Korki w metropolii: co rozładuje ruch? Buspas, ITS... Potrzebny zintegrowany system zarządzania ruchem i przywileje dla komunikacji

Anna Dziedzic
Anna Dziedzic
Tak na co dzień wyglądają główne arterie drogowe w woj. śląskimZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Lucyna Nenow
Ubiegłotygodniowy karambol na drodze ekspresowej S86 między Sosnowcem i Katowicami pokazał, że aglomeracja śląsko-zagłębiowska dramatycznie potrzebuje wspólnego dla metropolii inteligentnego systemu zarządzania ruchem oraz uprzywilejowania komunikacji publicznej na naszych drogach. Czy na najruchliwszej w Śląskiem drodze ekspresowej pojawi się w końcu buspas? A może zamiast inwestować w dalszą rozbudowę infrastruktury drogowej warto postawić na lokalne, naziemne metro?

Jeden wypadek sprawia, że w korku stoi cała aglomeracja

Ubiegłotygodniowy wypadek na drodze ekspresowej S86 między Katowicami i Sosnowcem sprawił, że w jednej chwili zablokowane zostały wszystkie najważniejsze drogi w tej części aglomeracji. Jak do tego doszło?

W środę po południu na S86 w Katowicach w okolicach sklepu IKEA zderzyło się pięć samochodów osobowych, autobus i TIR. Przejezdny był tylko jeden z trzech pasów ruchu. To sprawiło, że nie tylko ta, bardzo ruchliwa trasa, została niemal całkowicie zablokowana. W korku utknęli kierowcy jadący w stronę Katowic na wielu drogach. Już po kilku minutach od wypadku, nie dało się wyjechać na S86 z Sosnowca. Zablokowana była nie tylko S86 i dalej DK 86 w Czeladzi i Będzinie, ale także dojazd do S1, przejazd przez Milowice i Dąbrówkę. Korek czekał także tych, którzy chcieli uciec przed utrudnieniami wjeżdżając na S1. Stali więc także kierowcy w Mysłowicach.

Może buspas między Sosnowcem i Katowicami?

Zanim udało się rozładować utrudnienia, minęło parę godzin. W korku utknęli zarówno kierowcy aut osobowych jak i autobusów. Stąd nie od rzeczy było pytanie kierowców, dlaczego na tej trasie nie ma wydzielonego buspasu dla autobusów komunikacji publicznej. Ich pasażerowie, nie oglądając się na blokadę głównej nitki, mieliby szansę dojechać do celu.

Temat, już przed dwoma laty poruszyły władze Sosnowca, ba nawet zwróciły się z prośba o wprowadzenie takiego rozwiązania do zarządcy drogi, jakim jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Odpowiedź była negatywna. Zapytaliśmy więc raz jeszcze w GDDKiA, dlaczego budowa buspasa w tym miejscu jest niemożliwa? Odpowiedź była jednocześnie oczywista jak i zaskakująca.

- Według generalnego pomiaru ruchu z 2015 roku natężenie ruchu na S86 wynosiło ponad 112 tys. pojazdów na dobę. W godzinach szczytowych jest ono jeszcze większe. Skutkuje to nieakceptowalnym poziomem swobody i płynności ruchu. Stąd zabranie jednego pasa ruchu i dedykowanie go dla komunikacji zbiorowej spotęgowałoby występujące utrudnienia, czyli korki – odpowiada Marek Prusak, rzecznik GDDKiA w Katowicach.

Katowice. Karambol na DK 86 przy sklepie IKEA. Zderzyły się ...

GDDKiA argumentuje, że droga ekspresowa przejmuje alternatywny ruch tranzytowy w regionie i nie jest aleją śródmiejską. Choć tak naprawdę w godzinach szczytu faktycznie pełni taką rolę. Trasa ma dość blisko siebie zlokalizowane węzły drogowe, które są bardzo obciążone ruchem lokalnym. Jak podkreślają przedstawiciele GDDKiA, wydzielenie pasa ruchu tylko określonym użytkownikom drogi musiałby być wsparte systemem ITS (Inteligentnego Systemu Transportu).

- Dedykowanie jednego pasa ruchu na przykład środkom komunikacji publicznej, spowoduje wzrost utrudnień na pozostałych dwóch pasach ruchu, a bez ścisłego przestrzegania tej organizacji ruchu, spotęguje się frustrację wśród kierowców stosujących się do przepisów – dodaje Marek Prusak.

Inteligentny system zarządzania ruchem rozwiązałby problem

System naczyń połączonych, jaki tworzą śląsko-zagłębiowskie drogi sprawia, że w razie wypadku na jednej z głównych dróg w aglomeracji, w niemal od razu wszystkie alternatywne trasy także stają w korkach. Tak bywa, gdy dojdzie wypadku na DTŚ, A4, S86, czy DK 79 albo nawet na S1. Natychmiast pozostałe trasy, którymi da się objechać korek, także się blokują. Co zrobić, by tak się nie działo, a komunikacja w naszym regionie odbywała się bardziej płynnie?

Nie przeocz

Jednym z najlepszych rozwiązań jest na pewno Inteligentny System Transportowy (ITS). To system informacyjny i komunikacyjny pozwalający na zarządzanie ruchem i na lepsze i bardziej skoordynowane informowanie różnych użytkowników dróg o zdarzeniach na drodze i sposobach ich ominięcia.

Można w nim na przykład zaprogramować pierwszeństwo na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną dla autobusów czy służb ratowniczych. Wiele śląskich miast już taki system posiada, inne dopiero planują. System działa m.in. w Gliwicach czy Chorzowie, wdrażają go w Katowicach czy Tychach i wielu innych miastach aglomeracji. Bardzo istotne jest, by był to jednak system zintegrowany, współpracujący ze sobą we wszystkich miastach całej aglomeracji.
O potrzebie wprowadzenia takiego zintegrowanego systemu mówił nam już przed dwoma laty, dr Grzegorz Krawczyk z Katedry Transportu Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Koniec gierkówki! Drogowcy zajęli się budową autostrady A1 w...

- Tu jest potrzebny system integrujący całą aglomerację. Tablice, odpowiednio zsynchronizowana sygnalizacja, która usprawnia przepływ pojazdów, może przepuścić karetkę na sygnale przez skrzyżowanie. Zachłysnęliśmy się motoryzacją. Tymczasem właśnie takiego systemu obszarowego sterowania ruchem w tej części aglomeracji brakuje. On daje duże możliwości nie tylko w czasie wypadku, ale w czasie normalnej eksploatacji. Dodatkowo, pozwala na zwiększenie efektywnego wykorzystania już istniejącej infrastruktury drogowej. To ważna rzecz, która po prostu musi się w takiej aglomeracji pojawić - mówił naukowiec.

Metropolia nie mówi ITS - nie

Co na to przedstawiciele Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii?

- Jeśli chodzi o rozwój inteligentnych systemów zarządzania ruchem, to jeszcze przed powstaniem Metropolii, uzgodnione zostało, że miasta będą samodzielnie uruchamiać rozwiązania tego typu. Jako GZM chcemy je wspierać w tym zakresie i np. dostarczać oprogramowania, które pozwolą zintegrować te systemy bez konieczności dodatkowych inwestycji. Już pierwszy taki sterownik został opracowany – pozwala on na przyznanie priorytetu przejazdu autobusom. Pilotażowo został wdrożony w Chorzowie – mówi Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu GZM.

Autostrada A4 bis znacznie usprawni ruch tranzytowy

Jednak nie tylko buspasy czy ITS mogą wpłynąć na poprawę funkcjonowania komunikacji w regionie. Na pewno dobowy przepływ samochodów przez centrum aglomeracji zmniejszyłaby znacznie budowa autostrady A4 bis. To alternatywna do A4 trasa o statusie autostrady, która mijałaby aglomerację od południa.

Wiosną mają się rozpocząć konsultacje społeczne w sprawie nowego planu zagospodarowania przestrzennego województwa śląskiego i wpisania do niego budowy A4 bis. Jednak na razie to tylko plany. Jak policzyli przedstawiciele firmy Inkom, przygotowujący dla Urzędu Marszałkowskiego koncepcję przebiegu A4 bis, budowa takiej trasy mogłaby kosztować nawet do sześciu miliardów złotych. Tymczasem wciąż jeszcze nie ma nawet zgody na to, który z czterech wariantów przebiegu byłby akceptowalny przez większość gmin, przez które miałaby przebiegać nowa autostrada.

Autostrada A4 zanotowała aż 9 tys. aut mniej na dobę. Natęże...

Inwestycja w kolej przyniesie spore korzyści w GZM

Specjaliści od komunikacji podpowiadają jednak jeszcze jedno rozwiązanie, które umożliwiłoby mieszkańcom metropolii płynne i szybkie poruszanie się po jej terenie. Rozwiązanie jest banalne, choć wymaga wielu inwestycji i przemodelowania systemu komunikacji publicznej w całej metropolii.

- Dla nas rozwiązaniem, które skutecznie odkorkuje nasze drogi, to rozwój transportu szynowego. Dlatego od samego początku intensywnie pracujemy nad tym, by móc jak najszybciej rozpocząć inwestycje związane z budową Kolei Metropolitalnej. Dzięki naszej współpracy m.in. z PKP PLK to już powoli się dzieje – podkreśla Kazimierz Karolczak.

Jak podkreśla przewodniczący zarządu GZM, kluczowa tutaj jest budowa osobnych par torów, po których będą jeździć tylko pociągi aglomeracyjne. Pozwoli to na zwiększenie częstotliwości ich kursowania i co najważniejsze - zminimalizowany zostanie „efekt domina” opóźnień na sieci. Teraz pociągi regionalne, dzieląc torowiska z pociągami dalekobieżnymi, często muszą ustępować pierwszeństwa przejazdu – nawet opóźnionym – pociągom kategorii premium lub międzynarodowym.

Zobacz koniecznie

Kolejowy kręgosłup komunikacyjny Śląska i Zagłębia

PKP PLK właśnie ogłosiła przetarg na opracowanie studium wykonalności dla budowy odseparowanego, około 30-kilometrowego odcinka Gliwice-Katowice, który jest kręgosłupem komunikacyjnym w GZM.

- Metropolia w połowie sfinansuje opracowanie tej dokumentacji. Natomiast pod koniec roku, jeśli dostępne będą środki z nowej perspektywy unijnej, spółka planuje ogłosić przetarg na przebudowę układu torowego na trasie Będzin przez Sosnowiec do Katowic-Szopienic. Duże nadzieje wiążemy również z programem Kolej Plus, do którego zgłosiliśmy z Metropolii kilkanaście inwestycji. Przygotowujemy się do uzupełnienia dokumentacji, która wymagana jest w drugim etapie naboru. Do czasu tych inwestycji, dofinansowujemy uruchamianie dodatkowych połączeń kolejowych pomiędzy miastami GZM. W tym roku jest to ponad 9 mln zł, które pozwoliło uruchomić 48 dodatkowych kursów – przekonuje przewodniczący Karolczak.

Nadziemne metro typu monorail i szybki tramwaj

Jednak nie tylko zwykłe typy pociągów są brane pod uwagę przez zarząd GZM. W ramach prowadzonych przez Metropolię prac nad studium wykonalności Kolei Metropolitalnej, analizowane są także inne rodzaje i typy kolei, które mogłyby usprawnić ruch w GZM.

- Wśród tych propozycji, które zostały wskazane w koncepcji są np. budowa metra naziemnego, szybkich tramwajów, a nawet kolei typu monorail, która mogłaby połączyć miasta Śląska i Zagłębia z lotniskiem Katowice Airport. Mówimy tutaj o sieci, która docelowo miałaby liczyć około 400 km i obsługiwać około 130 przystanków. Taki układ torowy, który umożliwi kursowanie pociągów w równych, kilkunastominutowych odstępach, łącząc miasta i gminy GZM, jest właśnie tym, co podniesie komfort naszych codziennych podróży i odkorkuje nasze drogi – uważają przedstawiciele GZM.

Kiedy mamy szansę doczekać się spełnienia którejkolwiek z tych wizji? Jak przekonują przedstawiciele zarówno poszczególnych miast, GDDKiA jak i Metropolii to już się dzieje. Wymaga jednak ogromnych funduszy, których na razie brakuje. Większość pomysłów, które mogą pomóc rozładować korki w naszych miastach znajduje się obecnie na etapie tworzenia koncepcji. A od tego, do projektu i realizacji upłynie jeszcze wiele lat.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Kto zapłaci za budowę fabryki Izery w Jaworznie?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr

Proszę w pierwszej kolejności rozwiązać problem gigantycznych korków, które powstają poprzez kolizję na DTS, przed lub za rondem w Katowicach. Jedyna szansa, to inteligentny system informacji drogowych oraz bezkolizyjne (!!) połączenie autostrady do DTS w okolicach Wesołego Miasteczka. Wtedy kierowcy będą mieli gdzie "uciekać" !! Innego rozwiązania nie ma !! Za 2-3 lata, po wybudowaniu tego co się aktualnie buduje w centrum Katowic, brak bezkolizyjnego dotarcia na rondo, spowoduje że korki będą się tworzyly już na Debie i spralizuja cały ruch w godzinach szczytu. Czy wy nie potraficie przewidzieć jaki Armagedon czeka za 2-3 lata kierowców, probujacych dotrzeć do biurowców itp. w centrum Katowic ??!!

P
Piotr

Proszę mieć na uwadze, że gigantyczne korki, powstaja po kolizjach

Dodaj ogłoszenie