Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został poddany konserwacji

o. Stanisław Tomoń, Biuro Prasowe Jasnej Góry
wikimedia
Każdego roku na wiosnę, badania stanu ikony jasnogórskiej dokonuje prof. Wojciech Kurpik, wybitny konserwator, wieloletni pracownik ASP w Warszawie.

Prof. W. Kurpik już od 30 lat sprawuje opiekę konserwatorską nad Obrazem. Profesorowi towarzyszy asystent dr Krzysztof Chmielewski z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP w Warszawie, który po raz 10-ty uczestniczy w konserwacji Obrazu.

Badanie i zabiegi konserwatorskie zostały przeprowadzone w środę, 29 kwietnia. Ich uwieńczeniem była wymiana sukienki na Obrazie - Matka Boża Jasnogórska jest teraz ubrana w suknię bursztynowo-brylantową, zwaną też sukienką zawierzenia Totus Tuus. Powstała ona w 2005 roku. Wykonawcą bursztynowej sukienki jest Mariusz Drapikowski, złotnik i bursztynnik gdański. Suknia bursztynowo-brylantowa zastąpiła sukienkę brylantową.

- Zniszczenia spowodowane w samej warstwie zaprawy osłabiają warstwę malarską, czynią ją bardzo wrażliwą zarówno na wszelkie działania mechaniczne, jak i ruchy podłoża drewnianego, które reaguje na zmiany wilgotności. Niestety akurat w tym roku zima okazała się niezbyt szczęśliwa dla Obrazu, bo powstały niewielkie odspojenia, które już z pozytywnym skutkiem zostały przytwierdzone - mówi prof. Wojciech Kurpik, zapewniając - Możemy być spokojni o stan Obrazu Matki Bożej. Mówiąc o tym, co naprawialiśmy, mówimy o sprawach niezmiernie ważnych dla całości Obrazu, ale jednocześnie są to działania zabezpieczające. Staramy się w tych corocznych naszych tu spotkaniach przy Obrazie wyprzedzać naturalne procesy destrukcyjne, jakie w obrazie muszą występować. Dlatego nie dopuszczamy do sytuacji, w której drobne odspojenia zmienią się w duży ubytek i odpadnie tam farba, o takim czymś nie ma mowy.

Stan Obrazu jest zapisem jego bardzo burzliwej historii. Pierwotnie, gdy powstał jako Ikona, służył pewnie do celów liturgicznych, gdzieś w jakiejś bardzo wilgotnej świątyni. Podejrzewam, że był umieszczony na wilgotnym murze w prostym, pierwotnym ikonostasie i ta wilgotność sprawiła, że Obraz został zaatakowany przez grzyby, mikroorganizmy. Wówczas zaprawa trzymająca warstwy malarskie została pozbawiona spoiwa, co ogromnie ją osłabiło, ale osłabiło również i samą strukturę drewna. Listwy poprzeczne, które zawsze trzymają deski, uległy rozkładowi, a to spowodowało, że gdy w pewnym momencie Obraz wyjęto z ikonostasu rozpadł się on po raz pierwszy na trzy części.

- W jakiej to było sytuacji nie wiemy, czy w czasie bitwy, czy ratowania przed pożarem. W każdym bądź razie po wyjęciu z ikonostasu Obraz trafił do warsztatu włoskiego artysty, który naprawił Obraz z myślą o tym, żeby zachować jego cechy ikonowe, stąd przemalowanie, które powstało ma cechy włoskiego trecento, ale jednocześnie wyraźne odniesienia do tego, co było pierwotnym archetypem dla tego malarza. Można podejrzewać, że był to malarz, który pracował dla króla Ludwika Węgierskiego, i niewykluczone, że tak właśnie było, choć to nie jest rzecz absolutnie pewna - zaznacza profesor Kurpik.

Prof. Wojciech Kurpik podkreśla, że opieka nad jasnogórskim Obrazem jest wielkim zadaniem dla konserwatora. - Po pierwsze jest to znakomite sacrum, znane, wielkie no i nasze najcenniejsze, jest to również wyjątkowo ciekawy obiekt w sensie artystycznym i historycznym. To daje konserwatorowi ogromną satysfakcję móc w tej materii coś czynić, ratować przede wszystkim - mówi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie