Ostatnia szansa na łatwe prawo jazdy

Michał Wroński
Egzamin na prawo jazdy
Egzamin na prawo jazdy arc
Jeśli jeszcze nie masz prawa jazdy, to nie zwlekaj z zapisaniem się na kurs! Od przyszłego roku zdobycie tego dokumentu będzie znacznie trudniejsze. Przeczytaj dlaczego.

Zmieni się bowiem sposób przeprowadzenia teoretycznej części egzaminu na prawo jazdy. O ile dziś stanowi ona zaledwie przygrywkę do sprawdzianu na placu manewrowym i jazdy po mieście, to za kilka miesięcy kursantów czeka na nim prawdziwa droga przez mękę.

Na udzielenie odpowiedzi otrzymają mniej czasu, nie będą mieli okazji, by ją później poprawić, a co najważniejsze nie będą mieli szans, by przed egzaminem wykuć wszystkie odpowiedzi "na blachę". Ich baza rozrośnie się z 400 do 3 tysięcy pozycji i przestanie być ogólnodostępna. Ma to sprawić, że kursanci poważniej potraktują egzamin. Obecnie - jak twierdzi Roman Bańczyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach - bardziej interesuje ich jego zaliczenie aniżeli znajomość przepisów ruchu drogowego.

80 proc. kursantów zdaje egzamin teoretyczny na prawo jazdy

- Jeśli ktoś przychodzi na egzamin i po 4 minutach wychodzi, bezbłędnie zaznaczając wszystkie odpowiedzi, to co mam myśleć? - pyta Bańczyk.

Jego podejrzenia potwierdzają się w ośrodkach szkolenia kierowców. Część z instruktorów zamiast prowadzić zajęcia wręcza kursantom płytę z odpowiedziami i poleceniem, by się ich nauczyć.

Szykuje się rewolucja w egzaminach na prawo jazdy. Jej szczegóły być może jeszcze dziś ustalą instruktorzy podczas spotkania wiceministrem infrastruktury Tadeuszem Jarmuziewiczem. Samo wprowadzenie zmian oraz termin, w którym się to dokona jest już jednak przesądzone - to 12 lutego 2012 roku.

Od tej daty z teoretycznej części egzaminu znikną testy wielokrotnego wyboru. Prawidłowa ma być tylko jedna odpowiedź. I na tym dobre wieści dla kursantów się kończą.
Wszystkie pozostałe zmiany sprawią, że trudniej będzie przebrnąć przez egzamin. Najistotniejszą z nich będzie utajnienie bazy, wykorzystywanych podczas testu pytań (kilkakrotnie zwiększy się też ich liczba). Dziś każdy może znaleźć tam, a następnie "wykuć" na blachę komplet odpowiedzi. Niektóre ośrodki szkolenia kierowców idą jeszcze dalej - zamiast prowadzić zajęcia teoretyczne dla przyszłych kierowców wręczają im płytę z odpowiedziami i każą się ich po prostu nauczyć.

33 proc. przystępujących do egzaminu praktycznego zdobywa prawo jazdy

- My tak nie robimy. U nas kursanci muszą obowiązkowo zaliczyć 30 godzin zajęć teoretycznych, ale jak oni do tego podchodzą, to już ich indywidualna sprawa. Nikogo na siłę nie zmusimy, aby poważnie traktował kurs i nie szukał gotowych odpowiedzi w internecie - przyznaje Jarosław Kliś z jednego z katowickich ośrodków szkolenia kierowców.

Na ile takie podejście kursantów do tematu przekłada się później na ich zachowania na drodze? Podinspektor Robert Piwowarczyk ze śląskiej policji nie zaryzykował tezy jakoby stłuczki i wypadki z udziałem świeżo upieczonych kierowców wynikały z ich nieznajomości przepisów.

- To raczej efekt w pełni świadomego ich lekceważenia - ocenia podinsp. Piwowarczyk.

Uczą się odpowiedzi, a nie przepisów ruchu

Rozmowa z Romanem Bańczykiem, dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach

Po co zmieniać sposób prowadzenia egzaminów teoretycznych na prawo jazdy? Ich dotychczasowa formuła się nie sprawdziła?
Obecnie kursanci uczą się odpowiedzi na pytania, a nie przepisów ruchu drogowego. To zasadnicza różnica! Co z tego, że ktoś wie jaką odpowiedź zaznaczyć skoro nie potrafił wyjaśnić dlaczego właśnie ją wybrał.

Czy można mówić o jakiejś patologii?
Jeżeli ktoś przychodzi na egzamin i po 4 minutach wychodzi, zaznacząjąc bezbłędnie wszystkie odpowiedzi, to co mam myśleć? Samo przeczytanie pytań z ich zrozumieniem zajmuje więcej czasu!

Nowe zasady to zmienią?
Tak. Przede wszystkim sprawdzać będą umiejętność szybkiego myślenia w sytuacjach zbliżonych do tych, które mogą nas spotkać na drodze.

Szykujecie się na kolejki chętnych, którzy będą chcieli zdążyć przed tą zmianą?
Pod koniec roku czeka nas pewnie masa pracy. Później, od lutego do kwietnia chętnych będzie raczej niewielu, ludzie będą "sondować" sytuację, a później wszystko wróci do normy.
Rozmawiał Michał Wroński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie