Najwięcej alimenciarzy jest w woj. śląskim. Ich dzieci spędzą święta biednie, bo nawet na Boże Narodzenie nie dostaną pieniędzy

Katarzyna Pachelska
Katarzyna Pachelska

Wideo

Najwięcej dzieci bez wsparcia finansowego spędzi te święta z mamą w woj. śląskim. Ich ojcowie to alimenciarze. Aż 37 494 alimenciarzy mieszka w województwie śląskim, to najwięcej w Polsce.

Dla alimenciarzy wszystkie opłaty są ważniejsze od alimentów, nawet w święta
Opłaty za media, rata kredytu mieszkaniowego, następnie gotówkowego, rata pożyczki z firmy pożyczkowej, spłata karty, rachunek za telefon, internet, raty za sprzęt typu nowy rower czy telefon i dopiero alimenty. W rankingu płatności obowiązek łożenia na dzieci ląduje na szarym końcu, mimo, że 92 proc. osób krytycznie ocenia niepłacenie alimentów, a 1/3 uważa, że to straszny wstyd. Efekt? W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor znajduje się prawie 289 tys. informacji o niepłaconych alimentach na kwotę 11,5 mld zł. W ciągu roku gminy dopisały prawie 25 tys. nowych dłużników. Najwięcej dzieci bez wsparcia finansowego spędzi te święta z mamą na Śląsku.

Społeczeństwo potępia alimenciarzy, a oni nic sobie z tego nie robią

W okresie Świąt Bożego Narodzenia, gdy wydatków jest więcej, a rodzica brakuje przy wigilijnym stole, problem niepłaconych alimentów jest szczególnie widoczny i przykry, choć występuje przez cały rok.

Dane z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor pokazują, że mimo wysiłków podejmowanych przez wiele stron i rosnącego społecznego potępienia, liczba dłużników alimentacyjnych wciąż jest wysoka.

Alimentów nie płaci swoim dzieciom prawie 289 tys. rodziców. Zgromadzili oni w sumie 11,5 mld zł długów wobec dzieci i państwa. Jak pokazuje aktywność gmin przekazujących „alimenciarzy” do BIG, dłużników ciągle ich przybywa.

Tylko w ciągu ostatniego roku samorządy, które wyręczają niesolidnych rodziców, wypłacając świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego, wpisały do BIG InfoMonitor 24 779 osób. Średni dług alimentacyjny przypadający na osobę wynosi 39 689 zł.

Moralni w teorii, ale już nie w praktyce

W ramach badania, zleconego na potrzeby Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, który od lat śledzi problem niealimentacji w Polsce, respondenci zostali poproszeni o odniesienie się do serii stwierdzeń dotyczących różnych postaw moralnych. Niepłacenie alimentów na dzieci zostało ocenione najbardziej krytycznie, potępiło je 92 proc. osób i to bez względu na wiek. Odsetek krytycznych głosów jeszcze wyższy był wśród kobiet. To zróżnicowanie nie zaskakuje, biorąc pod uwagę, że wśród osób niepłacących alimentów aż 95 proc. to ojcowie, a tylko 5 proc. - matki. Warto nadmienić, że negatywnie respondenci oceniają również próby wyłudzania pieniędzy od pomocy społecznej, ale jest ich nieco mniej. Zachowania takiego nie akceptuje 89 proc. osób.

Płacenie na dzieci i za dzieci nie jest priorytetem

Z jednej strony niepłacenie alimentów jest oceniane przez ankietowanych bardzo źle, ale z drugiej, gdy przyszło im uszeregować bieżące płatności od najważniejszej do najmniej ważnej, alimenty pojawiały się dopiero na 8. miejscu. Priorytetem dla ankietowanych nie są więc potrzeby dzieci, ale własne, konieczność opłacenia rachunków - za media i czynsz, rat wszelkiego rodzaju kredytów, w tym na zakupy sprzętu RTV, nowego telefonu czy roweru. Alimenty znalazły się na końcu listy obok innych kosztów związanych z dziećmi, typu opłata za szkołę i żłobek. Ostatnim punktem w hierarchii płatności jest spłata pożyczki zaciągniętej u członków rodziny. Respondenci stwierdzili więc, że w razie kryzysowej sytuacji, rodzina zrozumie i poczeka na spłatę długu, ale czy dzieci, szczególnie te najmłodsze, są w stanie zrozumieć, czemu rodzic nie interesuje się ich utrzymaniem?

Alimenty – polski wstyd

Inną z odsłon badania przeprowadzonego przez Quality Watch dla BIG InfoMonitor były wstydliwe sytuacje. I tu ponownie moralność Polaków i deklaracje rozmijają się ze stanem faktycznym i twardymi danymi mówiącymi jak wielu rodziców nie płaci alimentów. W zestawieniu wstydliwych sytuacji związanych z finansami, podobnie jak w przypadku postaw moralnych, niepłacenie alimentów znów znalazło się na podium. Ponad 1/3 badanych (38 proc.) mówi, że wstydziłaby się niełożenia na dzieci. W tym przypadku wiele zależy jednak od wieku respondentów. Unikania płacenia na dziecko wstydziłby się co czwarty do 24 roku życia i niemal co drugi wśród osób między 65 a 74 lata.

Około milion dzieci nie dostaje alimentów od rodziców

Skala problemu jest ogromna, organizacje kobiece i komornicze szacują, że świadczeń od rodziców nie otrzymuje ok. 1 miliona dzieci. Coraz mniej dzieci może też liczyć na pomoc państwa. Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) wynika, że w I kw. br. gminy wypłacały miesięcznie z Funduszu Alimentacyjnego 241 tys. świadczeń. W 2008 r., po uruchomieniu FA było to 288 tys. i liczba ta przez cztery lata rosła. Rekord - 339,5 tys. dofinansowanych osób, padł w 2013 r., później liczby zaczęły maleć. W 2018 r. świadczenia otrzymywało 260 tys. dzieci, na początku tego roku już 19 tys. mniej.

- Przyczyną zmniejszenia liczby świadczeń jest przede wszystkim brak podwyżki kryterium dochodowego, w sytuacji gdy wynagrodzenia, również te najniższe, rosły. Pozwalający skorzystać z pomocy Funduszu próg dochodowy od października tego roku po raz pierwszy w historii działania FA poszedł w górę o 75 zł. Obecnie, gdy nie udaje się wyegzekwować alimentów od rodzica, o świadczenia od państwa może się ubiegać opiekun, którego zarobki po podzieleniu na liczbę domowników nie dają więcej niż 800 zł netto na osobę - mówi Halina Kochalska, ekspert BIG InfoMonitor.

Kryterium jest wymagające, bo jeśli matka wychowuje samodzielnie jedno dziecko, to przy planowej na przyszły rok minimalnej płacy, nie będzie miała szans na uzyskanie pomocy Funduszu - wskazuje Halina Kochalska, ekspert BIG InfoMonitor.

Dzieci z woj. śląskiego i Mazowsza najbardziej pokrzywdzone

W sumie na koniec listopada BIG InfoMonitor odnotował w swojej bazie prawie 289 tys. dłużników alimentacyjnych, z których większość nie płaci od lat. W największym stopniu problem ten dotyka woj. śląskie, które zamieszkuje 37 494 alimenciarzy, Mazowsza – 30 767, Dolnego Śląska – 28 663 oraz Wielkopolski, gdzie adres ma 22 184 niezainteresowanych płaceniem rodziców. Na Mazowszu, Górnym i Dolnym Śląsku długi alimentacyjne przekraczają już miliard złotych. Jeśli chodzi o rekord na rodzica, to padł on na Lubelszczyźnie, gdzie nieopłacona kwota alimentów na osobę wynosi 44 625 zł.

Zobaczcie koniecznie

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Problem tkwi w samym zasądzaniu alimentów. Sędziowie izolują jednego z rodziców od dziecka lub dzieci, przeważnie ojca, nakazują mu wpłacanie określonej sumy matce oraz uniemożliwiają opiekę. Do egzekwowania alimentów w każdej chwili może przystąpić komornik, niezależnie od tego, czy są uiszczane, czy też nie. Celowe wprowadzenie komornika w błąd w praktyce nie jest karane, a kwoty wyznaczane przez sędziów w praktyce nie wiążą się z zarobkami osób obciążonych alimentami na dziecko. Cały pomysł jest u podstaw wadliwy.

v
vvv

biednie co z abrednie a 500 ? dodatki itd malo kiedys tego nie bylo a teraz sie poparzewracalo w glowach dzieci nawet sie z malych rzeczy nie umia cieszyc

Dodaj ogłoszenie