Na pielgrzymie Częstochowie bardzo trudno zarobić

    Na pielgrzymie Częstochowie bardzo trudno zarobić

    Janusz Strzelczyk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Ponad 100 tys. pątników przyszło na Jasną Górę w tzw. pierwszym szczycie pielgrzymkowym w tym roku (od 22 maja do 14 sierpnia).
    Niestety dla samej Częstochowy, tutejszych kupców i restauratorów, nie oznacza to dodatkowych dochodów. Według Instytutu Turystyki, pątnicy zostawiają w mieście grosze. Co mają do wydania, wydają na Jasnej Górze, rzadko interesując się tym, co znajduje się poza bramami klasztoru.

    Pielgrzym rzadko schodzi z Jasnej Góry do miasta. Wystarcza mu sanktuarium

    Najwięcej wydają na pamiątki, średnio po 50 zł na osobę. Kupują je w jasnogórskich sklepach Claromontana i na jarmarku przy ul. św. Barbary. Pątnicy zostawiają pieniądze także w Domu Pielgrzyma, gdzie nocleg kosztuje od 80 zł w pokoju jednoosobowym z łazienką do 32 zł w sześcioosobowym z łazienką.
    Najtańsze są pokoje czteroosobowe z umywalką: po 27 zł od osoby. Jest też tam bar i restauracja. Paulini bardzo się starają, aby pielgrzymom nie zabrakło atrakcji, nie tylko strawy religijnej. W tym roku w Sali Rycerskiej szlachcic w kontuszu rozdaje materiały promocyjne i można zrobić sobie z nim zdjęcie, a na dziedzińcu klasztornym za wsparcie renowacji sanktuarium dostaje się pauliński chlebek w opakowaniu z herbem paulinów.

    Choć miasto na pielgrzymkach ma niewielki zarobek, płaci za ich bezpieczeństwo. W tym roku będzie to ok. 180 tys. zł. - Koszty można wyliczyć na podstawie ubiegłorocznych wydatków - mówi Tomasz Jamroziński z Biura Prasowego Urzędu Miasta. - Wtedy w okresie pielgrzymkowym wydaliśmy 160 tys. zł. W tym roku będzie więcej, bo np. ustawiliśmy dziesięć toalet przenośnych więcej niż przed rokiem.

    Osobny wydatek, ale związany z pielgrzymkami, to wynajęcie piętrowego autobusu i zorganizowanie darmowych, weekendowych kursów po mieście, głównie dla pielgrzymów. To koszt 50 tys. złotych.
    Ten ostatni wydatek powinien dać jakiś dochód. Autobus, choć darmowy, wyrusza z parkingu jasnogórskiego i pątnicy mają okazję nie tylko oglądać miasto, ale też wysiąść na przystankach. To próba wyciągnięcia pielgrzymów z kręgu Jasnej Góry.




    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Piolelgrzymi to kopalnia pieniędzy

    MIESZKANIEC ALEJKI (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 27

    Nasze władze miasta były i są kościókowi. To ich przydupasy. W świecie zarabia sie na wjazdach do miasta - AUTOKARY OPŁACAJA WPŁATY W/G USTALONEJ TARYFY.Pan KURPIS - pierwszy pątnik, przed...rozwiń całość

    Nasze władze miasta były i są kościókowi. To ich przydupasy. W świecie zarabia sie na wjazdach do miasta - AUTOKARY OPŁACAJA WPŁATY W/G USTALONEJ TARYFY.Pan KURPIS - pierwszy pątnik, przed wyborami powinien to zrozumieć. Wiele pomysłów forumowicze przedstawili już wcześniej, tylko nasza lokalna władza boi sie ich wdrożyć bo zaszkodziłaby sobie u kościólkowych. Autokar angielski - to jedyny pomysł. Reszta tylko generuje wydatki np. sprzątanie w parkach i na szlakach pielgrzymek. A paulini umieja zatrudnic fachowca od marketingu. To im tylko przynosi zyski. BACZNIE PILNUJA BY PIELGRZYM NIE ZOSTAWIŁ PIENIĘDZY GDZIE INDZIEJ np. W KAWIARNI CZY TEŻ W SKLEPIE W MIEŚCIE.Zatem trzeba z nich ściągać opłaty przymusowe. Tak jest w innych sanktuariach _ Panie Kurpiosiezwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo