Kormorany atakują stawy w Świętokrzyskiem. Wyjadają karpie w ogromnych ilościach. To istna plaga [WIDEO]

Marzena Ślusarz
Marzena Ślusarz

Wideo

Udostępnij:
- Jeden kormoran potrafi zjeść pół kilo ryb, a przelatują stada liczące 100, a nawet 200 sztuk. Wtedy straty to nawet 100 kilo - mówią rybacy ze Świętokrzyskiego. Te ptaki powodują potężne zniszczenia i bardzo trudno z nimi walczyć.

Problemy rybaków nie kończą się nawet na finiszu sezonu hodowli, gdy już przygotowują karpie na święta. Po zimnym roku, kłopotach z zakupem kroczka, czyli rybki do hodowli, co skutkowało mniejszą ilością wyhodowanych sztuk, teraz stawy opanowały kormorany.

Kormorany sieją spustoszenie na świętokrzyskich stawach

- Klimat się ociepla, co powoduje, że kormorany zostają u nas do późnej jesieni, a bywa, że i zimują. Przed kilkoma laty stawy o tej porze roku były już zmarznięte. To ptactwo, które mocno szkodzi naszym stawom, żerując na naszych rybach, bądź je drastycznie uszkadzając

- mówi Marcin Borowiecki, właściciel gospodarstwa rybackiego w Pawęzowie w gminie Oksa w powiecie jędrzejowskim.

Jak wyjaśnia, trwają przeloty kormoranów do cieplejszych miejsc, także nad Świętokrzyskiem. Niestety te ptaki są drapieżnikami pobierającymi duże ilości pożywienia, czyli ryb.

- Wiosną, latem, jeszcze wczesną jesienią ryba w stawach jest głębiej, teraz jesteśmy już po odłowach. Ryby są przeniesione do mniejszych zbiorników, zwanych magazynami. Tu zimują, bądź oczekują na sprzedaż świąteczną. I właśnie w tych magazynach są najbardziej narażone na agresję kormoranów. Drapieżniki atakują przede wszystkim zbiorniki z narybkiem i kroczkiem, czyli karpiami w pierwszym i drugim roku wzrostu. Potrafią też mocno uszkodzić dorodną handlową rybę - wyjaśnia Ryszard Zawadzki, właściciel gospodarstwa rybackiego w Fałkowie w powiecie koneckim i wiceprezes Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Hodowców Ryb Karmionych Zbożem.

Potężne straty na stawach z karpiami w Świętokrzyskiem

Jak uzupełniają, jeden kormoran potrafi zjeść nawet pół kilo ryby dziennie, a latają stadami liczącymi nawet 100, czy 200 sztuk, straty za jednym żerowaniem to nawet 100 kilo karpia. Ta ryba jest sprzedawana po 15-20 złotych za kilo, więc koszty takiego "biesiadowania" to nawet 2 tysiące.

- Jeśli wyjedzą kroczek i narybek, to nie będziemy mieli czym zarybiać stawy w przyszłym roku. Nie sprzedamy też ryby handlowej, którą zraniły. Co gorsza, czasem uszkodzenia są tak drastyczne, że ryba pada. Jeśli nawet jest zadraśnięta, ona przeżywa ogromny stres, chowa się po tataraku, czym, jeszcze mocniej podrażnia rany. W dodatku traci na wadze. Co ważne, ryba powinna teraz spać, oczekiwać na święta, nie może być atakowana - zaznaczają rybacy.

Jedyną możliwą walka z kormoranami jest ich odstrzał. - Nie jest to łatwe, to ptaki, które potrafią uciekać. Niektórzy rybacy stosują też armaty hukowe. Musimy stawów bronić - mówi Marcin Borowiecki.

Materiał oryginalny: Kormorany atakują stawy w Świętokrzyskiem. Wyjadają karpie w ogromnych ilościach. To istna plaga [WIDEO] - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie