NP Expo: Spółka Mzuri wykupuje kamienice na terenie Śląska i Zagłębia

27 września, podczas drugiego dnia targów Nowy Przemysł Expo, które odbywają się od 26 do 28 września w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, spółka Mzuri podzieliła się z dziennikarzami swoją wizją przyszłości dla branży nieruchomości.

- Nie powiedziałbym, że nie warto inwestować już w nowe nieruchomości, ale raczej, że bardziej opłaca się inwestować w stare budynki, a zwłaszcza kamienice - mówi Artur Kaźmierczak, prezes Mizuri CFI Śląsk.

- Kiedy kupujemy starszą nieruchomość nie obowiązują nas dzisiejsze przepisy dotyczące minimalnej wielkości mieszkań, nie musimy kupować miejsc parkingowych, które nie raz bardzo dużo kosztują deweloperów. Z punktu widzenia inwestora kupowanie całych kamienic opłaca się bardziej niż wkładanie pieniędzy w pojedyncze mieszkania. Lokatorom nie sprawia to różnicy, ponieważ niezależnie od tego, czy należy do nas cała kamienica, czy tylko jego mieszkanie, to czynsz i tak pozostaje taki sam - dodaje prezes.

Mzuri CFI Śląsk to spółka inwestowania grupowego, która zajmuje się zakupem mieszkań. Zysk dla udziałowców mają generować czynsze, a szacowany zwrot kosztów to nawet 7-8 proc. w skali roku.

- Największą część naszych inwestorów stanowią osoby na stanowiskach kierowniczych, choć są to też studenci czy pielęgniarki, bo próg wejścia to jedyne 10 tys. zł, więc nie jest to kwota, która znajdowałaby się poza zasięgiem przeciętnego Polaka - uważa Artur Kaźmiercza.

Mzuri działa na terenie całej Polski, do grupy należy aktualnie ponad 4 tys. mieszkań w 32 miastach, m.in. Warszawie i Łodzi. Do śląskiego oddziału spółki dołączyło dotychczas 89 inwestorów, a jej kapitał wynosi na tę chwilę blisko 4 mln. zł.

Zdaniem zarządu spółki śląski rynek wtórny kamienic jest drugim co do wielkości w Polsce, zaraz po Łodzi, stąd decyzja o zwiększeniu udziału firmy na tym polu.

Kultowa kamienica z Białą Małpą idzie do remontu

Do końca października Mzuri CFI Śląsk stanie się właścicielem kamienicy przy ul. 3 maja 38 w Katowicach. Na parterze tego budynku znajduje się kultowy pub Biała Małpa, a obok już niedługo ma otworzyć się kolejny lokal gastronomiczny.

- Chcemy oczyścić elewację zabytkowej kamienicy przy ul. 3 maja, a później konsekwentnie remontować i podnosić standard kolejnych mieszkań. Mamy nadzieję, że nasza działalność przyczyni się do rewitalizacji śląskich kamienic i zmiany krajobrazu regionu - plany spółki tłumaczy Jan Dziekoński, prezes zarządu Mzuri Investments Sp. z o.o.

Na celowniku śląskiego oddziału Mzuri są już dwie kolejne kamienice na terenie Śląska i Zagłębia. Pierwsza z nich znajduje się na ul. Jagiellońskiej, czyli w połowie drogi między Urzędem Marszałkowskim a Dworcem PKP w Katowicach. Jest w niej 20 mieszkań. Druga kamienica, którą spółka ma pozyskać do kwietnia 2019 roku, stoi w okolicach kościoła na Nowej Pogoni w Sosnowcu i posiada 40 mieszkań.

Jaki jest cel Mzuri?

- Średni standard mieszkań na Śląsku jest dość niski, a w związku ze wzrastającym poziomem życia rynek mieszkaniowy potrzebuje nowej jakości. My chcemy mu ją dać - tłumaczy Artur Kaźmierczak. - Zdrowa i sprawna gospodarka podążająca w kierunku 4.0 sprawia, że region staje się bogatszy, wprowadzają się tutaj nowi ludzie, poziom życia obecnych mieszkańców zaczyna wzrastać, a my wychodzimy na przeciw ich potrzebom - mówi prezes.

Mzuri zamierza w kompleksowy sposób remontować przejęte kamienice. W grę wchodzi tutaj zarówno odświeżenie elewacji, jak i remonty klatek schodowych oraz samych mieszkań. W zależności od potrzeb prace obejmą zakres od wymiany instalacji, po roboty wykończeniowe i umeblowanie lokali, które do najemców mają trafić w stanie "pod klucz".

Zdaniem udziałowców jest to sytuacja komfortowa dla wszystkich: najemców, lokalnych przedsiębiorców, spółki, jak i miast. Prezes zarządu Mzuri Jan Dziekoński na konferencji prasowej podczas NP Expo mówił o tym, że mieszkańcy zyskają dzięki wyższemu standardowi mieszkań, lokalni przedsiębiorcy otrzymają zlecenia na wykonywanie prac remontowych, restauracje oraz sklepy zyskają nowych klientów, spółka zarobi na czynszach, a miasta zyskają nowe, estetyczne kamienice.

Co dla lokatorów oznacza zmiana właściciela?

Najemcy mieszkań muszą liczyć się ze wzrostem cen czynszów. Jak tłumaczą przedstawiciele spółki, jest to związane z podniesieniem standardu kamienic oraz samych mieszkań.

- Naszym celem nie jest to, żeby ludzie wyprowadzali się z kamienic. Chcemy nieco podnieść standard ich życia, więc należy liczyć się również z podwyżką czynszu - tłumaczy Jan Dziekoński.

Do najemców mieszkań Mzuri należą w dużej mierze studenci, stanowiący 1/3 klientów firmy, oraz single i bezdzietne małżeństwa.

Większość mieszkań, których nabywcą jest Mzuri CFI Śląsk, objęte jest aktualnie najmem na czas określony. Jeśli chodzi o kamienicę, w której znajduje się Biała Małpa, to najemcami lokali są w dużej mierze studenci, a część znajdujących się w niej mieszkań stoi pusta.

- Idealnym rozwiązaniem dla nas jest sytuacja, którą mamy przy 3 maja - mówi Jan Dziekoński. - Remont mieszkań zaczniemy od pustych lokali, które po zakończeniu prac możemy od razu zaproponować dotychczasowym lokatorom. Jeśli wyrażą oni taką wolę, to mogą przenieść się do mieszkań już wyremontowanych, a wtedy my rozpoczniemy remont opuszczonych przez nich lokali - tłumaczy.

Prezes zarządu wyjaśnił, że do spółki należą w zdecydowanej większości mieszkania wynajmowane na czas określony. Przed zakończeniem umowy właściciele będą prowadzić z obecnymi lokatorami rozmowy na temat remontu ich mieszkania oraz ewentualnych możliwości jego przeprowadzenia. W razie decyzji lokatorów o przedłużeniu najmu spółka może zaoferować im lokale tymczasowe lub przenieść ich do wyremontowanego już przez siebie mieszkania. Mzuri pomaga również w znalezieniu nowego lokum dla dotychczasowych mieszkańców.

Jeśli dotychczasowemu lokatorowi zakończy się umowa najmu na czas określony, to spółka zgodnie z prawem nie musi podpisać z nim kolejnego zobowiązania. Wtedy, po opuszczeniu przez najemcę lokalu, Mzuri może przystąpić do remontu i zaproponować mieszkanie nowym lokatorom.

- Działamy czysto i przejrzyście, nie ma tutaj mowy o żadnych działaniach niezgodnych z prawem - tłumaczy Jan Dziekoński. - Staramy rozmawiać się z lokatorami i tłumaczyć im, że podniesienie standardu mieszkań to dla nich tylko i wyłącznie nowe korzyści. Oczywiście zdarzają się osoby, które idą w zaparte i nie chcą nic zmieniać, ale przykład jednego z naszych lokatorów w Łodzi pokazuje, że nawet kilka lat naszych starań przynosi efekty, bo najprawdopodobniej starszy Pan wreszcie zgodzi się na remont - dodaje.