Ligocianie, czyli muzyka po śląsku, z przytupem

    Ligocianie, czyli muzyka po śląsku, z przytupem

    Katarzyna Pachelska

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Okładka płyty Ligocian
    1/3
    przejdź do galerii

    Okładka płyty Ligocian ©mat. prasowe

    Śląska muzyka to nie tylko szlagiery, faceci w bawarskich portkach albo w meksykańskich kapeluszach. Udowadnia to święcący ostatnio triumfy metalowy zespół Oberschlesien, który wykonuje piosenki w gwarze śląskiej. Podobnym przykładem, choć z innej muzycznej bajki, jest zespół Ligocianie. Jego nazwa wywodzi się od katowickiej dzielnicy, z którą są związani członkowie grupy. Niedawno ukazała się debiutancka płyta Ligocian "Ciecze woda". Patronat nad nią objął "Dziennik Zachodni".
    Grupa, złożona z profesjonalnych muzyków, wykonuje tradycyjne śląskie pieśniczki ze zbiorów prof. Adolfa Dygacza, ale nowocześnie, z przytupem zaaranżowane. Jest tu i blues, i rock (nawet hard rock!), i spokojna ballada.

    Płyta zaczyna się skocznymi, dobrymi do tańca piosenkami "Jak jo chodził do szkoły" (...uczyły mnie rechtory, jedyn, dwa, trzi, sztyry, to som piykne litery") i "Szmaciorz haderlok" ("Pierwszy, drugi, trzeci rok, Jedzie szmaciorz haderlok, Zbiero kości do miecha, Bo to jego uciecha"). Ten drugi utwór znalazł się nawet na listach przebojów Radia: Katowice, Piekary i Fest.

    - Chcemy prezentować rdzenną muzykę Śląska - mówi Grzegorz Płonka, wokalista Ligocian i pomysłodawca tego projektu, pracownik Miejskiego Domu Kultury Ligota w Katowicach. - Niedawno graliśmy podczas finału konkursu "Po naszymu, czyli po śląsku" w Zabrzu i nasza muzyka bardzo się podobała publiczności - dodaje Płonka, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach. Razem z nim grupę tworzą: Joachim Rzychoń, Grzegorz Kapołka, Ireneusz Osiecki, Marek Kiełbusiewicz, Mirosław Rzepa, Andrzej Kowalski, Adam Otręba. Gościnnie na płycie wystąpili: Joanna Bartel, Bernard Krawczyk, Józef Broda, Agnieszka Bochenek-Osiecka.

    - Nasze piosenki traktują o różnych sprawach. Są wśród nich wesołe i frywolne (np. "Bogucice piykno wieś" czy "Powiedz mi panienko, kukuk"), ale i takie, w których śpiewamy o bezrobociu, pijaństwie, tęsknocie za zabitym na wojnie kochanku - mówi Grzegorz Płonka.

    Płyta kosztuje 35 zł, można ją kupić m.in. w MDK Ligota.




    *Niesamowity Dreamliner w Pyrzowicach ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *Zniewalający wystrój restauracji Kryształowa Magdy Gessler ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *HC GKS Katowice od szatni ZOBACZ ZDJĘCIA TYLKO W DZ
    *Ślązacy zazdroszczą Katalończykom autonomii: prawda czy fałsz? [CZYTAJ I SKOMENTUJ]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo