Markowski: Mam nadzieję, że górnicy, którzy wezmą odprawy i odejdą z branży, będą mogli do tego górnictwa wrócić Gość DZ i Radia Piekary

Marcin Zasada
Marcin Zasada
Jerzy Markowski
Jerzy Markowski fot arkadiusz gola
Coraz bliżej zgody w sprawie umowy społecznej dla górnictwa? Związki i rząd chyba doszli do wniosku, że trzeba ten spektakl skończyć. On i tak jest skazany na to, że powstanie dokument, o którym za parę lat nikt nie będzie pamiętał. Więc trzeba to skończyć i odnotować istotny wkład w budowanie ładu społecznego na Śląsku - mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, ekspert górniczy, dzisiejszy Gość DZ i Radia Piekary.

Chyba koniec świata idzie, bo związkowcy i pan wiceminister od górnictwa tryskali optymizmem po kolejnej turze negocjacji w sprawie tzw. umowy społecznej.
Bo chyba doszli do wniosku, że trzeba ten spektakl skończyć. On i tak jest skazany na to, że powstanie dokument, o którym za parę lat nikt nie będzie pamiętał. Więc trzeba to skończyć i odnotować istotny wkład w budowanie ładu społecznego na Śląsku.

Problem w tym, że bez zgody Komisji Europejskiej na dopłacanie do wydobycia węgla do 2049 roku, nie będzie żadnej umowy. A co ze zgodą?
Tu chyba obie strony nie wiedzą, na co się piszą. Moim zdaniem szanse na taką zgodę są nikłe, aczkolwiek na podobnych warunkach funkcjonowało górnictwo w Niemczech i Czechach.

Nie przeocz

Ciekawe w umowie są zapisy typowo płacowe, finansowe. Pana te liczby szokują, czy to normalne w górnictwie?
Związki zawodowe nie odrobiły podstawowej lekcji w górnictwie, to znaczy nie skonstruowały układu zbiorowego pracy. Na podstawie takiego dokumentu mogliby dziś, w czytelny sposób, wymagać pieniędzy. Dziś występują o pieniądze nie całkiem dookreślone, choć z pewnością znaczące. Na przykład odprawy pracownicze...

120 tys. zł. Dużo?
To ze 120 procent więcej niż dostawali górnicy odchodzący z kopalń za czasów premiera Buzka. Warunki się zmieniły, ale czy aż o 120 procent? 5 lat dokładania górnikowi do pensji w jego nowej pracy? To z kolei dobry sposób, by wkurzyć resztę Polski, w której nikt nikomu do niczego nie dokłada. Każdy górnik będzie chciał dostać te pieniądze, ale biorąc je będzie się czuł nieswojo.

Zobacz koniecznie

Więc podsumujmy. 120 tys. zł odprawy. Do tego 5 lat dokładania do pensji górnika, żeby nie zarabiał mniej jak odejdzie z kopalni. Do tego jeszcze gwarantowana podwyżka, co roku, 2 punkty procentowe powyżej inflacji. Może jeszcze samochód elektryczny dla każdego?
Przede wszystkim to kłóci się z polityką energetyczną państwa, którą przyjęto niedawno. Tam nie ma już horyzontu funkcjonowania górnictwa jak ten, który opisywany jest w projekcie umowy społecznej. Dla mnie, analizującego sytuację surowcową w Polsce, najważniejszym zapisem, który powinien pojawić się w tej umowie, jest ten umożliwiający ludziom odchodzącym z górnictwa i korzystającym z odpraw, powrót do tego górnictwa, gdy będzie taka potrzeba.

Powrót do górnictwa? W tym życiu?
Tak. Ja przewiduję, że co najmniej za 10 lat górnictwo będzie w Polsce dalej potrzebne, a górników już nie będzie. Bo nie mamy alternatywy energetycznej.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie