Katowice. Szpital tymczasowy w Międzynarodowym Centrum Kongresowym przestaje istnieć. Rozpoczął się demontaż

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik

Wideo

Jak mówią lekarze, ostatnie pół roku spędzili na wojnie - tu w szpitalu tymczasowym w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. 31 maja szpital opuścili ostatni pacjenci, dziś pozostały puste boksy, a napis :"Szpital tymczasowy SPZOZ MSWiA w Katowicach" został zdemontowany. W szczycie wiosennej fali przebywało tu ponad 300 pacjentów. Dwa ostatnie moduły nigdy nie zostały uruchomione.

Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach - miejsce koncertów, targów i różnego rodzaju imprez. Tak było przed pandemią. Ostatnie pół roku w murach, który do tej pory wypełniały śmiech, gwar rozmów, zmienił się w pierwszą linię frontu, walki o ludzkie życie.

Byliśmy na "wojnie". To był bardzo trudny czas - mówi Paweł Mieszczański, lekarz naczelny szpitala MSWiA w Katowicach. Mieszczański był dyrektorem szpitala tymczasowego. To również na jego barkach spoczywała odpowiedzialność i organizacja pracy w tym miejscu.

- Mierzyliśmy się z trudnością zjawiska, wynikającego z ogromu epidemii. Głównie ze względu na ilość pacjentów, która w krótkim czasie trafiała lawinowo do nas. To było duże obciążenie psychiczne - mówi Paweł Mieszczański i dodaje. - My, lekarze jesteśmy do tego przygotowywani przez lata. Lata studiów, lata specjalizacji, pracy. Niemniej epidemia była ciężkim przeżyciem dla nas. Uratowaliśmy wiele istnień, szpital wpisał się w walkę z koronawirusem mocno. Myślę, że spełnił kolosalne zadanie.

Jeszcze w poniedziałek 31 maja w szpitalu przebywało pięciu pacjentów. Troje wypisano, dwie osoby podpięte pod respiratory zostały popołudniem przetransportowane do szpitala MSWiA w Katowicach. Ich stan wymaga dalszej hospitalizacji.
W nocy w budynku odbyła się dekontaminacja. 1 czerwca rano, pracownicy rozpoczęli demontaż wspólnie z żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy wywożą pozostały sprzęt. Łóżka respiratory, butle z tlenem i inne niezbędne rzeczy do leczenia i ratowania ludzkiego życia.

Przed godziną 10 z budynku zniknął napis : "Szpital Tymczasowy SPZOZ MSWiA w Katowicach". Możemy wejść do środka, choć mimo dekontaminacji musimy zachować wszelkie środki ostrożności. Zakładamy maseczki. Wchodzimy przez boczne drzwi, które na czas pracy szpitala zostały nazwane śluzą. Obok do tej pory funkcjonowała izba przyjęć. Boksy są puste, większość sprzętu trafiła już do magazynu lub szpitala MSWiA w Katowicach. Mimo to, w środku wciąż panuje atmosfera napięcia i niepokoju. W szczytowym punkcie pandemii, szpital ten pracował na pełnych obrotach, było tutaj ponad 300 pacjentów.

Przechodzimy wąskim korytarzem do kolejnych boksów. Po drodze mijamy zabudowane nosze... tak, to nimi wynoszono ciała tych, którzy przegrali walkę z COVID-19.

- Szpital był gotowy na przyjęcie pół tysiąca pacjentów, ale na szczęście nie trzeba było zapełniać wszystkich łóżek, które się tutaj znajdowały. Nie trzeba było uruchamiać dwóch ostatnich modułów - mówi Piotr Grazda, dyrektor szpitala MSWiA w Katowicach, który nadzorował pracę szpitala tymczasowego w MCK.

W miarę zapełniania się modułów uruchamiani byli kolejni lekarze, pielęgniarki, cała kadra potrzebna do opieki nad pacjentami. Od 1 grudnia 2020 roku, szpital tymczasowy przyjął 1316 pacjentów, z czego 1030 na oddział internistyczny, a 286 na oddział respiratorowy. Średni czas hospitalizacji w tym szpitalu wynosił 12 dni. Najstarszy pacjent szpitala miał 100 lat, a najmłodszy 19. Niestety, około 300 osób, mimo ogromnego wysiłku całego personelu, nie udało się uratować.

- Szpital był cały czas w gotowości. Personel był w gotowości. Jeśli moduł się zapełniał, wszyscy stawiali się do pracy, by uruchomić kolejny. Personel był wzywany do pracy w miarę zwiększającej się liczby pacjentów - wylicza dyrektor Grazda.

Zatrzymujemy się w części oddziału intensywnej terapii. To tu trafiali najciężej chorzy pacjenci, do części respiratorowej. Wciąż jest tu jeszcze kilka łóżek, kilka monitorów innego sprzętu medycznego. W miarę wygaszania szpitala, moduł po module, zgodnie z procedurami, każdy sprzęt jednostkowy medyczny musiał ulec dekontaminacji.

- Na bieżąco, kiedy moduły były wyłączane, sprzęt był dekontaminowany i składowany do magazynu - mówi Grazda.

- Musimy go zabezpieczyć - nie wiemy co będzie jesienią. Szpital tymczasowy w Pyrzowicach nadal funkcjonuje. Jest to szpital w pełni aktywny. Obecnie jest tam 13 pacjentów, w tym trzech pod respiratorami. Ten szpital jest jakby buforem zabezpieczającym pacjentów naszego województwa - mówi Alina Kucharzewska, rzeczniczka wojewody śląskiego.

- Trwa także odmrażanie łóżek covidowych w szpitalach na terenie województwa, ale to nie znaczy, że one znikną. Pozostaną na tak zwanym pierwszym poziomie (łóżka obserwacyjne - przyp. red.) Łóżka te są przeznaczone dla pacjentów objętych obserwacją, z podejrzeniem zakażenia. Jeśli wynik testu potwierdzi zakażenie i będą wymagali hospitalizacji, będą trafiali do szpitala, który ma oddział covidowy - tłumaczy Kucharzewska.

Wszyscy mają jednak nadzieję, że ponowne uruchamianie szpitala tymczasowego w MCK nie będzie konieczne.

Na parkingu przy wejściu do MCK wciąż ustawiony jest 55 tonowy zbiornik tlenu, który w szczycie zachorowań był nawet dwa razy dziennie tankowany.

- Nie znaczy to, że był opróżniany, natomiast chodzi tutaj o pewien system zabezpieczenia. Zasada była taka, że trzeba go utrzymywać w maksymalnym wypełnieniu, dlatego czasami dwa razy dziennie był tankowany. Szpital posiadał w sumie dwie instalacje zabezpieczające - mówi Piotr Grazda.

Samo przywrócenie Międzynarodowego Centrum Kongresowego do pierwotnej funkcji będzie kosztowało 3 miliony złotych. Kwota ta została uwzględniona w 55,5 mln złotych, czyli kwocie, za którą został wybudowany i wyposażony szpital tymczasowy w MCK. W pracę szpitala zaangażowanych było 1500 osób, w tym 150 lekarzy, 350 pielęgniarek, 360 ratowników, salowe i inny personel pomocniczy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie