MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Składowali niebezpieczne odpady w Częstochowie - zapadł sądowy wyrok w sprawie. Odpady są powoli wywożone z centrum miasta

Katarzyna Stacherczak
Katarzyna Stacherczak
Obecnie trwają intensywne prace, by tykająca bomba ekologiczna zniknęła z magazynów zlokalizowanych przy ulicy Filomatów
Obecnie trwają intensywne prace, by tykająca bomba ekologiczna zniknęła z magazynów zlokalizowanych przy ulicy Filomatów Grzegorz Skowronek (UM Cz-wa)
Przed Sądem Okręgowym w Częstochowie zapadł wyrok w sprawie dwóch głównych organizatorów oskarżonych o nielegalne składowanie niebezpiecznych odpadów przy ul. Filomatów. - Sąd uznał obu oskarżonych za winnych zarzuconych im czynów - mówi sędzia Dominik Bogacz, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Częstochowie. Tymczasem pozostawione przez mafię śmieciową odpady są wywożone z centrum miasta.

Spis treści

Niebezpieczne odpady w centrum Częstochowy

Przypomnijmy, od maja 2018 roku w Częstochowie przy ul. Filomatów (niedaleko Urzędu Skarbowego) w halach dawnego Wełnopolu zalegają tony niebezpiecznych substancji. Badania przeprowadzone przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wykazały, że zawierają one w swoim składzie substancje rakotwórcze o właściwościach mutagennych, szkodliwych na rozrodczość, zawierających szereg związków organicznych o właściwościach toksycznych i posiadających właściwości drażniące lub żrące.

W sprawie zostało wszczęte śledztwo. Zatrzymywane są kolejne osoby z tak zwanej „mafii śmieciowej". Członkowie grupy, z zamiarem osiągnięcia korzyści majątkowej, wynajmowali hale magazynowe oraz inne nieruchomości nie płacąc czynszu i składowali na ich terenie - wbrew przepisom - odpady, które następnie porzucali w warunkach mogących stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka lub środowiska. Jedno z takich składowisk znajduje się właśnie w Częstochowie przy ulicy Filomatów.

Mimo że od momentu ujawnienia niebezpiecznych odpadów minęło już kilka lat, te wciąż zalegają niemal w samym centrum miasta. Częstochowski samorząd został zobowiązany do ich zastępczego usunięcia. Pieniędzy na ten cel jednak nie było. Gdy udało się zdobyć dofinansowanie, w tym temacie wreszcie się coś ruszyło.

Wywózka niebezpiecznych odpadów już się rozpoczęła. Prace realizuje firma wyłoniona w przetargu, który w imieniu miasta przeprowadziło Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne. Zgodnie z podpisaną umową pierwsze odpady zostały już wywiezione w styczniu. Obecnie trwają intensywne prace, by ta tykająca bomba ekologiczna zniknęła z magazynów zlokalizowanych przy ulicy Filomatów. W sumie wywiezionych musi zostać ponad 6 tys. ton niebezpiecznych odpadów. Do kwietnia udało się zutylizować ponad 100 ton.

Wywiezienie i unieszkodliwienie odpadów zmagazynowanych nielegalnie przy ul. Filomatów ma kosztować ponad 36 mln zł. Częstochowie udało się uzyskać promesę dofinansowania z Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w łącznej wysokości do 55 proc. kosztów tej operacji. Resztę kosztów samorząd jest zmuszony pokryć ze środków własnych, mimo że składowanie odpadów w dzierżawionej przez prywatną firmę hali poprzemysłowej nastąpiło w wyniku przestępczego procederu, czemu instytucje i służby państwowe nie były w stanie skutecznie przeciwdziałać. To efekt nowelizacji ustawy o odpadach z 2019 r. kiedy to gminy zostały zobligowane do takiego prowadzenia procedur administracyjnych, aby w sytuacji niemożności obciążenia właściciela lub dzierżawcy gruntu - zastępczo, we własnym zakresie zadbać o unieszkodliwienie i utylizację takich „porzuconych” odpadów.

W związku z tym, że sprawa ma swój finał w sądzie, reprezentujący miasto prawnicy wnieśli o zwrot kosztów utylizacji odpadów.

Sąd Okręgowy w Częstochowie wydał wyrok

W czwartek, 25 kwietnia, Sąd Okręgowy w Częstochowie ogłosił wyrok w sprawie dwóch głównych organizatorów, którzy oskarżeni byli stworzenie składowiska nielegalnych odpadów w samym centrum miasta. Prokuratura Regionalna w Katowicach domagała się skazania obu oskarżonych na sześć lat więzienia, wymierzenia im grzywien i nawiązek oraz zobowiązania ich do zwrócenia szacowanego na 35 mln zł kosztu utylizacji chemikaliów.

- Sąd uznał obu oskarżonych za winnych zarzuconych im czynów - mówi sędzia Dominik Bogacz, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Częstochowie. - Za każdy z nich wymierzył im kary jednostkowe oraz kary łączne. Markowi M. wymierzył łączną karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności i karę grzywny 400 stawek dziennych po 100 złotych stawka (40 tys.). Dariuszowi H. wymierzył z kolei karę 4 lat pozbawienia wolności i 400 stawek dziennych po 50 złotych stawka (20 tys.)- dodaje.

Markowi M. sąd zaliczył na poczet kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania - od 2019 do 2022 roku. Poza tym sąd nałożył na obu mężczyzn obowiązek naprawienia szkody. Wszystkie wymienione poniżej kwoty obaj panowie mają zapłacić łącznie.

- Na rzecz miasta zasądził kwotę 390 139 złotych i 20 groszy, na rzecz firmy wynajmującej halę 400 tysięcy złotych i na rzecz dwóch firm wynajmujących wózki widłowe odpowiednio 5 tysięcy i 6 tysięcy złotych. Poza tym sąd zasądził od oskarżonych na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nawiązki w kwocie po 10 tysięcy złotych i częściowo obciążył ich kosztami postępowania - wyjaśnia sędzia Dominik Bogacz.

Wyrok nie jest prawomocny. Strony mogą odwołać się od niego do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Przy tej okazji warto wspomnieć, że w marcu 2024 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał w mocy, w całości wyrok skazujący Sądu Okręgowego w Częstochowie, wydany wobec pomocnika sprawców zajmujących się składowaniem odpadów niebezpiecznych w Częstochowie. Uznając winę oskarżonego w zakresie pomocnictwa, sąd skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Kolejne osoby i wątki związane z porzucanymi niebezpiecznymi odpadami są nadal prowadzone w prokuraturze w wielopodmiotowych śledztwach, które obejmują obecnie ponad czterdzieści innych miejsc porzucenia odpadów niebezpiecznych oraz blisko 90 osób podejrzanych. Sprawa jest rozwojowa i niewykluczone są kolejne zatrzymania.

Głównym podejrzanym w sprawie jest Jacek B., który od 2020 r. był ścigany listem gończym. We wrześniu 2023 r. zgłosił się do prokuratury. Został aresztowany po przedstawianiu mu ponad 30 zarzutów kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, składowania odpadów niebezpiecznych i sprowadzenia w związku z tym bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób oraz dla środowiska, a także oszustwa i przywłaszczenia mienia.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zamieszki przez pokaz Louis Vuitton

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera