Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Makabryczna zbrodnia w Sosnowcu. Prokuratura przesłuchała podejrzanego o morderstwo małżeństwa

PAP
PAP
Magdalena Grabowska
Magdalena Grabowska
Wideo
od 16 latprzemoc
Mieszkańcy Osiedla Środula w Sosnowcu są wstrząśnięci makabryczną zbrodnią, do której doszło w ich sąsiedztwie. W niedzielę, 11 lutego w jednym z domów przy ulicy Wapiennej zamordowano kobietę i mężczyznę. Dzisiaj, 12 lutego prokuratura przesłuchuje podejrzanego w sprawie. Przyznał się do winy. Oficjalnie potwierdzono, że zbrodnię dokonał syn ofiar. - Stał cały zakrwawiony na przystanku. Policja szukała noża tu w kanałach. To mogło być narzędzie zbrodni - twierdził jeden z sąsiadów.

Zwłoki kobiety i mężczyzny w wieku 66 i 67 lat zostały znalezione w niedzielę 11 lutego w domu jednorodzinnym przy ul. Wapiennej. Drzwi policjantom pomogli otworzyć strażacy. Chociaż o sprawie było głośno, mało kto zdawał sobie sprawę z tego, do jakich dramatycznych scen doszło na Osiedlu Środula.

- W niedzielę około godziny 11:00 w jednym z domów jednorodzinnych policjanci ujawnili zwłoki małżeństwa (66 - letniego mężczyzny i 67 - letniej kobiety). Zwłoki nosiły obrażenia w postaci ran ciętych i kłutych wskazujące, że do ich śmierci przyczyniły się osoby trzecie. Również tego dnia, poza granicami województwa śląskiego, do sprawy zatrzymany został 32-letni mieszkaniec Sosnowca. Zatrzymany w przeszłości nie był karalny za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, a w miejscu zamieszkania denatów policja nie podejmowała interwencji związanych z przemocą domową, nikt nie zgłaszał też innych interwencji związanych z zagrożeniem dla życia lub zdrowia ze strony 32-latka. - informuje asp. Katarzyna Cypel-Dąbrowska, oficer prasowy KMP w Sosnowcu

- Tu są domy jednorodzinne i garaże. Mieszkańcy z bloków idą tą ulicą głównie po swoje samochody - mówi nam jeden z przechodniów. O zbrodni nie słyszał. - W niedzielę to tutaj żywej duszy nie ma - dodał.

Wielu mieszkańców twierdzi, że to raczej spokojne miejsce. Tymczasem o podejrzanym, który miał dopuścić się makabrycznej zbrodni, sporo słyszeli.

- Często go mijaliśmy. Włóczył się między blokami i wygadywał dziwne rzeczy. Był zazwyczaj pijany - mówił nam jeden z mieszkańców.

Na tzw. "blokowiskach" nie sprawiał żadnych problemów. Bliscy sąsiedzi przeżywali jednak gehennę.

- W tym domu były często awantury i libacje - twierdzi jeden z sąsiadów. - Często przyjeżdżała tu policja. Ten człowiek zachowywał się dosyć dziwnie. Raz stał na dachu domu i krzyczał, że wszystkich pozabija. Nie chcę tutaj mówić, że miał jakieś problemy psychiczne, ale na pewno coś było z nim nie tak - dodał.

Jeden z przechodniów powiedział nam, że widziany był w niedzielę, 11 lutego na przystanku przy głównej ulicy. To właśnie w tym dniu doszło do zbrodni.

- Był cały zakrwawiony. Siedział na przystanku przy głównej drodze i nic nie mówił. Dobrze, że ten kierowca autobusu zareagował. Ja myślałem, że mu się coś stało. Człowiekowi mogą się stać różne rzeczy, krwotok wewnętrzny - mówił.

Według relacji, kierowca autobusu, widząc na przystanku zakrwawionego mężczyznę zadzwonił na policję.

- Nie wiem co ustalą przy sekcji zwłok, ale słyszałem, że policja szukała tutaj wczoraj noża po kanałach. On podobno był cały zakrwawiony. No skąd tyle krwi? Można dodać dwa do dwóch - stwierdził jeden z sąsiadów.

Mieszkańcy ul. Wapiennej chcą jednak zapomnieć o tym co się tutaj wydarzyło. - To jest ogromna tragedia, nie chcę się wypowiadać w tej sprawie. Nie mam nic do powiedzenia - słyszymy.

Relacje przechodniów nie są spójne z ustaleniami prokuratury. Jak przekazał nam dzisiaj prok. Waldemar Łubniewski z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, podejrzany mężczyzna został zatrzymany w Warszawie.

- Z ustaleń śledztwa wynika, że planował on ucieczkę z kraju. Dzisiaj ten mężczyzna trafił do prokuratury okręgowej w Sosnowcu. Prokurator ogłosił mu zarzuty. Są to zarzuty związane z zabójstwem ze szczególnym okrucieństwem dwóch osób pokrzywdzonych. Za takie czyny grozi temu mężczyźnie kara dożywotniego pozbawienia wolności. - wyjaśnia prok. Waldemar Łubniewski.

Oficjalnie potwierdzono także, że podejrzany to syn ofiar. Był wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu. Przyznał się do popełnienia zabójstwa. Prokuratora planuje teraz przesłuchania świadków. Ten mężczyzna przyznał się do popełnienia tych czynów i składa wyjaśnienia.

od 18 lat

Przesłuchiwanie podejrzanego jeszcze trwa. Po zeznaniach prokuratura podejmie decyzję o zastosowaniu środków zapobiegawczych i wysłaniu wniosku o tymczasowe aresztowanie do sądu.

W sprawie nadal trwają intensywne czynności procesowe. W zabezpieczaniu śladów na miejscu zbrodni uczestniczył m.in biegły z zakresu medycyny sądowej

- Prokurator był obecny na miejscu zdarzenia, prowadził oględziny tego miejsca, zabezpieczył liczne ślady i dowody przestępstwa. Oględzinom poddano również ciała pokrzywdzonych. Te ciała zostały zabezpieczone celem przeprowadzenia sekcji zwłok - wyjaśnia prok. Waldemar Łubniewski. - W sprawach dotyczących zbrodni kierujemy do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania. W tym momencie wszystko wskazuje na to, że taki wniosek zostanie złożony. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez tego mężczyznę zarzucanych mu czynów, za zbrodnię zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem grozi mu surowa kara i istnieje obawa, że przebywając na wolności mógłby podjąć działania, które zdestabilizują przebieg śledztwa, np. znów podejmie próbę ucieczki.

Sekcję zwłok ma przeprowadzić Zakład Medycyny Sadowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera