Ola Juszkiewicz, zwyciężczyni Masterchefa, gotuje w ten weekend na placu przed Teatrem Śląskim: Powinniśmy bardziej ufać swoim zmysłom

Aleksandra Szatan
Aleksandra Szatan
Ola Juszkiewicz, zwyciężczyni Masterchefa, gotuje przed Teatrem Śląskim
Ola Juszkiewicz, zwyciężczyni Masterchefa, gotuje przed Teatrem Śląskim OSZ
Udostępnij:
Katowiczanie pod okiem znanego z Masterchef duetu Oli Juszkiewicz i Joanny Mrozek mogą w ten weekend nauczyć się poprawnego rozumienia dat ważności i przekonać się, że jedzenie jest „Często Dobre Dłużej”. Wielkie gotowanie odbywa się w Katowicach na placu przy Teatrze Śląskim 16 i 17 października w godzinach od 11.00 do 17.00. - Ludzie są bardzo zainteresowani tym, co tu się dzieje. Przyciągają ich smaki naszych dań, a reakcja praktycznie w stu procentach jest bardzo dobra - powiedziała Ola Juszkiewicz, której bliski jest duch "zero waste".

Ola Juszkiewicz i Joanna Mrozek gotują jeszcze dziś przed Teatrem Śląskim

Wielu z nas ma problem z poprawną interpretacją pojęć dotyczących dat ważności.
„Najlepiej spożyć przed” czy „należy spożyć do”? Błędne rozumienie tych zapisów to jedna z istotnych przyczyn niepotrzebnego marnowania setek kilogramów jedzenia każdego roku - wg badań Banków Żywności odpowiada za 10% strat.

Podczas gdy data „należy spożyć do” jest nieprzekraczalna, to „najlepiej spożyć przed” sugeruje, że po tym czasie możemy samodzielnie sprawdzić jakość jedzenia zanim się go pozbędziemy. Jak się okazuje, przeciętny Kowalski wyrzuca żywność po upływie terminu „najlepiej spożyć przed”, bez uprzedniego sprawdzenia, czy można ją nadal bezpiecznie wykorzystać.

Z pomocą przychodzi kampania Too Good To Go „Często dobre dłużej”, która podpowie jak nie marnować jedzenia.

W jej ramach, w ten weekend, 16-17 października na placu przed Teatrem Śląskim stanęła scena, na której swoim talentem kulinarnym i zmysłem do wykorzystywania wielu produktów, także tych po terminie ważności dzielą się Ola Juszkiewicz, zwyciężczyni 9. edycji programu Masterchef oraz Joanna Mrozek, która zakończyła swój udział w szóstym odcinku tej serii.

- To już w sumie trzecia taka akcja, bo byliśmy w Warszawie i Krakowie, a teraz mamy Katowice. Jaki jest odbiór? Ludzie są bardzo zainteresowani tym, co tu się dzieje. Przyciągają ich smaki naszych dań, a reakcja praktycznie w stu procentach jest bardzo dobra. Słyszymy, że to jest potrzebne - przyznaje Ola Juszkiewicz.

- Część ludzi faktycznie sama się przyznaje, że marnuje żywność. Część mówi: „tak, popieramy, my nie wyrzucamy, nie sugerujemy się ślepo datami, tylko wąchamy, smakujemy i dopiero potem decydujemy czy nadaje się do spożycia”. W trakcie tego spotkania dzielimy się też przepisami i różnymi pomysłami - podkreśla.

W programie Masterchef jego uczestnicy mają szansę wykazać się, pracując przy najbardziej wyszukanych, często bardzo drogich produktach.
W tej kampanii zarówno Ola Juszkiewicz jak i Joanna Mrozek pokazują, że składniki, którym minął termin ważności, nie zawsze trzeba od razu spisywać na straty.

Nie przeocz

- Już od jakiegoś czasu w Masterchefie są też konkurencje typowo pod kątem „zero waste”. Bardzo zwraca się uwagę na to, żeby tej żywności nie marnować. Fajnie, że coraz więcej programów kulinarnych odnosi się do tego ruchu. A ja tutaj mogę wykorzystać triki, których nauczyłam się w Masterchefie, przepisy albo smaki połączyć i zainspirować Polaków, aby w różny sposób i w różnych konfiguracjach używali tych produktów - tłumaczy Ola Juszkiewicz.

Kiedy sama zainteresowała się tematem "zero waste"?

- Ja z wykształcenia jestem biologiem i ekologiem, więc to wszystko jest bardzo bliskie mojemu sercu. W swojej pracy zawodowej edukowałam i edukuję ludzi, prowadzę też media społecznościowe, gdzie staram się przekonać ludzi do bardziej ekologicznego stylu życia. Bardzo mi to pomaga. Łączę tutaj swoją wiedzę zawodową, z wykształceniem i moją pasją do gotowania - mówi zwyciężczyni Masterchefa.

W sobotę Ola serwowała naleśniki ze szpinakiem, który był delikatnie po terminie.
- Chcemy pokazać, że jest cały czas dobry. Jest to szpinak z fetą. W niedzielę mamy gulasz wegetariański z pomidorów z puszki, które też są już po terminie. Do tego będzie jogurt i racuchy ze śliwkami - wylicza.

A kiedy powinna zaświecić się czerwona lampka, czy nadal możemy spożyć produkt?

- Przede wszystkim musimy obejrzeć na przykład puszkę. Czy nie jest wypukła, czy nie jest gdzieś przebita? Wtedy powinna zapalić się ta czerwona lampka, że faktycznie może tam już powietrze doszło. Otwieramy taką puszkę i ją wąchamy, smakujemy. Powinniśmy bardziej ufać swoim zmysłom. Mamy tak wspaniałe zmysły smaku, węchu, mamy też wzrok, który jest dostosowany do tego, by produkt sprawdzić... i o tym zapominamy. I ślepo sugerujemy się tym, co jest napisane - podkreśla Ola.

- Bardzo ważne jest też przechowywanie produktów. Kupując kasze, ryże czy makarony to ja w domu od razu przesypuję do szczelnie zamykanych słoiczków czy pojemników. I chowam w ciemnym miejscu. Są dwa plusy takiego zabiegu. Po pierwsze, jeśli trafi się, że kasza, ryż czy mąka ma ta zwane mole spożywcze – czasami przecież się trafiają – to od razu izolujemy to przed pozostałą ilością produktów, które mamy w szafce. Po drugie, dzięki temu, ze jest szczelnie zapakowane, to produkt dłużej zachowuje swoją świeżość, smak i zapach - podsumowuje Ola Juszkiewicz.

Musisz to wiedzieć

Ile w tym roku wydamy na święta i jak zamierzamy je spędzić KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie