MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Lukas Podolski: Boję się tego, co może czekać Górnika Zabrze w przyszłym sezonie

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Lukas Podolski jest w ostatnich tygodniach głosem Górnika Zabrze.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Lukas Podolski jest w ostatnich tygodniach głosem Górnika Zabrze.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Fot Arkadiusz Gola
Rozmowa z Lukasem Podolskim, piłkarzem Górnika Zabrze. O przyszłości Górnika Zabrze, ale nie tylko.

Po 30. kolejkach Ekstraklasy Górnik Zabrze zajmuje trzecie miejsce. Wisi w powietrzu coś wielkiego?
Historii jeszcze żadnej nie napisaliśmy. Teraz wszystko zależy od czterech najbliższych spotkań i dopiero wtedy okaże się czy zrobiliśmy coś wielkiego. Każdy z tych meczów będzie dla nas jak finał.

W meczu z ŁKS-em wrócił pan po kontuzji jako zmiennik. Już wszystko w porządku z łydką?
Trener mnie zapytał czy już czuję się na siłach, a ja jestem gotowy do treningów, czyli do gry też. Wiadomo, że jak się nie rozgrywa meczów regularnie, to trochę brakuje, ale pewnie będę na te ostatnie spotkania jeszcze wchodził. Nie jest waż-ne ile Lukas Podolski zagra w nich minut, i czy strzeli jeszcze gola, tylko to, ile wyciągniemy punktów. Mamy zespół, który ma fajny charakter, i nie ma jednego piłkarza, który robi różnicę, tylko gramy wszyscy razem. Walczymy, biegamy, szatnia jest fajna i to daje punkty.

Trzeba przyznać, że z zespołu czuje się dobrą energię, która zresztą płynie też z trybun.
Jak się gra u góry tabeli to kibiców też zawsze przychodzi więcej. Ja bym sobie życzył, żeby na naszym stadionie zawsze były takie tłumy, żeby ludzie nie myśleli, że jak jest niedziela to najważniejsze są kluski i rolada, tylko, żeby szli na Górnika. Jak się jeszcze zbuduje ta czwarta trybuna to będzie jeszcze lepiej. A tak poza tym to chyba pierwszy raz nie widziałem na trybunach transparentów z różnymi napisami (śmiech). Nareszcie chodzi tylko o piłkę i wyniki.

Transparentów nie ma, władza w mieście się zmienia, ale pan nie sprawia wrażenia pewnego, że przyszłość będzie różowa.
Nie zmieniam swojego zdania. Jak się popatrzy nie na wyniki i tabelę, tylko na to, co się dzieje w klubie, to nic się na razie nie zmienia. Nie ma prezesa, nie ma dyrektora sportowego. Zobaczymy jak się dalej potoczy sprawa inwestora... Dużej grupie zawodników kończą się kontrakty, a jak gramy tak fajnie, to na pewno dostają oferty. Dlatego teraz się cieszymy, jest super, ale mnie się przypomina Lechia Gdańsk, która zagrała w pucharach, a w następnym sezonie spadła. Nie mówię, że to się musi powtórzyć w Górniku, ale trzeba uważać.

Ma pan sygnały, że mogą pojawić się nowi potencjalni inwestorzy?
Na razie ludzie mi przysyłają wywiady innych ludzi, których w Górniku od ostatnich lat nie było, a teraz nagle wiedzą, jak to u nas wszystko wygląda, jak powinno być. Czemu nie mieli pomysłu na Górnika, jak w nim byli? Nie warto na nich strzępić języka i komentować (chodzi o wywiad byłego prezesa Łukasza Mazura dla DZ). My mamy co robić, żeby w Górniku było dobrze.

Garnitur godny prezesa już pan wyciągnął z szafy?
Mam jeszcze rok kontraktu, ale kto wie, może po tych ostatnich czterech meczach powiem sobie, że już wystarczy, że fajny był ten ostatni sezon i jeszcze się pograło w pucharach? Zobaczymy, na razie nie zamieniam boiska na garnitur, mam jeszcze siły i zdrowie. Na pewno chcę potem pomagać przy piłce, a przez te wszystkie lata nauczyłem się dużo rzeczy, ściągania sponsorów i inwestorów... Jak przyjdzie czas to ten garnitur włożę.

Ma pan swojego kandydata do roli prezesa Górnika?
Nie mam takiego nazwiska ani pomysłu. Dużo ludzi będzie się teraz kręcić wokół klubu, ale są też tacy, którzy mają takie decyzje podjąć. Ja tylko chcę takich, którym na Górniku zależy. Następne tygodnie i miesiące będą bardzo ważne i będzie w nich bardzo dużo pracy.

Z nową prezydent Agnieszką Rupniewską już pan rozmawiał na temat swojej roli?
Ona na razie nie jest prezydentem, dopiero będzie miała przysięgę. Przed wyborami mówiła, że jest chętna do współpracy ze mną, na pewno się spotkamy i porozmawiamy, jak to wszyst-ko poukładać. Szykuje się duża zmiana, ale trzeba uważać, żeby nie poszła w złą stronę. Trochę się tego boję.

A z Małgorzatą Mańką-Szulik już pan się pożegnał?
Nie, zresztą rzadko się widywaliśmy. Ostatnio była chyba w szatni na meczu z Wisłą Płock, jeszcze za trenera Gaula, i raz się pojawiła, jak z jakiegoś wyjazdu wróciliśmy. Nie było takiego kontaktu, jaki powinien być. Winnych klubach właściciele przychodzili po meczach z gratulacjami, pojawiał się też zarząd. WGórniku tego nie było, nie wiem też nic o żadnym oficjalnym pożegnaniu, kolacji, czy czymś takim.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wyjazd reprezentacji Polski z Hanoweru na mecz do Hamburga

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni