Jak żyć, żeby żyć jak najdłużej? Mówi dr Jarosław Derejczyk. 267 Spotkania Medyczne im. Krystyny Bochenek

Agata Pustułka
Agata Pustułka

Wideo

Starzenie się jest procesem. Ma swój zapis i mapę w naszych genach, w których od połączenia komórki jajowej z plemnikiem jest w dużym stopniu zaprogramowana nasza przyszłość.  Starość polega w uproszczeniu na tym, że w ciągu życia odbywa się pomiędzy nami a środowiskiem interakcja - mówi dr Jarosław Derejczyk, konsultant wojewódzki w dziedzinie geriatrii, ekspert projektu zdrowysenior.slaskie.pl pod patronatem Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego

Często mówimy: "Starość się Bogu nie udała". "Starość to nie radość". Czym jest starość?  To metryka, czy stan umysłu?

To etap życia, osiągany gdy widzimy pierwsze ograniczenia w realizacji czynności, które do tej pory wykonywaliśmy nie myśląc że stanowią trudność. To okres, który trzeba widzieć w perspektywie całego życia. Często pojawia się pytanie: kiedy starość się zaczyna? Starzenie zaczyna się od narodzin, a lęki przed starością są różnorakie. Dla osób, które chcą  utrzymać zdrowie są dziesiątki przepisów, rad, poradników. Zwykle mówimy o tej lepszej stronie starości, przedstawiamy ją w różowych barwach. Ja proponuję, by spojrzeć na sprawę realistycznie i przygotować się do tego kolejnego etapu naszego życia widząc jej specyfikę z wszystkimi odcieniami.  W pewnym momencie, jedni wcześniej, drudzy później, zaczynamy mieć mniejszą sprawność, gorzej się poruszamy, trochę gubimy się w nowym mieście, a kiedyś dochodzi do nieplanowanego pierwszego upadku, który na naszej drodze życia jest odbiciem pierwszego samodzielnego kroku w okresie dziecięctwa, tyle że z drugiej strony tej trasy.

Kiedy powinniśmy zacząć dbać o starość?

Zobaczcie koniecznie

Najczęściej zauważamy problem, gdy coś złego zaczyna się dziać. Nie myślimy o tym jako 40-letni jeszcze "królowie życia".  W sumie jesteśmy zaprogramowani na przeżycie 120 lat, ale ten wiek osiąga bardzo niewiele osób. Na świecie  osób  powyżej 110 roku życia jest kilkaset. Co ciekawe, jedną z najstarszych pań na świecie, jest mieszcząca się w pierwszej dwudziestce pani Tekla Juniewicz z Gliwic, która gdyby wiedziała, że ją przywołujemy pewnie powiedziałaby byśmy pisali na jej temat prawdę. Jest osobą w pełni świadomą umiejącą bardzo dowcipnie odpowiedzieć na zadane pytanie i cały czas posiada poczucie humoru. W czerwcu bieżącego roku skończyła 113 lat.
Starzenie się jest procesem. Ma swój zapis i mapę w naszych genach, w których od połączenia komórki jajowej z plemnikiem jest w dużym stopniu zaprogramowana nasza przyszłość.  Starość polega w uproszczeniu na tym, że w ciągu życia odbywa się pomiędzy nami a środowiskiem interakcja. Codziennie wpływa na nas dużo bodźców wzrokowych, słuchowych, fizycznych, psychicznych, smakowo kulinarnych, kalorycznych, chemicznych a my odreagowujemy na nie na wiele sposobów. Jednak u każdego zdolność do bezpiecznego reagowania na takie bodźce jest inna. Gdy one są zbyt silne lub trwają za długo zaczyna ubywać rezerw. Jeśli ich ubywa za szybko pojawia się choroba. Stresy w postaci nadmiaru kalorii, otyłości, nadmiaru obowiązków, ubóstwa materialnego, bezruchu, niezdrowego powietrza, używek zmieniają naszą regulację genetyczną poprzez modyfikacje chromosomów i pojawiają się konsekwencje w postaci wysokich stężeń kortyzolu i większej ilości cząstek zapalnych we krwi a to już wpływa na mniejszą odporność, sprawność i wydolność aż do pojawienia się chorób. Z wiekiem spada nasza indywidualna zdolność czyli homeostaza w odreagowaniu na stres. I właśnie ten moment, gdy widzimy, że coś robimy gorzej niż kiedyś to moment kiedy zaczynamy czuć czas. Jeśli stres jest krótki damy mu radę, ale z chwilą, gdy stresów mamy za dużo i rozciągają się w czasie przestajemy dobrze funkcjonować. Są osoby, właśnie te długowieczne, których organizm świetnie radzi sobie z przedłużającym się stresem ale to tylko wyjątki i nie możemy liczyć na taki scenariusz gdyż 99,9 % populacji nie udźwignie natężenia stresu jakim podołał zdrowy 110 latek.

Generalnie nie mamy wpływu na to, by znaleźć się w grupie wybrańców, bo geny decydują...

Ale możemy mieć wpływ na niektóre czynniki środowiskowe i sposób w jaki żyjemy czyli profilaktykę. Dla naszej sprawności istotne jest utrzymanie funkcjonowania tkanki naczyniowej, nerwowej oraz kości i mięśni.

Które z osiągnięć nauki może mieć już teraz wpływ na naszą zdrowszą starość ?

Obecnie, dzięki zdobyczom nauki już bardzo wcześnie możemy sprawdzić, jak w genach zaprogramowano naszą przyszłość. Można pobrać nabłonek z jamy ustnej tryskającego zdrowiem i energią 20 - 30 latka. Często "odkrywamy" u niego, że chromosomy już podległy zmianom ( tzw. metylacja ), które nie są mutacjami ale opisują sprawność chromosomów i warunki w jakich ach nasz badany żył. Te wpływy to m.in. problemy zdrowotne matki w czasie ciąży, palenie przez matkę papierosów, potem np. stres braku ojca.  Jeśli będzie to osoba długowieczna to wiemy, że ona dzięki genom mogła sprostać tym wszystkim stresom ale to 0,1% populacji Obciążenia stresowe, które wpłynęły na nasz materiał genetyczny w komórkach rozrodczych możemy przekazać następnemu pokoleniu. To się nazywa epigenetyka. Stąd, jak sądzę, w przyszłości będą się wywodziły badania, które powiedzą nam wcześnie jaki poziom obciążenia stresem już nam szkodzi. Okazało się np. w badaniach przeprowadzonych na osobach mieszkające blisko autostrad, iż jakość powietrza w tym otoczeniu wpływa na nasze geny i może je zmieniać wpływając na zdrowie mózgu. Nadal przykre są obrazy gdzie przy wyremontowanym domu z niezłym samochodem z komina wylatuje czarno siwy dym świadczący o nie kojarzeniu przez właściciela faktu jak to otoczenie wpływa na chromosomy w komórkach płciowych młodszych mieszkańców, w tym jego dzieci. Przekaz że zmieniamy pokolenia w kierunku gorszego życia z chorobami w najbliższych 3 pokoleniach nie trafia powszechnie jak widać i czuć. Jakość powietrza i wola zmian w diecie oraz korekty stylu życia dla poprawy zdrowia zaczynają w widoczny sposób być miarami postępu cywilizacyjnego społeczeństw.

Czy można zaryzykować tezę, że dzisiejsi nastolatkowie, chyba, że ktoś wymyśli lek na starość, będą ją przechodzili gorzej niż ich dziadkowie?

Kilkadziesiąt lat temu pisaliśmy dwa listy miesięcznie. Czytaliśmy więcej książek, gazet. Więcej czasu poświęcaliśmy na rozmowę. Czy należy się martwić o dzisiejszych nastolatków ?. Młodzi ludzie mają już zespoły bólowe związane z używaniem smartfonów np. jest tzw. szyja smartfonowa i zapalenia kciuka od klikania w smartfon. Jednak nie wiemy jeszcze jak wpływa tak ogromna liczba rozbieżnych w treściach i różniących się przekazów, w postaci tekstu, rysunków, filmów i dźwięków bombardujących wiele godzin mózg młodych osób. Nie wiemy, jak to u nich wpłynie na produkcję kortyzolu, który zmienia nasze życie w zasadniczy sposób, modulując aktywność genów odpowiedzialnych za homeostazę ze środowiskiem. Sugestie mówiące że młodzi ludzie coraz częściej chorują na depresje może mieś związek z przeładowaniem informacjami i izolację, której nie wypełni „lakierowany” portal społecznościowy i setki wybranych zdjęć.

Nie przegapcie

Jak ważna dla dobrej starości jest dieta?

Dieta jest ogromnie ważna. Szczególną rolę odgrywają  jelita,  które wcale nie są narządem biernym, jedynie transportowym, ale  znajduje się w nich bardzo dużo bakterii które razem z układem immunologicznym jelit tworzą zespół monitorowania kontrolujący to, co zjadamy.  Okazuje, że się, że osoby, które żyją ponad 100 lat mają specyficzny rodzaj tych bakterii, a poza tym mają specyficzną dietę. Przede wszystkim nie objadają się, a nawet jak są otyłe to wcale nie przeszkadza im to w osiągnięciu długowieczności, bo nie chorują np. na cukrzycę. Gdybyśmy chcieli drążyć dalej i zapytać, czy dieta i bakterie mają związek z chorobami to okazuje się, że nowe związki chemiczne pojawiły się w szeregu produktów dziś dostępnych na rynku, a kiedyś w ogóle nieznanych. Dla bakterii jelitowych jest tu sytuacja zupełnie nowa. One mają w swojej pamięci związki proste. My wprowadzając nowe "denerwujemy" je , co przyczynia się do wytwarzania przez  bakterie cząstek zapalnych. Dieta wysokoprzemysłowa  zaczyna wpływać na stan mózgu, naczyń, rozwój chorób.

To, co jeść? Całkiem dawno trzeba było sobie upolować obiad...

Dzięki temu ludzie rzadziej dawniej jedli mięso i tłuszcz, co było zbawienne i częściej głodowali, co ma też prozdrowotne znaczenie i więcej ruszali się. Dieta seniora powinna być też bogata w nabiał, owoce, warzywa i olej roślinny. Pamiętajmy o uwzględnieniu warzyw podgotywywanych i kiszonek. Nie bójmy się różnorodności, w mniejszej ilości, z dużą ilością białka zmniejszając węglowodany szczególnie proste. Cukier nie wniesie do naszej diety niczego dobrego. Gdy popatrzymy na skórę dziecka i noworodka to nie widzimy  na niej zmian, które występują u starszych. Dzieci nie mają takich zmian barwnikowych, bo dysponują świetną przemianą materii. U starszych geny oczyszczania przestają tak dobrze funkcjonować. Zwykle pierwsze na co patrzymy u nowego pacjenta to stan skóry pleców, dłoni, twarzy. Połączenie diety ze stanem skóry też ma mianownik genetyczny.

Bardzo często mówiąc o starości zapominamy o naszej psychice a ona ma przecież ogromny wpływ na nasze życie i zdrowie także fizyczne.

Niebezpieczeństwo okresu starości podnosi samotność. Jest to też czas, gdy przestajemy wychodzić z domu, redukujemy znajomych, bo po prostu umierają i nie szukamy nowych. Warto poszukiwać nowych znajomych a dom zamykać i go opuszczać na spacery i wyjścia. Często pytam moich pacjentów ile razy wychodzą z domu i słyszę odpowiedź: - Jeszcze w zeszłym roku dwa-trzy razy w tygodniu. Teraz może raz. Ta prosta czynność wiąże się z naszą sprawnością i kiedyś może nie być banalną szczególnie gdy mieszkamy na czwartym piętrze a w domu nie ma windy. Patrzę też na sprawę w szerszym aspekcie przyszłego planowania miast, funkcjonowania osiedli z wieżowcami, w których 40 proc. mieszkańców to seniorzy. Infrastrukturę z terenem zielonym, miejscami do spacerowania i odpoczynku trzeba planować pod potrzeby osób starszych. Jednym tchem streszczę: windy muszą być sprawne, progi niskie, podjazdy dostępne, oznakowania czytelne a oświetlenie czynne- uf…. To takie pierwsze z brzegu przykłady, ale miasta i osiedla przygotowywać powinniśmy dla osób, które już są i będą seniorami. Wspaniale gdy te przestrzenie łączą się z placami zabaw dla dzieci gdyż osoby starsze bardzo lubią taka integrację a młodym w ramach wychowania do starości też to się przydaje.

Jak ważne w przygotowaniu się na dobrą starość jest badanie pamięci?

Bezwzględnie trzeba je wykonać w 75 roku życia, ale zanim osiągniemy ten wiek, gdy nasi bliscy zauważą, że zapominamy o czymś, powtarzamy się, to takiemu badaniu należy się poddać wcześniej. Poza tym trzeba korzystać z proponowanych przez system ochrony zdrowia badań profilaktycznych, wśród których bardzo brakuje tych związanych z otępieniem. Póki co słowo demencja ( odpowiednik słowa otępienie ) chociaż dotyka 45% osób po 85 roku życia jest tematem wstydliwym i tematem tabu. Warto pamiętać iż chore naczynia torują drogę utracie pamięci. Mówiąc o naczyniach zwykle myślimy o tych, które kardiolodzy poszerzają w czasie zawału. Ja natomiast mówię o chorobie małych naczyń o średnicy jednej trzeciej milimetra, których nie da się mechanicznie poszerzyć. O te naczynia trzeba dbać w młodości bo zmniejszamy ryzyko uszkodzenia mózgu w starości. A dbamy poprzez wszystkie elementy zdrowego życia od diety, przez ruch do treningu mózgu i innych aktywności. Pamiętajmy że połowa osób w późnej starości ma problemy z ukrwieniem mózgu w opisanym mechanizmie.

Seniorzy mają tendencję do nadużywania leków. Z jednej strony pomagają, są konieczne, ale z drugiej wchodzą w niepożądane reakcje.

 Seniorzy w dużym stopniu są odbiorcami reklam. Statystyki mówią natomiast, że aż  30 proc. osób po 85 roku przyjmowanych jest do szpitala  z powodu szkód polekowych. To nie są tylko witaminy, suplementy diety, ale też bardzo liczne leki na receptę wypisywane nam przez naszych lekarzy. Często chorujemy na kilka schorzeń i dostajemy leki od kilku specjalistów. Nie każdemu mówimy, co zażywamy. Do jednego z moich kolegów trafił pacjent, który zażywał dziennie kilkadziesiąt leków, mielił je w młynku do kawy i jadł łyżeczką. Oczywiście zażywanie leków jest koniecznością, ale do lekarza trzeba iść z karteczką, na której wypiszemy ich listę. Nie możemy dopuścić, by dochodziło między nimi do działań niepożądanych. Uważajmy też na witaminy. Nie można bezkarnie i bez istotnego powodu zażywać witamin A, C, czy tak intensywnie reklamowanej witaminy D. Tę ostatnią można suplementować, ale najpierw należy sprawdzić jakie mamy jej stężenie w organizmie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie