IBM nie dla Katowic?

Beata Sypuła
Katowice nadal mogą ubiegać się o serwerownię IBM
Katowice nadal mogą ubiegać się o serwerownię IBM morguefile.com
Czy Polska, a więc być może województwo śląskie, pozyska giganta świata informatycznego - amerykańską firmę IBM? Takie pytanie zadawaliśmy sobie przed miesiącem.

Amerykański koncern miał zadecydować w ciągu kilku tygodni, gdzie ulokuje centrum naukowo-badawcze oraz serwerownię dającą pracę 3 tysiącom osób. W Polsce w grę wchodziły Katowice i Wrocław. Wszystko wskazuje na to, że IBM postawił na stolicę Dolnego Śląska. Jak się właśnie dowiadujemy, ośrodka badawczo-naukowego w Katowicach już nie będzie.

Jutro (27 maja) w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego podpisany zostanie list intencyjny pomiędzy IBM a Wrocławskim Centrum Badań EIT+. Obie strony zobowiążą się w nim do współpracy w zakresie badań naukowych, wymiany wiedzy i rozwoju technologii. Gospodarzem spotkania będzie minister Barbara Kudrycka.

- Współpraca między IBM i WCB EIT+ obejmować będzie projekty z obszaru nano- i biotechnologii oraz rozwoju i zastosowania inteligentnych technologii, których celem mają być wymierne długookresowe korzyści biznesowe - dowiadujemy się od Doroty Dziuby z biura prasowego resortu nauki.

To kończy pewien etap starań Górnego Śląska o inwestycje IBM. W kwietniu zarówno we Wrocławiu, jak i w Katowicach toczyły się rozmowy na temat siedziby gigantycznej serwerowni dającej pracę 3 tys. osób oraz lokalizacji ośrodka badawczo-rozwojowego IBM. Niemal wszyscy rozmówcy Polski Dziennika Zachodniego, relacjonując postępy rozmów w Katowicach, mówili o ich niezwykłej poufności. Wrocław grał va banque - i rozgłaszał, jak mógł, swoje atuty. O tym, że i na Górnym Śląsku takie rozmowy się odbywają, nie bez przeszkód uzyskaliśmy potwierdzenie z Urzędu Miasta Katowic, Politechniki śląskiej oraz prezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, Piotra Wojaczka.

- Walczymy i liczymy się w grze, ale nie brakuje takich, którzy wbijają nam nóż w plecy - mówił nam przed miesiącem prezes Wojaczek.
Monika Maciąg, rzeczniczka IBM w Polsce, nabrała wody w usta, by nie komentować - jak to nazwała - spekulacji i pogłosek o miejscu inwestycji amerykańskiego giganta. Nic dziwnego - w czasach kryzysu likwidacja 3 tysięcy miejsc pracy na świecie i utworzenie ich w Polsce, obsługującej największe światowe firmy, musi niepokoić wiele państw.

Mateusz Skowroński, pełnomocnik prezydenta Katowic ds. inwestycji strategicznych, liczył jednak na to, że potencjał przedstawiony przez strefę ekonomiczną i Politechnikę Śląską skłoni IBM do inwestycji na Górnym Śląsku. Prof. Jerzy Rutkowski, prorektor Politechniki Śląskiej ds. współpracy międzynarodowej, przedstawił Amerykanom m.in. ofertę studiów w języku angielskim.

- To bardzo Amerykanów zainteresowało. Prorektor mówił też o współpracy uczelni nie tylko naukowej, w tym na arenie międzynarodowej, ale i z firmami - powiedział nam Paweł Doś, rzecznik Politechniki Śląskiej.

Dziś dla obserwatorów walki o inwestycje IBM przegrana Katowic oznacza, że albo miały za słabego protektora optującego za stworzeniem właśnie na Górnym Śląsku centrum naukowo-badawczego, albo za słabą ofertę.

Wątek zbyt słabych protektorów poniekąd potwierdza Waldemar Bojarun, rzecznik prezydenta Katowic, Piotra Uszoka. Pytany o komentarz do przegranej z Wrocławia powiedział z pasją:

- Niech to skomentują politycy Platformy Obywatelskiej: pochodzący z Dolnego Śląska wicepremier Grzegorz Schetyna i pochodzący z naszego regionu Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu parlamentarnego PO. Mieliśmy naprawdę dobrą ofertę, która zaciekawiła Amerykanów, ale o wyborze zadecydowały względy pozamerytoryczne.

Wiadomo, że Wrocław, który przegrał już starania o targi EXPO 2012, a na rzecz Budapesztu stracił Europejski Instytut Technologiczny - walczył o IBM zaciekle. Wygrał już ośrodek badawczy. Co z serwerownią? Katowice rywalizują o nią już nie tylko z Wrocławiem, który pozyskał ośrodek naukowo-badawczy, ale też Rumunią i Egiptem.

IKE + czy ZUS? Niedługo trzeba zdecydować

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Oldman

i znowu nie dotarło do główek naszych lokalnych "gospodorzy" ..
że "względy pozamerytoryczne" to na ogół 50% kryteriów wyboru, jeśli nie więcej;
bo niby najważniejsze "żeby panna na wydaniu była mądra i zaradna" ..
ale wiemy że jeśli będzie odpowiednio powabna, to nawet nie musi być bogata :)

a brutalna prawda jest taka, że mądrych i zaradnych nie brakuje,
więc kiedy trzeba wybrać z tłumu, to na której się oko królewicza zatrzyma ?

pozostawiam "gospodorzom" dopisanie sobie morału tej bajeczki,
z życzeniami aby ich błogie samozadowolenie nareszcie zostało zmącone jakąś celną refleksją.

Dodaj ogłoszenie