Odra Wodzisław na dnie. Klub nie ma już prezesa, ani trenera. Stracił resztki złudzeń na wyjście z zapaści. Wkrótce kolejny koniec Odry

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Piłkarze Odry Wodzisław w tym sezonie jako jedyni urwali punkty LKS-owi Goczałkowice, ale mogą nie mieć okazji, żeby z drużyną Łukasza Piszczka zagrać mecz rewanżowy.
Piłkarze Odry Wodzisław w tym sezonie jako jedyni urwali punkty LKS-owi Goczałkowice, ale mogą nie mieć okazji, żeby z drużyną Łukasza Piszczka zagrać mecz rewanżowy. Piotr Chrobok
Udostępnij:
W ponurych barwach rysuje się przyszłość piłkarskiej Odry Wodzisław. Klub, który w obecnym sezonie jako beniaminek 3. ligi radzi sobie całkiem obiecująco, kompletnie nie radzi sobie pod względem finansowym. Z drużyny odeszli prezes i trener. Wkrótce zapewne rozdzwonią się telefony piłkarzy, na których chrapkę mają okoliczne zespoły. Losy Dumy Wodzisławia wydają się być przesądzone.

Odra Wodzisław na dnie. Klub nie ma już prezesa, ani trenera. Stracił resztki złudzeń na wyjście z zapaści. Wkrótce kolejny koniec Odry

Po raz drugi w ciągu dekady spełniają się najczarniejsze sny kibiców piłkarskiej Odry Wodzisław. Klub upada. Do dymisji podał się były już prezes Dumy Wodzisławia, Grzegorz Smiatek.

W mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że zespołu nie będzie już także prowadził trener Damian Nowak, co władze (jeśli w ogóle w obecnej sytuacji można o takich mówić) potwierdziły w oficjalnym komunikacie.

- Informujemy, że trener Damian Nowak zrezygnował z prowadzenia drużyny i pożegnał się z klubem Odra Wodzisław - przekazał trzecioligowiec.

Szkoleniowiec miał już zrezygnować z prowadzenia wodzisławian, a ostatnim meczem, w którym miał zasiąść na ławce Odry miało być sobotnie starcie z Gwarkiem Tarnowskie Góry. Tymczasem nie wiadomo, czy do spotkania w ogóle dojdzie.

Sytuacja Odry jest na tyle dramatyczna, że pojawiły się głosy o oddaniu spotkania walkowerem. Katastrofa w Wodzisławiu dzieje się już od pewnego czasu. Pierwsze głosy o coraz gorszym położeniu finansowym zespołu zaczęły dobiegać z klubowych kuluarów na początku września.

Wówczas, na pojedynek z Górnikiem II Zabrze piłkarze Odry wyszli z dziesięciominutowym opóźnieniem. Później przyznali, że miało to bezpośredni związek z pogarszającą się sytuacją pieniężną klubu. Oficjalnie Odra wydała jednak tylko lakoniczny komunikat.

- Wszyscy zawodnicy i trenerzy klubu Odra Wodzisław informują, że jeżeli dyrektor klubu Damian Wróbel odejdzie z klubu w nadchodzącym tygodniu, my jako drużyna nie wyjdziemy na kolejne mecze. W stu procentach popieramy dyrektora Damiana Wróbla - ogłosił trzecioligowiec z Wodzisławia, który winą za stan klubowej kasy obarczył właścicieli klubu i władze Wodzisławia.

Już wtedy dyrektor Odry Damian Wróbel przyznawał, że klub nie ma pieniędzy nawet na dokończenie rundy jesiennej. Otwartą krytyką ze strony Odry nie przejęło się miasto. To wprost oznajmiło: nie czujemy się w obowiązku finansowania klubu.

- Miasto wielokrotnie finansowo i nie tylko wspierało i wspiera działania prowadzone przez klub Odra Wodzisław Śląski. Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że odpowiada za sytuację finansową klubu. Musimy pamiętać, że ta odpowiedzialność spoczywa na klubie - odbiła piłeczkę Izabela Kalinowska, I zastępca prezydenta Wodzisławia Śląskiego.

Klub zarzucił także miastu niewywiązanie się z umowy na promocję Wodzisławia, jednak i ten argument samorządowe władze zbiły. Miasto miało nie wypłacić ostatniej transzy pieniędzy za promowanie przez Odrę, lecz jak się okazało stało się tak z winy klubu, gdyż ten nie dostarczył odpowiednich dokumentów w terminie.

W ostatnim czasie na kontach osób zatrudnionych w wodzisławskiej Odrze miały pojawić się przelewy z Bogumińskiej. Wszystko wskazuje jednak na to, że było to agonalne tchnienie Odry.

Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, w klubie ostatecznie stracili nadzieje na podźwignięcie się z beznadziei. Czarę goryczy miała przelać śmierć jednego z działaczy obficie dotujących klub, co nomen omen miało okazać się gwoździem do trumny Dumy Wodzisławia.

Jeśli potwierdzą się wszystkie znaki na niebie i ziemi piłka nożna w Wodzisławiu zaliczy kolejny w XXI wieku spektakularny upadek. I to w momencie, gdy wszystko wydawało się zmierzać w odpowiednim kierunku.

Ze wsparciem miasta, działaczy - spośród których część pamięta jeszcze jak klub upadał przed dziesięcioma laty - Odra wróciła do III ligi po latach przerwy, jako jeden zespół, wcześniej kończąc równie długo trwający spór i łącząc się z Odrą Centrum. Mimo różnicy w latach, upadek Odry znów będzie miał ten sam mianownik - kłopoty finansowe.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie