Nobliści ze Śląska

dr Piotr Greiner
Trzecim górnośląskim noblistą jest Kurt Alder. arc.
Lux ex Silesiae - powiedzenie to, o świetle wiedzy płynącej ze Śląska za sprawą jej najwybitniejszych synów działających w różnych zakątkach Europy, pojawiło się dopiero w czasach renesansu, ale już wcześniej wielu Ślązaków zapisało się w annałach nauki. Otwiera tą listę Witelon w XIII wieku, twórca podstaw optyki. Nie zabrakło wielkich uczonych ze Śląska także w następnych stuleciach.

Również w czasach najnowszych. Spośród nich jedenastu zostało wyróżnionych najbardziej prestiżową nagrodą epoki współczesnej, jaką są Nagroda Nobla. W ich rodzinnym regionie przez długie powojenne lata panowało przymuszone milczenie o nich i ich dokonaniach. Tak jak o wielu wydarzeniach i faktach, które nie mieściły się w obowiązującej doktrynie historiograficznej. Dopiero po 1989 r. możliwe stały się działania mające na celu włączenia ich postaci do regionalnej pamięci historycznej. Działania te ciągle nie znalazły znaczącego uwieńczenia. Nie tu okazja do roztrząsania tego przyczyn.

Do tej pory Nagrodami Nobla (w kategoriach z: chemii, fizyki, medycyny lub fizjologii, ekonomii oraz z literatury) zostało wyróżnionych jedenastu Ślązaków, w tym siedmiu urodzonych na historycznym Dolnym Śląsku i czterech na Górnym Śląsku.

ZOBACZ PROGRAM I ŚWIATOWEGO ZJAZDU ŚLĄZAKÓW

CZYTAJ WIĘCEJ O ŚWIATOWYM ZJEŹDZIE ŚLĄZAKÓW, ODWIEDŹ NASZ SERWIS SPECJALNY

Więcej uwagi poświęcimy czwórce laureatów urodzonych na Górnym Śląsku.

Pierwszym laureatem Górnoślązakiem, który otrzymał Nagrodę Nobla był Otto Stern.

Urodził się 17 lutego 1888 r. w Żorach w kupieckiej rodzinie wyznania mojżeszowego. W 1892 r. Sternowie przenieśli się do Wrocławia, gdzie O. Stern uczęszczał do szkoły podstawowej i średniej. W 1906 r. podjął studia na Uniwersytecie Wrocławskim, wybierając jako główny kierunek chemię. Studia ukończył w 1912 r. pracą doktorską z chemii fizycznej i zaraz po jej obronie wyjechał do Pragi, gdzie podjął pracę naukową na stanowisku asystenta wolontariusza i to nie byle kogo, bo u samego Alberta Einsteina, któremu już wtedy prorokowano, że stanie się Kopernikiem XX wieku. Zadzierzgnięta wtedy między nim, a tylko o dziewięć lat starszym Einsteinem przyjaźń przetrwała do końca ich życia, obfitując w wiele interesujących momentów, z których najdramatyczniejsze przypadły na lata 1941-1945.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Pobyt Sterna w Pradze trwał zaledwie kilka miesięcy, bowiem za Einsteinem przeniósł się na Politechnikę w Zurychu, gdzie w 1913 r. uzyskał habilitację. W 1914 r. Stern przyjął ofertę Maxa von Laue podjęcia pracy na nowo tworzonym Uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem.

W latach 1912-1918 badania Sterna, znajdującego się wtedy niewątpliwie pod przemożnym wpływem Einsteina, poświęcone były wyłącznie zagadnieniom teoretycznym z zakresu chemii fizycznej i fizyki. Dotyczyły one głównie termodynamiki klasycznej, przy czym na szczególną uwagę zasługują jego publikacje poświęcone absolutnej entropii gazu doskonałego. Żadna jednak z prac z tego okresu "teoretycznego" nie znalazła większego rozgłosu i nie należy obecnie do kanonu wiedzy.
Po wojennej przerwie podjął współpracę z jednym z największych fizyków ery atomowej - Maxem Bornem.

Został jego asystentem na uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem, gdzie rozpoczął badania eksperymentalne, których celem było dostarczenie dowodów dla fundamentalnych założeń stosowanych w teorii molekularnej. Wybór takiego tematu badawczego umiejscowił prace Sterna w centrum zagadnień związanych z odkrywaniem fascynujących tajemnic atomu - głównego obiektu badań ówczesnej fizyki. W latach 1921-1923 pełnił Stern stanowisko profesora na Uniwersytecie w Rostocku, a w 1923 r. objął stanowisko dyrektora Instytutu Chemii Fizycznej na uniwersytecie w Hamburgu.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
W ciągu dziesięcioletniego pobytu w tym mieście przeprowadził Stern najbardziej znaczące w jego karierze naukowej eksperymenty, głównie nad wiązkami molekularnymi, które przyniosły mu światową sławę. Jego kariera naukowa została zahamowana po dojściu w Niemczech do władzy nazistów. W 1934 r., jak wielu uczonych pochodzenia żydowskiego został zmuszony do udania się na emigrację, do Stanów Zjednoczonych.

Znalazł zatrudnienie na politechnice w Pittsburghu w Pensylwanii, gdzie kontynuował swoje badania eksperymentalne, m.in. dokonując pomiaru magnetycznego deuteronu. W latach 1941-1945 był zaangażowany jak wielu europejskich imigrantów w amerykańskim projekcie budowy broni nuklearnej - "Manhattan Project".

W tym okresie ponownie nawiązał bliską współpracę z A. Einsteinem, której celem było ostrzeżenie amerykańskich władz i opinii publicznej przed skutkami moralnymi i politycznymi użycia broni atomowej w kończącej się wojnie. W 1944 r. po czteroletniej wojennej przerwie Komitet Noblowski ogłosił go laureatem tej nagrody z fizyki za 1943 rok. W 1946 r. przeszedł na przedwczesną emeryturę i zamieszkał w Berkeley w Kalifornii, z rzadka udzielając się naukowo.

Zmarł 17 sierpnia 1969 r. i został pochowany w Berkeley. Nazwisko Sterna kojarzone jest z epokowymi osiągnięciami fizyki eksperymentalnej XX wieku. M. Born powiedział o nim, że był "największym fizykiem - eksperymentatorem naszych czasów".

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Laureatem nagrody z fizyki była także Maria Göppert-Mayer, jedna z nielicznych kobiet, które zostały uhonorowane nagrodą Nobla.

Urodziła się 28 czerwca 1906 r. w Katowicach w rodzinie lekarskiej. Ojciec Marii - Friedrich został w 1909 r. powołany na stanowisko profesora w katedrze pediatrii uniwersytetu w Getyndze. W mieście tym upłynęło dzieciństwo i młodość Marii. Od 1924 r. studiowała w Getyndze najpierw matematykę, a później fizykę na słynnym seminarium z mechaniki kwantowej prowadzonym przez M. Borna i Jamesa Francka.

M. Born był promotorem jej pracy doktorskiej obronionej w 1930 r. W tym samym roku wyszła za mąż za stypendystę amerykańskiego Josepha Mayera i przeniosła się do Stanów Zjednoczonych. Mayerowie osiedli w Baltimore, gdzie na tamtejszym uniwersytecie Joe Mayer objął posadę asystenta. Niestety Maria przez całą dekadę lat trzydziestych z różnych przyczyn nie miała możliwości prowadzenia zinstytucjonalizowanych badań naukowych. Niewiele zmieniła przeprowadzka w 1939 r. do Nowego Jorku. Sytuacja odmieniła się dopiero po zaangażowaniu Marii do "Manhattan Project" w ramach którego opracowała jedną z metod oddzielenia rozszczepialnego uranu U235 od przeważającego w składzie izotopu U238. Miała wtedy okazję do współpracy m.in. z Enrico Fermim i Eduardem Tellerem.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Ten ostatni zainspirował ją w drugiej połowie lat czterdziestych, kiedy Mayerowie znaleźli zatrudnienie na uniwersytecie chicagowskim, do podjęcia rozpracowania tematu modelu jądra atomowego. Swoją teorię, której ważnym elementem były tzw. liczby magiczne, a która zakładała warstwowy model jądra atomowego, opublikowała w 1950 r. Przyniósł jej przydomek Madonna of the Onion (Cebulowej Madonny), który oddaje w przenośni zasady jej teorii. Stał się on podstawą do przyznania jej w 1863 r. nagrody Nobla z fizyki - otrzymała ją jako druga po Marii Skłodowskiej-Curie kobieta. Ostatnie lata pracy zawodowej spędziła jako profesor zwyczajny uniwersytetu kalifornijskiego w San Diego. Tam też zmarła 20 lutego 1972 r. i tam została pochowana. Była jednym z najznakomitszych fizyków-teoretyków swojej epoki.

Trzecim górnośląskim noblistą jest Kurt Alder.

Urodzony 10 lipca 1902 r. w Królewskiej Hucie (Chorzowie). W Chorzowie spędził dzieciństwo i młodość, tu też zdał w 1922 r. maturę w gimnazjum realnym. W tym samym roku podjął studia chemiczne na uniwersytecie w Berlinie, skąd wkrótce przeniósł się do Kilonii, gdzie zetknął się z wybitnym uczonym, specjalistą od chemii organicznej, Otto Dielsem. Został jego bliskim współpracownikiem i asystentem. Wspólnie opracowali w 1928 r. metodę syntezy dienowej, a później jej teorię. To osiągnięcie przyniosło obu uczonym w 1950 r.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Nagrodę Nobla z chemii. Z uniwersytetem w Kilonii związany był Alder do 1936 r. Tam zdobył poszczególne stopnie naukowe, w tym doktorat w 1926 r. i tam został w 1934 r. powołany na stanowisko profesora nadzwyczajnego. W latach 1936-1940 pracował jako dyrektor laboratoriów zakładów I.G. Farbenindustrie A.G. w Leverkusen. W 1940 r. przyjął ofertę uniwersytetu w Kolonii, gdzie powołano go na stanowisko profesora zwyczajnego chemii organicznej i technologii chemicznej oraz powierzono mu kierownictwo Instytutu Chemii. Jego badania z tego okresu dotyczyły głównie technologii produkcji nowych mas plastycznych oraz stereochemii. Zmarł 20 czerwca 1958 r. w Kolonii, gdzie też został pochowany.

Ostatnim jak do tej pory Górnoślązakiem wyróżnionym Nagrodą Nobla jest Konrad Bloch.

Urodził się 21 stycznia 1912 roku w Nysie w mieszczańskiej rodzinie wyznania mojżeszowego. W Nysie Bloch spędził całe swoje dzieciństwo i młodość, tam też zdał w 1930 r. maturę. Wybrał studia chemiczne na politechnice w Monachium. Rozpętana nagonka antysemicka po objęciu w styczniu 1933 roku władzy w Niemczech przez reżim nazistowski zaczęła zataczać coraz szersze kręgi.
Jej pierwszych skutków doświadczył Bloch, kiedy po uzyskaniu w 1934 roku dyplomu ukończenia studiów z tytułem inżyniera chemika, złożył podanie o przyjęcie na studia doktoranckie. Zostało ono odrzucone przez władze dziekańskie. Z pomocą przyszedł mu wówczas jego opiekun naukowy Hans Fischer. Dzięki jego staraniom otrzymał stanowisko asystenta w instytucie badawczym w Davos, w Szwajcarii. Kiedy skończył mu się w 1936 r. kontrakt Bloch znalazł się w trudnym położeniu, do Niemiec nie miał po co wracać. Po raz kolejny z pomocą przyszedł mu Hans Fischer, dzięki którego staraniom Bloch uzyskał amerykańską wizę.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Trzeba tu podkreślić, że sytuacja Blocha, nikomu nie znanego młodego naukowca, była o wiele trudniejsza niż pozycja bardziej znanych naukowców niemieckich pochodzenia żydowskiego wygnanych z ojczystego kraju przez narastającą nagonkę antysemicką reżimu nazistowskiego. Był praktycznie zdany tylko na siebie i nie mógł liczyć na zatrudnienie w placówkach naukowych. Dopiero po wielu miesiącach otrzymał roczne stypendium naukowe i podjął studia biochemii na uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku. , gdzie w 1938 r. obronił doktorat i został zatrudniony w Instytucie Biochemii.

W połowie 1940 roku zrezygnował jednak z posady na uniwersytecie Columbia, ponieważ otrzymał lepszą pod względem finansowym propozycję podjęcia pracy w sławnym nowojorskim szpitalu klinicznym Mount Sinai Hospital, gdzie zajął się pracami nad syntezą cholesterelu. Już w 1942 roku udało się Blochowi wykazać, że prekursorem cholesterolu w żywych organizmach jest syntetyzowany w wątrobie kwas octowy. Dalszym badaniom nad tym zagadnieniem Bloch poświęcił nieprzerwanie następnych dwadzieścia lat.

W 1946 r. Bloch otrzymał propozycję przejścia do pracy na uniwersytet chicagowski na stanowisko profesora. W 1954 roku przeniósł się na najstarszy i najbardziej chyba renomowany uniwersytet amerykański, jakim jest Harvard University w Cambridge w stanie Massachusetts.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
W 1964 roku Bloch otrzymał Nagrodę Nobla z medycyny i fizjologii, za jak to określono w uzasadnieniu "odkrycia wyjaśniające powstawanie cholesterolu w organizmie oraz rolę enzymów w procesie przemiany tłuszczów". Bloch, aż do przejścia na emeryturę w 1982 r. był nie tylko bardzo aktywny jako wykładowca i badacz na uniwersytecie Harvarda, co docenili jego koledzy wybierając go w latach 1968-1971 na dyrektora instytutu chemii, ale także na szerszym amerykańskim i światowym forum. Konrad Bloch zmarł 15 października 2000 r. w Burlington koło Bostonu.

Górnośląscy laureaci Nagród Nobla są kolejnym, sugestywnym dowodem na żywotność i bogactwo kulturowe tego pogranicznego regionu, mającym swoje podłoże w przenikaniu się różnych nacji, języków i religii.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
andrzej

Oberschlsien ist mein liebes Heimatland;
Ino Ślonsk - hanysy rzondzom :D

E
El Nacyna

Nie ma prawnej definicji w kodeksach nt narodu!
Skoro urodzili się i mieszkali na historycznych terenach ślłskich, to przyjmuje się, że są lub byli Slązakam. Trudno określić inne kryteria przynależności etnicznej. Skoro Pan uważa, że "ONI" byli niemcami, to kim są dzisiaj obywateli mieszkający na tych samych historycznych śląskich terenach?
Dalej niemcami, a może rosjanami, albo chinczykami?
Proszę poczytać coś z historii Sląska, ale nie w opracowaniu polskim czeski czy niemieckim, lecz prace zbiorową: Kaczmarek, Bahlcke, Gawrecki z 2011 roku.
Pozdrawiam
El Nacyna

d
dupowaty ślazak

...czy wy ohuj... do końca .. żaden z nich się za Ślązaka nie uważał !!! skoro raz twierdzicie że każdy decyduje o swojej przynależności to czemu teraz pośmiertnie na siłę i chamsko robicie z nich Ślązaków ...wszystko na potrzeby raśistów wstyd DZ ...
ps. jasne że powinni zastać upamiętnieni ale jako Niemcy tutaj urodzeni.

S
Sonja

azeby swoja Slaskosc zatrzymac bo ja mysle ze nie ! Instytow na Slasku od groma jest i ma byc jeszcze wiecej i co robicie zeby mialy nazwy Nobelistow slaskich a nie jakis podrzednych polskich uczonych ???

s
slawa

W Żorach na Rynku widziałam tablicę upamiętniającą miejsce urodzenia Otto Sterna.

c
cirano

Maria-Goeppert Mayer mo w Katowicach na Młyńskij tabliczka. Mało, skromniutko, ale zawsze...

d
denis

bzdura ! jest tablica na kamienicy w Chorzowie w ktorej urodzil sie i mieszkal Adler. na Zlotym Rogu. troche nalezy sprawdzic najpierw a potem bzdury wypisywac...

...-

13 Nobelpreisträgern

1908 - Nobelpreis für Medizin

Paul Ehrlich: * 14.03.1853
in Strehlen Niederschlesien
+ 1915 in Frankfurt a. Main

1912 - Nobelpreis für Literatur

Gerhart Hauptmann: * 15.11.1862
in Obersalzbrunn Niederschlesien
+ 1946 in Agnetendorf, Riesengebirge

1918 - Nobelpreis für Chemie

Fritz Haber: * 09.12.1868
in Breslau
+ 1934 in Basel

1931 - Nobelpreis für Chemie

Friedrich Bergius: * 11.10.1884
in Goldschmieden bei Breslau
+ 1949 in Buenos Aires

1943 - Nobelpreis für Physik

Otto Stern : * 18.02.1888
in Sohrau Oberschlesien
+ 1969 in Kalifornien

1950 - Nobelpreis für Chemie

Kurt Alder : * 10.07.1902
in Königshütte Oberschlesien
+ 1958 in Köln

1954 - Nobelpreis für Physik

Max Born : * 11.12.1882
in Breslau
+ 1970 in Göttingen

1963 - Nobelpreis für Physik

Maria Goeppert-Mayer : * 28.06.1906 in Kattowitz Oberschlesien
+ 1972 in SanDiego Kalifornien

1964 - Nobelpreis für Medizin

Konrad Bloch : * 21.01.1912
in Neiße Oberschlesien
+ 2000 in Cambrigde USA

1987 - Nobelpreis für Physik

Georg Bednorz: * 16.05.1950
in Neuenkirchen Nordrhein Westfalen, Kind oberschlesischer Eltern

1989 - Nobelpreis für Physik

Hans Georg Dehmelt: * 09.09.1920
in Görlitz Niederschlesien

1994 - Nobelpreis für Wirtschaftswissenschaften

Reinhard Selten : * 10.10.1930
in Breslau

...

... czolowy polski noblista L.Walesa opowiadacz ludowy.
Tylko nie zaczynajcie o Marie Curie, ktora cale naukowe zycie spedzila we Francji

G
Gość

zacznijmy od tego ze Nobelistow z calego Slaska bylo wiecej niz ludzi po dzis w calej Polsce bo przeciez ta ziemia szlachetna nie wydala ani 1/2 (pol) Nobelisty,a tacy sierotni Slazacy ktozy nawet na swoj heimat musza mowic teraz Polska mieli ich az tylu !.Jak to jest ze ten "potezny w gebie" narod nie przyczynil sie do rozwoju cywilizacji ???

L
Labus

Ty zasmarkany dupku,ty możesz tylko określic na którym bieda szybie będziesz fedrował.
Ponoc polacy was przemienili z kopidołów na ryle,i szykują wam rezerwaty w których za
małą opłatą będę mógł oglądac twoją tożsamosc.

b
brauza

FRITZ HABER, CHEMIK SLASKO-PRUSKO-ZYDOWSKI, NOBLISTA 1919
Ekspert od gazow bojowych - chlorowodoru, ludzie z jego kuzni opatentowali cyklon B

H
Haber

Skończyły się czasy, kiedy Ślązaków stawiano przed wyborem: Polak albo Niemiec. Ślązacy swoją tożsamość określą sami, bez pomocy podobnych tobie klugszajserów. Co do podszywania się pod cudze osiągnięcia to już widzę, jak zadzierasz swego niemieckiego nosa powołując się na ludzi, którzy z takim kmiotkiem nie chcieliby mieć nic wspólnego bez względu na narodowość.

B
Beuthener

Nie nabijaj się z śląskiej gwary języka polskiego.Nawet jeden z prezydentów RP jej używał.
A ci wybitni naukowcy jako Niemcy mówili Hochdeutsch jak kilka milionów ich rodaków na
Śląsku/Schlesien.A komedią mozna nazwac lekcje historii w Waszych szkołach.Nawet dr.Greiner
uprawia tu jakieś zabawy w chowanego podkresąjąc wyznanie mojżeszowe jednych,a przemilczając
narodowośc niemiecką drugich określając ich jako Ślązaków a powinno byc Śchlesier.Nie wszystko
da się zwalic na tzw.komunę.Nacjonaliści są o wiele gorsi,ich dzika nienawiśc tkwi w wielu z Was.

M
Marc

Też tak myślę. Niestety bieżąca polityka w najniższych lotów wykonaniu wzbudza więcej emocji niż dyskusja o wielkich Ślązakach, których uhonorował cały świat Nagrodą Nobla.

Dodaj ogłoszenie