dążność do autonomii. Polecam każdemu kto lubi myśleć a nie tylko czytać. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    JO NIY KUPIA

    jo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    i wom tyż radza, niy kupujcie propagandy Schow-tyskowyj.

    Zdjęcie autora komentarza
    zas to samo..

    Adam Kopczyński

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 1

    Boja sie że zas bydymy uswiadamiani o "odwiecznyj Polskosci Schlieserow"..." Zanim powsatły niymieckie gruby, juz były na hołdach polskie fany..;-).."


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    BRYNA WANCKI HOŁDY I LUMPY =SANDMAŃSKO BERCIKO POLSKI ŚLONSK

    777 Zanim powsatły niymieckie gruby, juz były na hołdach polskie fany..;-).." (gość)

    Zgłoś naruszenie treści


    Świat „Cholonka” to typowy świat pogranicza, przesiewania się kultur i mentalności. Poręba leżała tuż przy granicy z Polską. Takie obszary mają szczególną moc tworzenia mitu, bo ich...rozwiń całość


    Świat „Cholonka” to typowy świat pogranicza, przesiewania się kultur i mentalności. Poręba leżała tuż przy granicy z Polską. Takie obszary mają szczególną moc tworzenia mitu, bo ich niejednorodność nie pasuje do racjonalnych opisów naukowych. Nie ma wyraźnych granic, podziałów, wszystko jest „stąd”, swoiste i niepodobne do niczego innego. Nic dziwnego, że Górny Śląsk, kolonizowany i homogenizowany przez Niemców, Polaków, Sowietów, na dodatek z silnymi wpływami czeskimi, szuka swej tożsamości właśnie w micie. Albo w różnych mitach. Mit Janoscha jest podszyty ambiwalencją, miłością i szyderstwem zarazem. Mit Kazimierza Kutza, zresztą przyjaciela Janoscha, to mit dzielnego, dumnego narodu. Dariusz Basiński z grupy Mumio ma z kolei swój ciepły, otwarty i nienadęty Śląsk, pełen polskiej gościnności. Wszystkie te mity rodzą się z wieloletniej negacji śląskiej odrębności. – Ślązaków bardzo bolało, że przez lata na telewizyjnej mapie pogody widoczne były tylko temperatury we Wrocławiu i w Krakowie, a tu pogoda jest zawsze inna – wspomina Basiński.

    „Cholonek” byłby więc wielką powieścią o uniwersalnej lokalności, mieszkańcach jednego małego kosmosiku, o ich szarpaninie z losem, Historią i pluskwami, o ich duchowej konstrukcji, podszytej nieraz moralnością Kalego. Jednocześnie trudno byłoby zastąpić jej bohaterów postaciami z galicyjskiej wsi, czeskiego miasteczka czy osady w tropikalnej dżungli. Nie ma „Cholonka” bez Górnego Śląska, a może wręcz nie ma go bez brudnego familoka przy ulicy Oślowskiego 3 w peryferyjnej Porębie, przy granicy z Polską.

    I tylko dziwić może, że właśnie powstaje w Zabrzu elegancki apartamentowiec „Cholonek Dom”. W bezpośrednim sąsiedztwie bogatego centrum miasta
    Nowa, nieocenzurowana wersja kultowego Cholonka!
    Książka na osiemdziesiąte urodziny Janoscha! Janosch, popularny na świecie autor i ilustrator ponad stu książeczek dla dzieci, w legendarnej już powieści Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny w drapieżny i groteskowy sposób opisał krainę zapamiętaną ze swojego dzieciństwa, które przeżył w małej robotniczej osadzie na obrzeżach Zabrza. W pierwszym polskim wydaniu (1975) powieść została ocenzurowana i dopiero w tej edycji fragmenty opowiadające o „wyzwoleniu” Śląska i wyczynach Armii Czerwonej docierają do polskiego czytelnika. Do czasu ukazania się Piątej strony świata Kazimierza Kutza Cholonek pozostawał jedyną wielką powieścią o Śląsku, powieścią najprawdziwszą - i najzabawniejszą.
    Bohaterowie Janoscha, pazerni i prymitywni, kurzą machorkę, chlają brunatną gorzałę, kopulują na mniej lub bardziej wymyślne sposoby, starają się wypełnić swoje żałosne życie małymi radościami, rozpaczliwie aspirując do lepszej egzystencji. Świat ten, wypełniony biedą, mozołem i cierpieniem, okrutnie doświadczany przez historię (narastanie hitleryzmu, jego apogeum i upadek), opisywany jest przez Janoscha, z bezlitosną czułością - ludzie, ze swoją szpetotą i podłościami, budzą współczucie, a z ich tragicznych losów i nieszczęść głośno się śmiejemy. Pisarz bowiem egzorcyzmuje ten koszmar satyrą i purenonsensem. Nieprawdopodobne anegdoty, duch sowizdrzalskiej narracji połączony z empatią dla bohaterów i elegijną serdecznością dają w rezultacie niepowtarzalną magiczną aurę, która zapewniła Cholonkowi na Śląsku status książki prawdziwie kultowej. To klasyka i kwintesencja śląskiego humoru: dosadnego, rubasznego, przaśnego, balansującego na granicy wulgarności, ale broniącego się przed nią absurdem i groteską.
    To także lekcja ludowej mądrości uczącej, że w najbardziej nieludzkich warunkach i w najbardziej animalnych istotach zwycięska okazuje się chęć życia, cieszenia się nim - wbrew wszystkiemu. ”To diabelsko zabawna książka o krainie dzieciństwa słynnego dziś w świecie Ślązaka, który wyjechał do Niemiec w 1945 roku. Wydana w Polsce nieomal czterdzieści lat temu, jest cichą biblią humorystów. Opisuje życie śląskiego lumpenproletariatu w latach 30., w małej robotniczej osadzie nieopodal ówczesnej granicy polsko-niemieckiej zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    NIYMIEC WIDZI ŚLONSK POLOCKI A GOROL ŚLONSK NIYMIECKI RACJA STANU POLITYKA

    777 NA TWOJA HAJO GOEROLOWO HOROBA SANDMENELU zJELIT SOSNOFEECA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    LYKARSTWA NIYMA BO Z GOROLA HAMSTWA I ZADUFANIO I PAWIATOŚĆI NIC NIY WYGONI .TY JAKO 20% MAŁP POLSKICH BOGUF Z ZYGARKAMI ZEPSUTYMI MOSZ PRAWO PLUĆ NA WSZYSKICH.

    Zdjęcie autora komentarza
    Po śląsku czyli po nijakiemu. Ślązoki zawsze mówili polską gwarą. O POLSKIEJ mowie pisze też Janosch

    Sandman

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 13

    Szanowni Państwo. Tak było w latach 30tych XX w. w Zabrzu. Przeczytajcie fragment z Cholonka.
    "Ulica Oślowskiego była tak szeroka, że dwie fury z węglem mogły obok siebie przejechać i nie otrzeć...rozwiń całość

    Szanowni Państwo. Tak było w latach 30tych XX w. w Zabrzu. Przeczytajcie fragment z Cholonka.
    "Ulica Oślowskiego była tak szeroka, że dwie fury z węglem mogły obok siebie przejechać i nie otrzeć się o ściany domów. Wszystkie okna były otwarte, tysiąc jaskółek czyniło harmider w powietrzu i uganiało się za muchami. Na ulicy kotłowały się dzieciska, a z mieszkań dochodził stuk garnków i polska mowa" ("Cholonek czyli dobry Pan Bóg z gliny", wydawnictwo Znak, Kraków 2011, str. 60.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Taaaa

    Gandalf Szary (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6

    Polską mową bardzo często nazywano wtedy dialekt śląski. Tak samo jak niemieckim nazywano dolnośląski. Tak jak teraz, tak kiedyś wrzucano śląski do jednego wora z polskim. Ale gdybyś usłyszał...rozwiń całość

    Polską mową bardzo często nazywano wtedy dialekt śląski. Tak samo jak niemieckim nazywano dolnośląski. Tak jak teraz, tak kiedyś wrzucano śląski do jednego wora z polskim. Ale gdybyś usłyszał "polską mowę" z tamtego Zabrza to niewiele byś z tego Polaku zrozumiał. A Czech by się spokojnie dogadał.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wiek XII nazywano "zlotym wiekiem slaska"? bo byl wtedy krotko zwiazany z Polsza i nic nie wiadomo

    ... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12

    Skoro wtedy bylo tak pieknie - choc udowodnic sie tego nie da,
    to dlaczego ponowny zwiazek z Polsza po 1945 r. nie mozna nazwac "zlotym wiekiem slaska".
    Ano w dzisiejszych czasach kazdy moze...rozwiń całość

    Skoro wtedy bylo tak pieknie - choc udowodnic sie tego nie da,
    to dlaczego ponowny zwiazek z Polsza po 1945 r. nie mozna nazwac "zlotym wiekiem slaska".
    Ano w dzisiejszych czasach kazdy moze zobaczyc "osiagniecia" i porownac z reszta Europy zachodniejzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Śląsk Cieszyński

    svatopluk

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    A gdzie się podział ten region? Przecież autor nie raz wspominał że to też Śląsk a teraz jego publikacja nie będzie tam dostępna.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ad

    Mario (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    musiałoby być w gwarze Śląska Cieszyńskiego no i od mniej więcej 5 albo 6 rozdziału inna byłaby opisywana historia

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo