Kolejny wypadek na autostradzie A4. Winni są kierowcy, czy złe oznakowanie ruchu?

Michał Nowak
Dzisiaj rano doszło do kolejnej kolizji na autostradzie A4 w kierunku Wrocławia. Na odcinku przebiegającym przez Rudę Śląską zderzyły się ze sobą cztery samochody osobowe. Do takich sytuacji dochodzi niemal każdego dnia, odkąd autostrada jest remontowana, a każda kolizja powoduje korki.

Jazda do pracy w godzinach porannych na odcinku A4 między Batorym i Wirkiem wiąże się teraz z dużym ryzykiem utknięcia w korku. W trakcie prac remontowych, które trwają od 14 września, niemal codziennie na tej drodze dochodzi do kolizji. Dziś rano kolejny raz kierowcy stali w korkach, ponieważ na wysokości Rudy Śląskiej (w stronę Wrocławia) zderzyły się ze sobą cztery samochody. Renault Megan uderzyło w tył Passata, a kierowcy jadący z tyłu nie zdążyli wyhamować (do Renault dobiły jeszcze dwa samochody marki BMW). - W tym przypadku kierowcy nie zachowali między sobą należytej odległości - informuje Komisariat Autostradowy w Gliwicach.

Policja tłumaczy, że na remontowanym odcinku trzeba zachować czujność i nie rozglądać się na prace remontowe. Ponadto, należy dostosować prędkość do panujących warunków - obecnie na zwężeniu obowiązuje ograniczenie do 80 km/h. To prawda, że niektórzy nie stosują się do ograniczenia prędkości, ale jest jeszcze jeden problem, o którym mówią kierowcy: złe oznakowanie organizacji ruchu na remontowanym odcinku. W tym przypadku policja, jak i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, nie widzi problemu.

- Organizacja ruchu na czas remontu została stworzona zgodnie z obowiązującymi przepisami, na podstawie projektu opiniowanego przez Wojewódzką Komendę Policji - tłumaczy Marek Prusak, rzecznik GDDKiA. - Zachowaliśmy wszystkie standardy, poza tym stale monitorujemy ten odcinek autostrady.

Dlaczego więc tak często dochodzi do wypadków na remontowanym odcinku? - Przyjrzymy się dokładniej, co było przyczyną wypadku, ale kierowcy muszą przede wszystkim stosować się do nowej organizacji, a nie ją zmieniać - dodaje Prusak.

Jadąc remontowanym odcinkiem autostrady A4 widzimy, że oznakowanie ruchu, mimo że w zgodzie z projektami, nie jest idealne. Obecnie ruch między Wirkiem i Batorym odbywa się na jezdni w stronę Katowic. Kierowcy mają do dyspozycji jeden pas i pobocze (ci, którzy jadą od Wrocławia mają do dyspozycji pobocze, odwrotnie było kiedy ruch odbywał się na jezdni obok). Na poboczu są wymalowane linie znakujące zjazdy i wysepki (białe poprzeczne pasy). Na czas remontu w takich miejscach wysepki przekreślone są żółtymi liniami, ale kierowcy jadący tą drogą pierwszy raz ich nie dostrzegają i odruchowo "odbijają" autem na pas równoległy.

Kolejnym problemem jest brak żółtej linii wzdłuż drogi, która oddzielałaby pasy w trakcie remontu. Obecnie pasy oddziela tylko biała linia pobocza, która znajduje się zbyt blisko barierek, a kierowcy instynktownie nie chcą jej przekraczać, przez co nie zachowują się zbyt pewnie na drodze. GDDKiA nie widzi problemu. - Linie poziome są wyłącznie oznakowaniem uzupełniającym - ucina rzecznik.

Warto zwrócić też uwagę, że na niektórych zjazdach (np. na węźle Wirek, w stronę Katowic) przed dołączeniem się do ruchu na autostradę umieszczono znaki STOP, ponieważ na czas remontu nie ma dodatkowego pasa na włączenie się do ruchu.

Remont autostrady potrwa do końca listopada. W godzinach szczytu najlepiej omijać ten odcinek, a jeśli już musimy tędy jechać, to policja zaleca zachowywanie bezpiecznej odległości od pojazdów i zaprzestanie jazdy "na pamięć".

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kierowca tira
Nie bylo Autostrat szkamrali są Autostrady narzekają na Policję a może tak na siebie spojrzyj jak jeździsz strach jeździć po Polskich drogach.
t
tolek
durne polskie tłumaczenia policji,zobaczcie jak są oznakowane prace drogowe w normalnym kraju,,,od kiedy policja jest ekspertem jak zajmuje się tylko łapaniem na suszarki, niedouczone.....
Dodaj ogłoszenie